×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub



10/03/2017 20:32

British Airways - Klasa Biznes (LHR-WAW)

W czwartek 9 marca przylecialem po raz kolejny do Warszawy, po raz kolejny BA, ale po raz pierwszy pisze recenzje. Okazja niech bedzie fakt, ze postanowilem 'przetestowac' ich kase biznes, zwana Club Europe (na trasach europejskich, na trasach poza Europa klasa biznes nazwana jest Club World). Z gory przepraszam za slaba jakosc zdjec oraz brak polskich liter. (nie umiem zmienic ustawien w moim laptopie :-). Lot BA846 z Londynu Heathrow  planowy odlot tego dnia 8.25 rano, planowy przylot do Warszawy 11.45 czasu warszawskiego.

Na lotnisko Heathrow dotarlem juz po godzinie 6 rano, o tej porze na lotnisko mozna dostac sie na lotnisko autobusami nocnymi lub metrem (w weekendy linia Piccadilly line kursuje cala noc) przed godzina 7 rano (pierwszy kurs z centrum przed 6 rano). ja wybralem opcje trzecia  taksowka - ze wzgledu na moja wrodzone lenistwo :-). Ale do rzeczy...

Check-in na ten lot otwierany jest od 5 rano, jednakze na loty klasa biznes (kazde pozniejsze) mozna odprawiac sie o dowolnej porze. Jesli ktos ma lot nawet wieczorem, nadac bagaz mozna juz od rana od momentu otwarcia stanowisk odparwy dla klasy Club oraz First. Trasa do Warszawy obslugiwana jest z Terminala 3, mimo ze w sumie glownym terminalem British Airways dla tras europejskich jest T5.

Check-in trwal doslownie 3 minuty i nie bylo kolejki w Club'ie.

Majac nieco ponad godzine do boardingu, postanowilem zobaczyc jak wyglada British Airways Lounge w tym terminalu.  Jak na wczesna pore byl dosc 'zatloczony', ale sam w sobie jest dosc przestronny i sklada sie z jakby trzech czesci. Pierwsza - bardziej stolowkowa - zwykle stoliki, krzesla - oraz stoiska z przekaskami i napojami. O tej porze repertuar byl oczywiscie sniadaniowy, wiec do wyboru byly wszelkiego rodzaju crosissanty, ciastka, owsianka, platki sniadaniowe na mleku, kanapki z szynka, bekonem, owoce oraz napoje zimne i soki. W drugiej czesci - bardziej wypoczynkowej dominuja fotele, tam tez znajduja sie stoiska z alkoholami (w tym szerokim wyborem win), napojami goracymi i ciasteczkami. W tej czesci mozna rowniez posiedziec w wydzielonej czesci przeznaczonej dla pracusiow - dostepne sa komputery, drukarki, faxy, telefony. I w najdalszej czesci znajduja sie wygodne sofy, do dyspozycji jest tez bar oraz miejsca przy oknach, z ktorych mozna podziwiac to co dzieje sie na plycie lotniska. Przy wyjsciu z Lounge'u - jest stoisko z dosc szerokim wyborem prasy.
Boarding rozpoczal sie okolo godziny 7.50 - w pierwszej kolejnosci wpuszczane sa rodziny z mlymi dziecmi a dopiero potem czlonkowie Club'u. Na tym locie nie bylo rodzin z dziecmi - przynajmniej ja nie zauwazylem zadnych. Stewardesy z brytyjska uprzejmoscia witaly pasazerow club'owych. (nie bylo Polek/Polakow wsrod zalogi). W klasie Club dostepnych bylo 24 miejsc (6 rzedow po 4 miejsca - srodkowe miejsce w kazdym rzedzie jest zablokowane i sluzy jako dodatkowy stolik), natomiast zostalo zajetych 9 miejsc. Frekwencja w klasie ekonimicznej tez nie byla oszalamiajaca - praktycznie w kazdym rzedzie srodkowe miejsce bylo wolne. Ja -ze wzgledu na moj sluszny wzrost - zajalem miejsce 1A (do bezplatnego wyboru podczas odprawy internetowej otwieranej na 24 godziny przed lotem, wczesniejsza rzerwacja miejsca to koszt 22-26 funtow. Dla klubowiczow o wyzszym statusie niz niebieski, bezplatny wybor miejsca dostepny jest juz na tydzien rzed lotem). Pozostale rzedy w klasie biznesowej maja identyczny rozstaw jak w klasie ekonomicznej, zatem nie ma mowy o dodatkowym komforcie i extra leg room. Plusem a wygodne, nowe fotele w tym samolocie (A320). Nie ma dostepnego systemu rozrywki pokladowej, jedynie ekran nad glowa pokazujacy parametry lotu i mapke trasy.


Planowy odlot tego kursu to 8.25 i dokladnie o tej godzinie zostalismy 'wypchnieci' na plyte i bez zbednych kolejek jechalismy prosto na pas startowy. Po drodze minelismy slynnego Concord'a w barwach Brytyjczykow.

Przed samym startem stewardessy rozdaly chusteczki odwiezajace i ruszylismy....
Wzbilismy sie w powietrze o godzinie 8.28, a wiec po 13 minutach od rozkladowego czasu odlotu, co dla lorniska Heathrow jest czasem wrecz rewelacyjnym. Po kilku minutach lotu minelismy lotnisko Stansted.

Po osiagnieciu wysokosci przelotwej rozpoczal sie serwis pokladowy. Ze wzgledu na wczesna pore, do wyboru bylo sniadanie angielskie (full english breakfast) lub omlet z grzybami. Do tego serwowano napoje gorace: kawe lub herbate, soki i wino, a takze pieczywo i croissanty. Ja wybralem sniadanie angielskie, pieczywo, herbate oraz coca-cole.

Po sniadaniu stewardessa i steward obslugujacy klase biznes praktycznie w czasie calego lotu pytali pasazerow czy zycza sobie jeszcze kawy, herbaty czy innych napojow oraz wina.
Okolo godziny 11.15 zaczelismy procedure znizania sie i podejscia do ladowania. W dole prawdopodobnie osiedle Jelonki a na drugim zdjeciu tuz przed wyladowaniem widac warszawska WKD-ke zmierzajaca do centrum.
Wyladowalismy o godzinie 11.32, a wiec 13 minut przed rozkladowym czasem. Po zaparkowaniu wyszlismy do terminala poprzez rekaw (to mnie naprawde zdziwilo, o na naprawde pokazna liczbe lotow, ktore odbylem na Okecie, na palcach jednej reli moge policzyc te ktore parkowaly przy rekawie).

Kolejka do kontroli dokumentow dla lotow spoza strefy Shengen byla w tym momencie dosc dluga, ze wzgledu na przylot Emirates z Dubaju chwile przed nami. Mimo wszystko szla dosc sprawnie i po 8 minutach bylem juz w drodze po bagaz.

Bagaz oznaczony priority dla pasazerow klasy Club juz krazyl na pasku, kiedy dotarlem do karuzeli. O godzinie 11.50 bylem juz na zewnatrz :).

Podsumowanie: Podroz minela przyjmnie, bez niepotrzebych opoznien i przestojow. Produkt Club Europe - jak dla mnie OK, ale bez typowego 'wow', ze dostaje ie cos ekstra. Jak dla mnie to bardziej economy premium, niz klasa biznes. Obsluga pasazera zarowno na ziemi i w powietrzu bez zarzutu - typowa sztuczna uprzejmosc Brytyjczykow dziala :-). Calosc oceniam na 7/10.
Powrot  w niedziele wieczor tez Club'em. Do zobaczenia.

2163 wyświetlenia


<>

Komentarze


Witaj na blogu! Takie samo angielskie śniadanie jeszcze 1-2 lata temu podawano w economy na porannych rejsach (uwieczniłem to na jednym z moich wcześniejszych wpisów o wypadzie do Aberdeen i Edynburga), oczywiście bez porcelanowych dodatków. I jak widzę WAW cały czas jest z T3.
P.S. Na stronie ortograf.pl można sprawdzić pisownię tekstu. Program powinien wyłapać większość słów bez polskich znaków diakrytycznych.
11/03/2017 10:33
Hej jsg, dzieki bardzo!
11/03/2017 11:27
Ja przepraszam za literowki, urwane litery i inne bledy :)
11/03/2017 11:30
śniadanie fatalne, BA w pełnej krasie, bardzo się zepsuli w ostatnich latach niestety…
12/03/2017 15:35
Fatalne to malo powiedziane, nie jest ani ladnie podane ani smaczne.
12/03/2017 17:04
Wlasnie wrocilem do Londynu rowniez BA klasa biznes. Rece opadaja....
13/03/2017 01:04
Polecam lekturę artykułu: Brand suicide case study: British Airways.
13/03/2017 03:05
Tak jak pisze jsg, jeszcze niedawno takie śniadanie dostawało się w ekonomiku na krajówce - leciałem w 2013 z Edynburga na Heathrow i wprawdzie nie było porcelany, ale zestaw identyczny. BA ewidentnie zabłądziło. Ciekawe, dokąd ich to zaprowadzi.
15/03/2017 11:22
Po dogeszczaniu rzedow w ekonomicznej ma byc mniej miejsca na nogi niz w Ryanair, wiec zmierzaja na poziom nizej niz low-costy
15/03/2017 21:41
Komentowanie dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników.
<>