×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Katastrofa B737 MAX: wstępny raport


Miesiąc temu prawie nowy samolot B737 MAX 8 linii Lion Air rozbił się krótko po starcie z lotniska w Dżakarcie. Prowadzone przez Narodowy Komitet Bezpieczeństwa Lotniczego Indonezji śledztwo ustaliło kilka bardzo ważnych szczegółów dotyczących tej katastrofy. Bardzo pomocne były dane parametrów lotów zapisane na czarnej skrzynce. Do tej pory jeszcze nie udało się odnależć drugiej czarnej skrzynki z zapisem rozmów w kokpicie. W czasie ostanich czterech rejsów samolotu B737 MAX piloci mieli kłopoty z oczytem prędkości i wysokości. Przyrządy po prawej stronie (kapitana) pokazywały inne wskazania niż po lewej stronie (pierwszego oficera). Ostatni lot przed katastrofą, z Denpasar do Dżakarty, miał duże problemy techniczne tuż po starcie. Sensor kąta natarcia, tzw. angle of attack, po stronie kapitana pokazywał wartość 20 stopni wyższą niż po stronie pierwszego oficera. Załoga sprawdziła wskazania trzeciego systemu dodatkowego i pierwszy oficer przejął stery. Wolant kapitana przez cały lot ostrzegał o przeciągnięciu, czyli utracie siły nośnej na skutek zwiększenia kąta natarcia i gwałtownego przyrostu oporu aerodynamicznego. Załoga wyłączyła automatyczene sterowanie stabilizatorem poziomym i kontynuowała rejs w jego trybie manualnym. Zdaniem prowadzących śledztwo tego rodzaju problem techniczny nie powinien doprowadzić do kontynuowania lotu, lecz załoga powinna wylądować na najbliższym lotnisku. Wcześniej mechanicy wymienili czujnik kąta natarcia po prawej stronie i dokonali jego kalibracji naziemnej, jednak jego wskazania pozostawały mylne. Ostatni rejs samolotu miał te same problemy techniczne tuż po starcie z Dżakarty. Po raz kolejny wskażnik kąta natarcia po stronie kapitana pokazał wyższe o 20 stopni wskazania, co spowodowało włączenie automatycznego systemu zapobiegającego przeciągnięciu. Stabilizator poziomy skierował dziób samolotu w dół. Piloci dokonywali korekty lotu pociagając wolanty do siebie, ale nie wyłączyli automatycznego systemu. Załoga zgłosiła kontroli lotów problemy techniczne i zapytała kontrolerów o prędkość i wysokość maszyny. Niestety po ponad 20-stu próbach korekty trakektorii lotu załoga straciła kontrolę nad samolotem i doszło do gwałtownej utraty wysokości. Maszyna z dużą prędkością spadła do morza. Nadal pozostaje wiele pytań z związku z tym wypadkiem. Nowy automatyczny system zapobiegania przeciągnięciu został wprowadzony w modelu B737 MAX, aby skompensować przesunięcie środka ciężkości spowodowane montażem większych jednostek napędowych bliżej kadłuba, wysuniętych bardzo do przodu niż w modelach B737-700/800/900. Wstępny raport nie wskazuje bezpośredniej przyczyny wypadku. Samolot linii Lion Air nie był jednak sprawny technicznie kiedy startował do swojego feralnego lotu.

29/11/2018 04:40,  
gość_6ef1b - Profil
gość_6ef1b
  

Brak odpowiedzi w tym temacie.
reklama
reklama
  


Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie