Pasażerowie linii Air Italy Polska utknęli

Pasażerowie, którzy w ostatni weekend wracali z Monastiru (Tunezja) do Katowic długo zapamiętają majówkę 2008. Spóźniony o cztery godziny powrót do Polski, noc spędzona na Okęciu bez możliwości kupienia jedzenia i picia. Takie "atrakcje" zapewniły swoim pasażerom linie lotnicza Air Italy Polska. - W Katowicach mieliśmy być ok. godz. 22:40. W trakcie lotu, bez podania konkretnej przyczyny, usłyszeliśmy komunikat, że zamiast do Katowic lecimy do Warszawy - pisze na Alert24 Michał, uczestnik pechowego lotu. - W nocy z soboty na niedzielę lot na trasie Monastir - Katowice został skierowany do Warszawy z powodu niesprzyjającej pogody w Katowicach - wyjaśnia rzeczniczka linii Dominika Gąsiewska. - Samolot lądował na Okęciu bez problemów, a pasażerowie bezpiecznie opuścili samolot i przeszli do Terminalu. Autobusy do Katowic zostały podstawione na lotnisko ok. godz. 4 rano. Do godziny 9:30 wszyscy pasażerowie dojechali do Katowic. Przez cały czas na lotnisku z pasażerami był obecny przedstawiciel przewoźnika - dodaje rzeczniczka. Z relacji pani rzecznik wynika, że pasażerowie nie czekali długo na autobus. Innego zdania są podróżni, którzy twierdzą, że musieli czekać na lotnisku cztery godziny bez możliwości kupienia czegoś do jedzenia i picia. - W Warszawie byliśmy po godz. 2 w nocy. Na Okęciu trzymano nas ponad godzinę w samolocie. Po godz. 3 zamknięto nas w Terminalu tranzytowym, którego nie mogliśmy opuścić. Nikt nie informował nas o tym, co się dzieje i ile będziemy musieli czekać na kolejny samolot. Nie było jedzenia ani picia - dodaje Michał. Feralny lot podobnie wspomina pasażer Łukasz Mościcki. - Służby celne nie pozwoliły opuścić nam Terminalu. Nie mieliśmy dostępu do ciepłej wody. Nie wiedzieliśmy, kiedy i jak wrócimy do Katowic. O godz. 6, w momencie, kiedy zostały podstawione autokary, pojawił się na lotnisku przedstawiciel Air Italy Polska. Powiedział nam, że załoga jest zmęczona i do Katowic musimy wracać autokarem. Znów nie zapewniono nam picia i jedzenia - mówi Łukasz. Na pytanie, czy firma Air Italy Polonia zapewniła swoim pasażerom jedzenie i picie, rzeczniczka odpowiedziała: - W godzinach wczesnoporannych catering na lotnisku jest niedostępny - mówi Gąsiewska. Około godz. 10 pasażerowie dotarli do Katowic. Źródło: Alert24.pl
06/05/2008 10:50  
gość_ccd61
gość_ccd61 - Profil gość_ccd61
marecki 2008-05-06 15:01   
marecki - Profil marecki
gufi_gda: pożyjemy, zobaczymy. Swoją drogą wyjątkowo kiepsko nasz rynek czarterowy wygląda; Air Italy zapowiadały zmianę dotychczasowej kiepskiej jakości, ciekawe jak im to pójdzie.
tomekk-81 2008-05-06 13:25   
tomekk-81 - Profil tomekk-81
nieładnie, nieładnie
gufi_gda 2008-05-06 12:32   
gufi_gda - Profil gufi_gda
marecki: no ciekawe. Jak na początek sezonu to za duzo wpadek. Zobaczymy co bedzie dalej.
marecki 2008-05-06 11:21   
marecki - Profil marecki
Ciekawe, jak to dalej będzie wyglądało, bo rozpoczął się już sezon turystyczny. Oby takich incydentów jak najmniej, ale obawiam się, że może być powtórka z rozrywki z Fischera (vel Primacharter).
aynis 2008-05-06 10:50   
aynis - Profil aynis
Pasażerowie, którzy w ostatni weekend wracali z Monastiru (Tunezja) do Katowic długo zapamiętają majówkę 2008. Spóźniony o cztery godziny powrót do Polski, noc spędzona na Okęciu bez możliwości kupienia jedzenia i picia. Takie "atrakcje" zapewniły swoim pasażerom linie lotnicza Air Italy Polska. - W Katowicach mieliśmy być ok. godz. 22:40. W trakcie lotu, bez podania konkretnej przyczyny, usłyszeliśmy komunikat, że zamiast do Katowic lecimy do Warszawy - pisze na Alert24 Michał, uczestnik pechowego lotu.

- W nocy z soboty na niedzielę lot na trasie Monastir - Katowice został skierowany do Warszawy z powodu niesprzyjającej pogody w Katowicach - wyjaśnia rzeczniczka linii Dominika Gąsiewska. - Samolot lądował na Okęciu bez problemów, a pasażerowie bezpiecznie opuścili samolot i przeszli do Terminalu. Autobusy do Katowic zostały podstawione na lotnisko ok. godz. 4 rano. Do godziny 9:30 wszyscy pasażerowie dojechali do Katowic. Przez cały czas na lotnisku z pasażerami był obecny przedstawiciel przewoźnika - dodaje rzeczniczka.

Z relacji pani rzecznik wynika, że pasażerowie nie czekali długo na autobus. Innego zdania są podróżni, którzy twierdzą, że musieli czekać na lotnisku cztery godziny bez możliwości kupienia czegoś do jedzenia i picia.

- W Warszawie byliśmy po godz. 2 w nocy. Na Okęciu trzymano nas ponad godzinę w samolocie. Po godz. 3 zamknięto nas w Terminalu tranzytowym, którego nie mogliśmy opuścić. Nikt nie informował nas o tym, co się dzieje i ile będziemy musieli czekać na kolejny samolot. Nie było jedzenia ani picia - dodaje Michał.

Feralny lot podobnie wspomina pasażer Łukasz Mościcki. - Służby celne nie pozwoliły opuścić nam Terminalu. Nie mieliśmy dostępu do ciepłej wody. Nie wiedzieliśmy, kiedy i jak wrócimy do Katowic. O godz. 6, w momencie, kiedy zostały podstawione autokary, pojawił się na lotnisku przedstawiciel Air Italy Polska. Powiedział nam, że załoga jest zmęczona i do Katowic musimy wracać autokarem. Znów nie zapewniono nam picia i jedzenia - mówi Łukasz.

Na pytanie, czy firma Air Italy Polonia zapewniła swoim pasażerom jedzenie i picie, rzeczniczka odpowiedziała:

- W godzinach wczesnoporannych catering na lotnisku jest niedostępny - mówi Gąsiewska.

Około godz. 10 pasażerowie dotarli do Katowic.

Źródło: Alert24.pl
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama