×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub



29/10/2017 18:48

Bałkański fenomen, czyli Skopje

Jeszcze kilka lat temu Macedonia kojarzyła się z jednym z kilku państw powstałych na Bałkanach po rozpadzie Jugosławii. I pewno by tak zostało, gdyby nie jakiś artykuł w gazecie opisujący projekt Skopje 2014, który miał stworzyć nowe centrum miasta, a narodowi dać poczucie tożsamości i dumy narodowej. Trochę czasu upłynęło, zanim znalazłem wolny slot w kalendarzu i nareszcie lecę do Skopje, aby na własne oczy przekonać się, o co naprawdę chodzi w tym projekcie.

Kiedy po zameldowaniu się w hotelu, poszedłem na pierwszy spacer, dosłownie oniemiałem ze zdziwienia, przerażenia, zachwytu i zdegustowania. To po prostu niewiarygodne co tutaj się dzieje! W centrum powstają co rusz nowe budynki, a pomników jest tyle, że można pogubić się przy ich liczeniu. Jeden tu, drugi tam, 30 innych na moście. O co tutaj chodzi?! I choć w zamierzeniu wpis miał przedstawiać atrakcje Skopje jako niecodziennego miejsca na wypad weekendowy, to podczas zbierania materiałów powoli zacząłem postrzegać Skopje jako fenomen socjologiczno-polityczno-historyczny, a zawiła historia miasta i konteksty polityczne okazały się nie mniej fascynujące niż samo Skopje.

W słoneczny poranek żółtoczerwona flaga powiewa na twierdzy Kale. Złote Słońce w macedońskiej fladze nawiązuje do symbolu używanego przez starożytne imperium Aleksandra Wielkiego, który rządził Macedonia w latach 336-323 p.n.e., a okres jego panowania uważa się za symboliczną granicę między dwoma epokami historii starożytnej: klasyczną i helleńską.

Pomnik przedstawiający Aleksandra Wielkiego zwanego także Macedońskim dominuje nad głównym placem miasta - Placem Macedonia. Wysoki na 22 metrów pomnik został odsłonięty 8 września 2011, w 20 rocznicę uzyskania niepodległości i oficjalnie nazywa się pomnikiem Wojownika na Koniu. Początkowo monument miał nazywać się imieniem Aleksandra Wielkiego, ale po protestach sąsiedniej Grecji, która uznała jego budowę za prowokacje i przywłaszczanie sobie greckiej historii i dziedzictwa, nazwę zmieniono. Zresztą z Atenami toczy się spór o prawo do używania nazwy Macedonia. Oficjalna nazwa kraju to Była Jugosłowiańska Republika Macedonii (BJRM lub po angielsku FYROM), gdyż Grecja zgłosiła swój sprzeciw do proponowanej nazwy, uzasadniając, że historycznie Macedonia stanowi część Grecji, a obszar BJRM to jedynie jej północną rubież. Ze względu na złożoną nazwę, w tym wpisie używać będę potocznej nazwy Macedonia, licząc po cichu, że Ateny nie oprotestują mojego bloga.

W kolejnych latach Skupi (antyczna nazwa miasta położonego niedaleko obecnego Skopje) wraz z całą Macedonia weszła w skład Imperium Rzymskiego, a po jego upadku przeszło pod władanie Bizancjum. Po katastrofalnym trzęsieniu ziemi w roku 518 bizantyjski cesarz Justynian I Wielki nakazał budowę warowni na terenie obecnej fortecy dominującej nad północną częścią Skopje.

Przez kolejne stulecia Macedonia obejmowała nie tylko dużą część Grecji, ale także tereny leżące w granicach współczesnej Bułgarii i Albanii. To historyczne dziedzictwo miało duży wpływ na obecny kształt kraju. W czasach średniowiecza, Macedonię z Bułgarią łączyła postać cara Samuela, którego pomnik (a jakże) znajduje się na obrzeżach Placu Macedonia. Większość Macedończyków uważa Samuela za cara macedońskiego, który ustanowił stolicę cesarstwa najpierw w Skopje, a następnie w Ochrydzie.

To na rozkaz cara Samuela rozbudowano twierdzę Kale. Badania archeologiczne prowadzone na terenie twierdzy odkryły ślady działalności z epoki neolitu i brązu. Na przestrzeni wieków fortecę rozbudowywano, niszczono, ponownie odbudowano, a Skopje kolejno przechodziło w ręce Serbów i Turków. W XIV wieku Macedonia wchodziła w skład Królestwa Serbii, które pod koniec stulecia zostaje podbite przez Turków i włączone do Imperium Osmańskiego. 

Kolejne 5 wieków to czas tureckiego panowania. Turcy (poza islamem) pozostawili po sobie także urokliwą starówkę i Kamienny Most. Ta budowla z 13 przęsłami została zniesiona w charakterystycznym tureckim stylu o obniżonych krańcach. Na przestrzeni wieków most był przebudowywany, poszerzany, skracany, a podczas ostatniej wojny w Jugosławii ucierpiał — stając się symbolem podziału między dwoma częściami miasta: południową (prawosławną) i północną (muzułmańską). Odbudowany stanowi symbol miasta.

Po przejściu mostu mijam położone na Placu Postania Karpoša Fontannę Matek przedstawiającą kobiety w różnych etapach macierzyństwa oraz Pomnik Wojownika, który przedstawia Filipa II – ojca Aleksandra Wielkiego. I ten pomnik został oprotestowany przez Grecję stąd jego oficjalna nazwa Pomnik Wojownika.

Za pomnikiem schody prowadza mnie do urokliwej starówki Čaršija z labiryntem uliczek, tureckimi kramami, łaźniami, meczetami, knajpami, sklepikami, w których kupić można wyroby jubilerskie, durnostojki dla turystów czy 1001 drobiazgów. 

Z pobliskiego meczetu muezzin wzywa wiernych na modlitwę. Wsłuchując się w azan, czyli wezwanie do salat (modlitwy), idę w stronę meczetu. Przed wejściem zastanawiam się czy (po skończonej modlitwie) zajrzeć do środka, ale ostatecznie nieobyty z muzułmańskimi zwyczajami rezygnuję i obchodzę meczet dookoła. Pod koniec mojego obchodu kończy się modlitwa, a grupa mężczyzn wychodzi z meczetu rozmawiając po albańsku, którym posługuje się 25% ludności Macedonii. Pomiędzy ludnością albańska a macedońską dochodzi do konfliktów na tle narodowościowym, a ostatnie zamieszki miały miejsce w kwietniu 2017, kiedy to tłum Macedończyków wdarł się do budynku Parlamentu po tym, jak na jego przewodniczącego wybrano przedstawiciela mniejszości albańskiej. Kilkanaście lat wcześniej na początku 2001 roku pomiędzy Macedończykami, a mniejszością albańska wybuchł konflikt zbrojny w Tetowie - miasta położonego w północnozachodniej części kraju. Podstawą konfliktu była dyskryminacja mniejszości albańskiej, która domagała się równego traktowania. W wyniku podpisanego w Ochrydzie rozejmu ludność albańska uzyskała większe prawa, a język albański stał się drugim oficjalnym językiem w gminach, w których min. 20% ludności jest narodowości albańskiej.

Lata międzywojenne to okres transformacji miasta z orientalnego na europejski. Podczas serbskiej dominacji powstają liczne budynki w stylu eklektycznym i serbsko-neobizantyjski nadając miastu swoisty neoklasycystyczny charakter. Po II Wojnie Światowej Macedonia weszła w skład socjalistycznej Jugosławii jako jedna z 6 republik związkowych, a miasto stało się trzecim co do wielkości miastem w Jugosławii. 26 lipca 1963 roku o godzinie 05:17 z siła 6,9 stopnia w skali Richtera zatrzęsła się ziemia. To wtedy na budynku starego dworca kolejowego zatrzymał się czas. W wyniku płytkich wstrząsów obejmujących gęsto zaludnione dzielnice położone nad rzeką Wardar, w gruzach legło 80% miasta, 1070 osób poniosło śmierć, a ponad 200 tysięcy straciło dach nad głową. Zachowany zegar upamiętnia ofiary tego kataklizmu.

Społeczność międzynarodowa poruszona rozmiarem tragedii pośpieszyła z pomocą humanitarną, ofiarując nie tylko wsparcie materialne, ale także pomoc przy odgruzowaniu miasta czy późniejszej odbudowie. Szwajcaria podarowała szkołę, Francja most, nazwany później imieniem Goce Delčev, a Polska - Muzeum Sztuki Współczesnej. W rozpisanym przez polski rząd konkursie zwyciężyła praca Warszawskich Tygrysów: Wacława Kłyszewskiego Jerzego Mokrzyńskiego i Eugeniusza Wierzbickiego.


Ówczesne władze Jugosławii poprosiły ONZ o pomoc, które w rozpisanym konkursie urbanistycznym wybrało projekt japońskiego architekta Kenzo Tange, a na kierownika projektu odbudowy Skopje wybrało Adolfa Ciborowskiego. W następnych latach ruszyła odbudowa Skopje, która nadała jemu modernistyczny wygląd. Dominującym stylem był brutalizm, wykorzystujący beton nie tylko jako element konstrukcyjny, ale i ozdobny, któremu można nadać dowolny kształt i formę. I być może beton brzydko się starzeje, ale odbudowa Skopje to przykład udanego zastosowania modernistycznych idei w urbanistyce, a budowle takie jak centrum handlowe GCT, Centrum Telekomunikacyjne, budynki rządowe, zabudowa brzegów rzeki Wardar czy dworzec kolejowy wzniesiony na platformie wspartej na 10-metrowych kolumnach to przykład dobrych realizacji modernistycznych i cecha rozpoznawcza miasta. Z murów obronnych twierdzy dostrzec można ciąg 6 i 12 piętrowych budynków mieszkalnych projektu Kenzo Tange jako współczesną interpretację średniowiecznych murów miejskich, a po lewej stronie mostu Centrum Telekomunikacyjne projektu Janko Konstantinova. W skład kompleksu wchodził budynek poczty głównej, budynki administracyjne oraz centrala telefoniczna, a według krytyków architektury centrum to modernistyczna interpretacja położonej na przeciwległym brzegu twierdzy Kale.

Ale we współczesnym Skopje modernizm staje się niewygodny. Na fali antykwizacji, centrum zmienia swoje oblicze, nowe budynki przysłaniają stare, a fasady innych uzyskują bardziej antyczny wygląd. Kolumnady, kariatydy, detale geometryczne i posągi nimf na dachach niczym kokon otaczają jugosłowiańskie realizacje, a Skopje na dobre zatraca swój modernistyczny styl. Aż trudno uwierzyć, że za tą białą kolumnadą ukryte jest brutalistyczne wnętrze centrali telefonicznej wchodzącej w skład Centrum Telekomunikacyjnego.

Nowe budowle tworzą oblicze odmienionego Skopje. Łuk Triumfalny - Porta Macedonia położony na placu Pella i mieszczący pałac ślubów, został otwarty przez ówczesnego premiera Macedonii - Nikołę Gruewskiego. Podczas ceremonii otwarcia premier przyznał, że projekt Skopje 2014 jest jego pomysłem.

Projekt Skopje 2014 ogłoszono w 2010 roku. Według jego założeń w centrum miasta ma powstać 28 budynków rządowych, 34 pomników, 5 placów, 4 mosty, 39 rzeźb i wiele innych elementów małej architektury. Niedługo po tym ruszyła budowa nowych i przebudowa istniejących budynków w preferowanym przez rząd stylach: klasycystycznym, neoklasycystycznymi barokowym. W uzasadnieniu swojej decyzji Nikoła Gruewski powiedział, że projekt przez odwołanie do historycznej spuścizny Macedonii ma wzmocnić poczucie dumy narodowej, odmienić image miasta za granica i przyciągnąć turystów. Ciekawe, że prace nad projektem rozpoczęły się po tym, jak Grecja zgłosiła swoje weto do wejścia Macedonii do NATO w 2008 roku.

Oba brzegi rzeki, poza Kamiennym Mostem, spajają trzy kładki, łącząc modernistyczne punktowce zintegrowane z centrum handlowym GCT z neoklasycystycznymi budowlami zasiedlające przeciwlegly brzeg rzeki. Jest Most Cywilizacji Macedońskiej, Most Sztuki i Wolności. Są kandelabry, posągi, rzeźby, ba nawet całe ciągi rzeźb okupujące balustrady. Z rozmieszczonych głośników rozbrzmiewa Wiosna Vivaldiego, a posągi to straszą, to rozśmieszają, jedne dumnie stoją, inne przechylają głowę. Jedne trzymają książkę, inne mikrofon. Są po prostu wszędzie! A na środku jeszcze fontanna.

Przeciwnicy projektu zarzucają, że powstające budynki łączą w sobie różne czasem odmienne style, a przebudowa istniejących odbyła się bez zgody, a często wbrew woli żyjących architektów, łamiąc macedońskie przepisy prawa autorskiego. Nic do niczego nie pasuje, antyk sąsiaduje z barokiem, który nie istniał w Imperium Osmańskim, a po rzecze pływają galeony, które raczej trudno odnaleźć w historycznej spuściźnie Macedonii, pomijając sam fakt, że to statki morskie, a nie śródlądowe. Cudaczne to to, dziwne i przedziwne. Trochę jak skrzyżowanie Las Vegas, Disneylandu i Hansaparku. 

Mieszkańcy Skopje wydają się być podzieleni co do nowego wyglądu centrum. Jedni są dumni z tego, że stolica odzyskuje swój blask, przez co na pewno przyciągnie turystów, inni podzielają opinie krytyków, a mniejszość albańska zarzuca władzom, że inwestycje omijają zamieszkaną przez nich starówkę. Protesty przeciwników potrafią czasem przybrać ekstremalne formy. Na wiosnę 2016, monstrualne pomniki oraz część z budynków, protestujący aktywiści obrzucili bombami z farbą.

Wieczorem od jednego z ulicznych sprzedawców za 40 denarów (ok. 2,75 PLN) kupuję grillowaną kukurydzę, siadam na wolnej ławce, i obserwuję wieczorne miasto i ich przechodniów. Niektórzy robią sobie zdjęcia na tle nocnej panoramy miasta, inni gdzieś się spieszą. Dzieci biegają wokół fontanny, młodzi patrzą na ekrany telefonów komórkowych, a ja zastanawiam się, czy to, co widzę dzieje się na prawdę i dlaczego 9 muz wstydzi się położonej w głębi modernistycznej opery.

Do Monachium wracam przez Lublanę. Kiedy samolot pokonuje 5 granic, przelatując nad terytorium 6 krajów wchodzących niegdyś w skład Jugosławii, zadaje sobie pytanie, jakie inne fenomeny skrywają Bałkany?


4548 wyświetleń


Komentarze


Ciekawe miasto, Skopje. Wygląda jak Licheń, tylko na jeszcze większą skalę. Moim zdaniem kierunek budowy dumy narodowej jest słuszny, a jeżeli zamierzenie się nie powiedzie, to zawsze można zwalić winę na Greków ;)
30/10/2017 08:08
Chciałbym Panu bardzo pogratulować ciekawego, starannie przygotowanego wpisu dotyczącego macedońskiej stolicy. Czyta się go świetnie, a Pana staranność w przedstawianiu czytelnikom historycznych faktów godna jest podziwu. Bardzo zachęca on do udania się w tę część Bałkanów. Warto wiedzieć, że to kraj bardzo Polakom przyjazny. Sporo podróżując po Macedonii - do czego namawiam też innych czytelników forum, niejednokrotnie spotykałem się z gestami sympatii. Macedonia warta jest odwiedzenia - zaspokoi oczekiwania tak miłośników historii, architektury ale i pięknej przyrody (zwłaszcza na pograniczu z Albanią i niedaleko Ohrydu).
30/10/2017 20:56
@ kitsune: Lub na Bułgarię, która prowadzi cichą dysputę dyplomatyczną o cara Samuela ;)
31/10/2017 19:34
@sensium300cp: Dziękuję. Bardzo chciałbym poznać bliżej BJRM w szczególności Jezioro Ochrydzkie, a za kilka lat wrócić do Skopje, w którym cały czas trwają prace budowlane w ramach projektu Skopje 2014.
31/10/2017 19:37
jsg: Bardzo fajny reportaz. Jak wspomnial juz sensium300cp masz dar opowiadania i objasniania poparty solidna dokumentacja. Do tego dobrzez dobrane zdjecia. Niniejszym zacheciles mnie zeby sie tam ponownie wybrac, bo od poprzedniej wizyty sporo juz minelo. A jak bedziesz mial okazje wybrac sie do Ochrydy, przejechac sie z stamtad do Bitoli to nie odkladaj okazji. Macedonia, lub BJRM, jest wg mnie jedna z tych perelek balkanskich gdzie warto sie wybrac (Czarnogora i Slowenia, choc ta juz troche poza Balkanami to te inne perelki). Gratulacje raz jeszcze za dobra reporterska robote.
31/10/2017 20:54
jjemiolo: Dziękuje. Początkowo planowałem wizytę w Bitoli podczas mojego pobytu w Skopje, ale miasto mnie tak zafascynowało, że postanowiłem go lepiej poznać. Ale Bitolę odwiedzę przy następnej okazji.
01/11/2017 19:36
Dzięki za super wpis. Marzy mi się wycieczka do Skopje. Skończyłem filologię grecką i konflikt "macedońsko" - grecki znam od tej drugiej strony. Cudzysłów był oczywiście zamierzony, bo w Grecji na ów kraj nikt nie powie inaczej niż "ta Skopia". W obustronnych stosunkach widać jednak delikatne ocieplenie - jeszcze w końcu lat 90-tych w Grecji można było trafić na mapę, na której w miejscu Macedonii było wielkie nic (zaznaczone były góry, rzeki, ale żadnych miast czy śladów państwowości).
02/11/2017 14:31
@loukas: Dziękuje. Zastanawia mnie co zwykli Grecy sądzą o tym konflikcie i czy popierają stanowisko rządu, czy są w opozycji do jego działań? P.S. Szacun za zgłębianie zawiłości gramatycznych greki, która wydaje mi się nader skomplikowana.
02/11/2017 20:40
Nie taki straszny wilk jak go malują :) Greka, zwłaszcza współczesna, nie jest aż tak trudna, ale na pewno dosyć specyficzna. Co do Twojego pytania, to z moich doświadczeń wynika raczej, że stanowisko rządu odzwierciedla tu raczej stanowisko obywateli - Grecy są bardzo przywiązani do wszystkiego, co greckie i fakt, że ktoś próbuje zawłaszczyć sobie ich historię i Aleksandra Wielkiego, zupełnie przekreśla "Macedonię" w ich oczach. Niestety nie spotkałem się z innym podejściem do tej kwestii w Grecji niż złość i pogarda dla tak zwanych Skopiańczyków. Oczywiście, jak to ma miejsce na niektórych wyspach Morza Egejskiego, gdzie bliskość Turcji wymogła poprawne sąsiedzkie stosunki, pewnie tak i tutaj w strefie przygranicznej ludzie żyją ze sobą w zgodzie, ale generalnie kwestia macedońska nadal wywołuje silne emocje.
03/11/2017 13:11
Polecam Jezioro Ochrydzkie i rybę o nazwie Koran. Kupioną oczywiście nielegalnie gdyż łowienie ryb z tego jeziora jest ( było) zabronione.
04/11/2017 13:01
Komentowanie dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników.