×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Pięć bombardierów Q400 już w Locie


Pierwszych pięć bombardierów Q400 zostało już włączonych do floty LOT-u i lata dla tej linii. Jak twierdzi przewoźnik, przerwa w lotach tych maszyn po likwidacji Eurolotu wynikała z bardzo dużych wymagań stawianych właścicielowi przez LOT.


Jak wynika z bazy danych portalu Flightradar, LOT rozpoczął już wykorzystywanie samolotów o znakach rejestracyjnych SP-EQC, SP-EQH, SP-EQI, SP-EQK i SP-EQL. We flocie Eurolotu w momencie likwidacji tej linii lotniczej latało dziesięć bombardierów Q400.

Wszystkie bombardiery, które do końca marca latały dla Eurolotu, są leasingowane od firmy Nordic Aviation Capital. Przewoźnik leasingował łącznie 11 takich samolotów, ale pierwszy z nich (SP-EQA) został jeszcze przed likwidacją linii oddany właścicielowi.

Po likwidacji Eurolotu LOT podjął decyzję o włączeniu tych samolotów do floty. Przewoźnik wykorzystywał do marca 5-6 bombardierów Q400 Eurolotu na zasadach leasingu ACMI (wraz z załogą) do obsługi głównie tras krajowych oraz niektórych połączeń regionalnych. Pozostałe samoloty wykonywały połączenia własne Eurolotu. Oznacza to, że obecnie flota Q400 wystarcza już do pokrycia potrzeb LOT-u.

Na początku kwietnia był z tym problem, gdyż okazało się, że LOT nie od razu rozpocznie wykorzystywanie nowych samolotów. Przez pierwsze dwa tygodnie przewoźnik wynajmował ad hoc m.in. saaby 340 Sprint Aira oraz airbusy A320 Small Planet Airlines. Nie brakowało tez odwołanych z powodu braku samolotów połączeń. 

Jak powiedział Pasazer.com informator z LOT-u, przejściowe zamieszanie wynikało przede wszystkim z rygorystycznych wymagań technicznych stawianych przez LOT właścicielowi samolotów. 

Przed włączeniem do floty samolotów konieczne było przeprowadzenie szczegółowych testów technicznych. To właśnie ten etap przedłużył proces, bo przewoźnik wymagał samolotów w perfekcyjnym stanie.

- Jesteśmy dla NAC-u dużo bardziej wymagającym partnerem niż Eurolot. Również dlatego, że mamy wielu innych leasingodawców, którzy chętnie wynajęliby nam swoje samoloty, nie byliśmy więc skazani na podpisanie umowy z NAC-iem na ich warunkach - mówi w rozmowie z Pasazer.com osoba z LOT-u dobrze znająca szczegóły procesu włączania do floty Q400.

Jak twierdzi nasz informator, NAC na przykład nie chciał początkowo zgodzić się na przeprowadzenie boroskopii silników na własny koszt przed przekazaniem samolotów LOT-owi. Boroskopia to jedno z najważniejszych badań technicznych, które pozwala ocenić stan wnętrza silnika. Jeden z bombardierów musi przejść okresowe badania techniczne (C-Check). LOT nie zgadza się na przejęcie samolotu i wykonanie badań na własny koszt - przewoźnik oczekuje, że zrobi to właściciel. 

Nasze źródło zapewnia, że procedury trwają dłużej niż oczekiwano, bo przewoźnik zgadza się na przejęcie samolotów jedynie ze wszystkimi dokumentami uzupełnionymi i w idealnym stanie technicznym. LOT nie włączy do floty maszyn, które np. wymagają przeglądu albo naprawy jeszcze przed pierwszym lotem - przekonuje nasz informator. 

Według źródła Pasazer.com NAC liczył, że LOT weźmie na siebie przejęcie samolotów po zlikwidowanej linii i poniesie koszty procesu, w tym przeprowadzenia niezbędnych czynności technicznych. Przewoźnik jednak postawił sprawę jasno - to obowiązkiem właściciela było przygotowanie samolotów do nowego leasingu po zakończeniu poprzedniego.

- Nie wiedzieliśmy, ile ten proces potrwa. Gdyby LOT podpisał umowę na leasing innych samolotów na np. dwa tygodnie, a włączenie Q400 do floty potrwałoby krócej, też bylibyśmy krytykowani - mówi nasze źródło.

Wstępne rozmowy na temat włączenia do floty bombardierów Q400 rozpoczęły się już w ubiegłym roku, czyli jeszcze zanim zapadła oficjalna decyzja o likwidacji Eurolotu - ujawnia nasze źródło. Przewoźnik był przygotowany na krótką przerwę w wykorzystywaniu tych samolotów, choć jej dokładna długość była trudna do przewidzenia.

Według naszych źródeł, za kilkunastodniowy postój nieużywanych bombardierów na Lotnisku Chopina płacił NAC. Dla LOT-u koszty leasingu oraz odwołanych połączeń nie były duże. Nasz informator ocenia, że również z punktu widzenia wszystkich pasażerów, utrudnienia były niewielkie.

Poprosiliśmy NAC o ustosunkowanie się do tych zarzutów, ale właściciel samolotów nie odpowiedział na nasze pytania.


gość_214ba - Profil
gość_214ba
  
Ile to dwa + 5?

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!
Wylot:
Przylot:
  • Data wylotu:
  • Data powrotu:
Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie
Kalendarz lotniczy