Pliki cookies
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Ryanair stawia na szkolenie pilotów. M.in. we Wrocławiu

Dominik Sipiński | 20/07/2017 10:50 | 1 komentarz

Do 2021 r. we Wrocławiu powstanie baza szkoleniowa pilotów Ryanaira. Linia mocno inwestuje w kształcenie nowych kadr, a szef szkolenia przewoźnika opowiedział reporterowi Pasazer.com, jak wygląda ten proces.


Ryanair nie zamierza budować struktur szkolenia pilotów od całkowitych podstaw, ale usprawnia i rozwija proces kształcenia tych, którzy już mają licencję i chcą zacząć pracę w linii - powiedział w rozmowie z reporterem Pasazer.com Andy O'Shea, szef szkolenia Ryanaira i zastępca głównego pilota przewoźnika, podczas spotkania w siedzibie Ryanaira w Swords pod Dublinem.

O'Shea podkreślił, że dla Ryanaira najważniejsze jest zapewnienie całkowitego bezpieczeństwa operacji lotniczych. Linia osiąga to dzięki rygorystycznemu trzymaniu się standardowych procedur operacyjnych (SOP). 

- SOP kieruje wszystkim, co robimy. Każdy pilot, który przychodzi do nas, musi najpierw opanować nasze SOP - podkreśla O'Shea. 


Ryanair oferuje obecnie rozbudowany program szkoleniowy dla kadetów, czyli osób z pełną lub "zamrożoną" licencją pilota liniowego (ATPL), ale niewielkim doświadczeniem i bez przeszkolenia na typ boeing 737-800. 

Co prawda większość kadetów w programie Ryanaira to młodzi piloci, ale nie brakuje też starszych osób. Do programu może zgłosić się każdy, kto spełnia minimalne wymogi: ma pozwolenie na pracę w Unii Europejskiej, co najmniej "zamrożoną" licencję ATPL (czyli ze zdanym egzaminem teoretycznym, ale bez odpowiedniego nalotu) wraz z przeszkoleniem do pracy w załogach wieloosobowych (multi-crew co-operation, MCC), ważne badania medyczne i certyfikat poświadczający znajomość języka angielskiego lotniczego. Ryanair wymaga także dokumentacji ze szkoły lotniczej kadeta. 

Pierwszym etapem kwalifikacji jest test praktyczny w symulatorze stacjonarnym. Zdaje go tylko nieco ponad połowa kandydatów. 

- Pozostali spełniają wprawdzie formalne wymogi, ale po prostu nie są wystarczająco dobrzy - tłumaczy O'Shea. 


Nie chce powiedzieć tego wprost, ale daje do zrozumienia, że poziom niektórych szkół lotniczych jest zbyt niski. 

- Za szkolenie do uzyskania licencji na typ boeing 737 kadeci płacą ok. 29 tys. euro, ale w ramach tej kwoty dostają też gwarancję zatrudnienia. Nie mają obowiązku pracy dla Ryanaira, ale wszyscy, którzy ukończą kurs, mają możliwość zbudowania z nami swojej kariery - podkreśla O'Shea. 

W ramach szkolenia Ryanair gwarantuje także tzw. trening liniowy, czyli ok. 80 odcinków za sterami samolotów przewoźnika podczas normalnych lotów z pasażerami (dla pilotów z większym doświadczeniem ta liczba może być niższa). Oczywiście, kadeci są wtedy pod kontrolą doświadczonego instruktora. Po ukończeniu szkolenia piloci muszą być gotowi na relokację - Ryanair gwarantuje wprawdzie pracę, ale może ona być w bazie na drugim końcu Europy.

Piloci, którzy nie mają uprawnień MCC, mogą przejść szkolenie zaprojektowane przez Ryanaira we współpracy z Europejską Agencją Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA). O'Shea podkreśla, że to właśnie w zakresie pracy w załodze wieloosobowej europejskie szkoły lotnicze spisują się najsłabiej. W ramach tzw. programu Airline Pilot Certificate (APC) piloci spędzają 42 godziny szkoleniowe w symulatorze, a potem odbywają trening liniowy.


Kurs APC jest znacznie tańszy, bo z góry kandydaci płacą tylko ok. 5 tys. euro. Jednak równocześnie przez kolejne trzy lub sześć lat spłacają szkolenie w ramach pensji - linia automatycznie potrącą odpowiednią kwotę. Jeśli przed uregulowaniem całego zobowiązania piloci odejdą z Ryanaira, muszą spłacić resztę z własnej kieszeni. 

- Kandydatów na kurs APC szukamy głównie w Europie Środkowo-Wschodniej, choć oczywiście nie tylko - tłumaczy O'Shea. 

Ryanair rekrutuje także pilotów z licencją na typ boeing 737 w ramach ścieżki direct entry. O'Shea podkreśla jednak, że nawet wtedy konieczne jest przeszkolenie pilota z procedur stosowanych przez Ryanaira. Zauważa, że z uwagi na bardzo różne procedury w liniach lotniczych, czasem łatwiej jest wyszkolić pilota od zera niż zmieniać jego lub jej przyzwyczajenia z poprzedniej firmy.

W całym procesie Ryanair kładzie bardzo duży nacisk na kontrolę nad jakością szkolenia, dlatego ma własne centra treningowe. Obecnie przewoźnik szkoli w czterech miejscach: Dublinie, East Midlands, Stansted i Bergamo. Jeszcze w tym roku ruszy kolejne centrum szkoleniowe w Madrycie, a do 2021 r. - we Wrocławiu. Jak zwraca uwagę O'Shea, wraz ze wzrostem linii konieczne jest rozwinięcie bazy szkoleniowej poza Irlandią i Wielką Brytanią. To też ułatwienie dla pilotów, którzy muszą sami opłacać sobie podróż na szkolenie i okresowe powtórki. 

W centrach w East Midlands, Bergamo i Stansted zamontowano zarówno symulatory typu full flight, czyli ruchome, jak i stacjonarne. W Dublinie jest tylko jeden symulator stacjonarny, który redaktor Pasazer.com miał okazję przetestować. O'Shea podkreśla, że duża dostępność symulatorów jest ważna dla utrzymania poziomu wyszkolenia pilotów.


- Kładziemy nacisk na szkolenia z latania w trybie ręcznym, aby piloci nie byli zdani tylko na autopilota. Co więcej, każdy z naszych pilotów, już na etapie bycia kadetem, może za darmo skorzystać ze stacjonarnego symulatora w miarę jego dostępności, aby ćwiczyć różne scenariusze lotu, niezależnie od jego lub jej szkolenia czy okresowych powtórek. Nie mają takiego obowiązku, ale mogą to robić. Rozwijamy także szkolenie w trybie Evidence Based Training, czyli w oparciu o zaktualizowane informacje i prawdziwe scenariusze. Np. teraz program szkoleń obejmuje awarie silników blisko ziemi, które w nowoczesnych samolotach prawie nigdy się nie zdarzają - wyjaśnia O'Shea.

O'Shea dodaje, że Ryanair na razie nie odczuwa problemu braku pilotów, mimo ostrzeżeń m.in. ze strony Airbusa i Boeinga. Według niego to kwestia m.in. tego, że w tym zawodzie pracuje się coraz dłużej. O'Shea jest przekonany, że dzięki coraz bardziej zaawansowanej technologii oraz lepszym szkoleniom piloci mogliby zostać zwolnieni z obowiązku przechodzenia na emeryturę w wieku 65 lat. 

- Jedynym ograniczeniem wieku, w którym piloci mogą wykonywać swoją pracę, powinien być ich stan zdrowia. Powinni móc latać tak długo, jak zdają bardzo surowe egzaminy medyczne - przekonuje O'Shea. 

fot. Dominik Sipinski


gość_2659e - Profil
gość_2659e
  
Jaki jest wynik trzy razy dwa?

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!
Wylot:
Przylot:
  • Data wylotu:
  • Data powrotu:
Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie
Kalendarz lotniczy