×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Felieton: Ryanair w eleganckim porcie



Od przyszłego roku Ryanair będzie obsługiwał z Krakowa 31 tras. W Balicach powstanie 2. polska, a 53. europejska baza tej linii. Nocować będą tam dwa Boeingi 737-800.

Będzie to z pewnością najbardziej elegancka baza... najmniej eleganckiej europejskiej linii lotniczej w Europie. Wszak prezes Balic, Jan Pamuła, chciałby, by Kraków równał do Zurychu czy Monachium. Za to Ryanair najchętniej latałby z pozbawionych wszelkich wygód lotniskowych baraków - byleby było tanio, a najlepiej z dopłatami. 

Opłac...ona decyzja

Baza Ryanaira w Krakowie dla nikogo zaskoczeniem nie jest, bo o rozmowach w tej sprawie mówi się od paru dobrych lat, a Kraków dla Ryanaira to od dawna jedno z głównych lotnisk tej linii w Polsce. Wiadomo było, że do takiej decyzji przewoźnika potrzebna była tylko zachęta finansowa ze strony samorządu. Jak przyznał marszałek województwa Marek Sowa Ryanair dostanie łącznie 3 mln zł - 2 mln z budżetu województwa oraz 1 mln od miasta. To znacznie mniej niż low-costom płacą inne lotniska (zwłaszcza te z bazą). Przykładowo w Bydgoszczy Ryanair otrzymuje z samorządowej kasy nieco ponad 4 mln zł rocznie za nieporównywalnie mniej tras. Nieoficjalnie zaś mówi się, że Ryanair oczekiwał od Krakowa wsparcia na poziomie ok. 10 mln zł rocznie przez pięć lat.

Ryanair dzięki tej decyzji umocni się na pozycji lidera w Krakowie. Już teraz linia przewozi 40% pasażerów z i do Balic, czyli ok. 1,3 mln osób rocznie. W przyszłym roku ma być o 300 tys. więcej i będzie obsługiwał około połowę całego ruchu w Balicach.

Choć te cyfry imponują, to tak naprawdę Kraków zyskał więcej na prestiżu niż na statystykach. Jak na razie tylko cztery nowe połączenia oznaczają, że w ramach bazy Ryanair zacznie po prostu obsługiwać więcej obecnych tras samolotami z Krakowa, co oznacza lepsze godziny, a także przychody związane z obsługą techniczną maszyn. 

3 miliony za... (na razie) 4 trasy

Choć Ryanaira trudno nazwać prestiżowym przewoźnikiem, to dla Krakowa baza tej linii, pomimo sporych kosztów, jest sukcesem. Gratulujemy.

Wiele osób będzie jednak się zastanawiać, czy wydawanie co najmniej 3 mln zł z publicznej kasy na cztery dodatkowe połączenia i nieco lepsze godziny lotów jest dobrą inwestycją. To w pełni uzasadnione obawy, zwłaszcza w obliczu katastrofalnej sytuacji finansowej Krakowa.

Kwestia słuszności takiego właśnie wydawania budżetowych złotówek to poważny problem, który zasługuje na debatę publiczną - nie tylko zresztą w Krakowie. 

A na pół-serio dodać można drugi problem związany z bazą Ryanaira w Balicach. Problem wizerunkowy.

Elegancki hub... i zdrapki na pokładzie?

Baza irlandzkiego low-costa pasuje do wizerunku krakowskiego portu kreowanego przez prezesa Pamułę tak jak wejście Emirates czy Qatara do... Modlina.

Według słów Pamuły Kraków ma stać się "eleganckim portem przesiadkowym średniej wielkości", klasą odpowiadającym Monachium lub Zurychowi. Godny podziwu cel, tylko że taka jakość musi kosztować, a Ryanair na pewno nie zgodzi się na wyższe opłaty za to, by lepszy był wystrój terminala.

Do tego niektórzy pasażerowie mogą przeżyć nielekki szok, gdy z gustownego terminala przejdą do krzykliwego i jaskrawego (żeby nie powiedzieć kiczowatego) wnętrza samolotu Ryanaira. 

Choć może prezes Pamuła miał po prostu na myśli, że po zakończonej przebudowie ceny w punktach usługowych dorównają poziomem cenom w Zurychu? Wtedy faktycznie Ryanair pasowałby idealnie ze swoimi opłatami dodatkowymi oraz kosztownym serwisem pokładowym.

Ryanoholizm w Balicach?

Zostawiając uszczypliwości na boku, rozwój Ryanaira w Krakowie niesie jednak pewne zagrożenia. Choć oferta przewoźników jest bogata (łącznie niemal 20), to w przyszłym roku Ryanair będzie przewoził  połowę wszystkich podróżnych do i z Balic. 

Co prawda Pamuła zapewnia, że nie dopuści do tego, by Ryanair zyskał zdecydowaną przewagę na lotnisku. Zaznacza też, że nie zgodzi się też na to, by irlandzki przewoźnik dublował istniejące już połączenia. 

Baza gwarantuje pewną stabilność, ale Ryanair pokazał już nie raz, że i bazę potrafi skasować w ciągu kilku tygodni, jeśli nie zostaną spełnione jego żądania finansowe. 

Irlandzki przewoźnik zresztą raz już w 2008 roku groził Krakowowi, że przestanie do Balic latać jeśli ten na zimę nie obniży opłat lotniskowych. Po fiasku rozmów na kilka tygodni przewoźnik zawiesił operacje z Krakowa. 

Władze lotniska muszą pamiętać o tym, że Ryanair to partner, który może dużo zaoferować, ale również taki, który doskonale wie, jak grać swoimi mocnymi stronami. Linia jest wymagająca, kapryśna i bezlitosna. 

Gdy drugie największe lotnisko w Polsce popada w coraz większy "ryanoholizm", należy uważać, aby ten w przyszłości nie odbił się czkawką.

Dominik Sipiński


Reklama


Booking.com
gość_36b92 - Profil
gość_36b92
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!
Wylot:
Przylot:
  • Data wylotu:
  • Data powrotu:
Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie