×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


UOKiK przyjrzy się cenom wody na lotniskach


Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zainteresował się drogą wodą na polskich lotniskach i sprawdza, czy nie jest ona efektem zmowy cenowej. Nie może jednak na razie nakazać obniżenia cen ani udostępnienia darmowej wody.


- Wpłynęło do nas kilka skarg konsumentów, którzy zwracali uwagę na wysokie ceny wody na lotniskach, a także na brak darmowej wody w tzw. strefie zastrzeżonej, czyli wolnocłowej m.in. na Lotnisku Chopina w Warszawie - powiedział Maciej Chmielowski z biura prasowego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, cytowany przez Polsat News.

Problem wysokich cen wody w Europie istnieje odkąd obowiązuje prawo zezwalające na wnoszenie do strefy air-side jedynie niewielkich pojemników z płynami o maksymalnej pojemności 100 ml. Do tego muszą one być zapakowane w przezroczystą torbę o pojemności maksymalnie litra. Od tego czasu pasażerowie muszą kupować wodę butelkowaną już po kontroli bezpieczeństwa, co dla operatorów sklepów lotniskowych i linii lotniczych stanowi pokusę do podnoszenia jej ceny. 

Darmową alternatywą są krany z wodą pitną pozwalające na napełnienie własnej butelki - jednak te są instalowane tylko na niektórych lotniskach, w Polsce ich nie ma. Butelki można też napełnić z kranu w łazience, jednak jest to mało komfortowe i dla wielu osób nieakceptowalne z powodów higienicznych.

W 2015 r. problemem wysokich cen wody na lotniskach w Europie zajęła się Komisja Europejska. Violeta Bulc, unijna komisarz ds. transportu, zaproponowała, by cena za małą butelkę wody wynosiła 1 euro. Zakończone porozumieniem negocjacje w tej sprawie prowadziła ze 126 lotniskami w UE, które odpowiadają za połowę ruchu lotniczego w Europie. Inicjatywa Komisji nie uwzględnia różnic między krajami - w Polsce poza lotniskami za 1 euro (ok. 4,5 zł) można kupić nawet dwie 1,5-litrowe butelki wody.

Za ceny produktów odpowiadają wprawdzie operatorzy sklepów, którymi najczęściej nie są bezpośrednio lotniska. Jednak porty lotnicze mogą zastrzec w umowach z najemcami maksymalną cenę wody lub dojść z nimi do porozumienia w tej kwestii. Wpływ ten nie jest jednak bezpośredni, a lotnisko często nie może wymusić natychmiastowej obniżki cen na operatorze. 

Na polskich lotniskach woda w strefie air-side często kosztuje nawet 9 zł za półlitrową butelkę. Jedynie Lotnisko Chopina poinformowało dotąd o wdrożeniu zaleceń Komisji i wprowadzeniu do sprzedaży butelek za 4,50 zł (co nadal jest znacznie wyższą ceną niż poza lotniskiem).

UOKiK nie może regulować wysokości cen produktów, stąd też działania urzędu ograniczyły się do zwrócenia się do polskich lotnisk z pismem, w którym poruszany jest problem cen wody. 

- Chodzi bowiem o podstawowy produkt, którego brak może w skrajnych przypadkach zagrażać życiu lub zdrowiu pasażerów. Zapytaliśmy m.in. o to, czy zdaniem portów lotniczych wysokie ceny wody mogą być spowodowane niezgodnymi z prawem działaniami ograniczającymi konkurencję (np. zmową cenową), czy istnieje darmowy dostęp do wody zdatnej do picia, a także czy widzą możliwość rozwiązania problemu sygnalizowanego przez konsumentów - tłumaczy Chmielowski. 

W oczekiwaniu na odpowiedź od lotnisk, UOKiK liczy na "pozytywną reakcję i chęć poprawy sytuacji”.

Prestiżowy brytyjski magazyn "The Economist", relacjonując w przeszłości protesty w sprawie wysokich cen produktów spożywczych na lotniskach czy na pokładach samolotów, sugerował, że ceny te powinny być porównywane do cen z kawiarni czy restauracji, a nie do cen z supermarketów. W podobnym tonie wypowiadają się linie lotnicze, którym zarzuca się pobieranie od pasażerów wysokich cen.

- Pobieramy 1,8 funta za napój o pojemności 330 ml, podawany pasażerowi do fotela w szklance z lodem. To odpowiada cenom w kawiarni, barze czy restauracji i nie powinno być porównywane z supermarketem - wyjaśniały linie easyJet.

Inaczej wygląda jednak sprawa na lotniskach, gdzie kupuje się takie same butelki jak w normalnym sklepie poza terminalem. Co więcej, o ile korzystanie z usług kawiarni jest dobrowolne, to z lotniska nie można po prostu wyjść i kupić wody gdzie indziej. 

- Linie lotnicze będą zapewniały, że o cenie wody decydują siły wolnego rynku - masz wybór by kupić lub nie. Ale to nie jest tak. Porty lotnicze to sterylnie odgrodzone środowisko. Kiedy przejdziesz przez kontrolę bezpieczeństwa, jesteś praktycznie zakładnikiem. Pary z dziećmi muszą pozbyć się płynów przed przejściem kontroli bezpieczeństwa i jeśli później dzieci będą się chciały czegoś napić, to rodzice będą musieli płacić niebotyczne ceny, niezależnie od tego czy są na lotnisku czy w samolocie - powiedział Frank Brehany, dyrektor HolidayTravelWatch, organizacji monitorującej ceny na pokładach samolotów. 

fot. Steven Depolo (Flickr/CC)


gość_0a4ec - Profil
gość_0a4ec
  
Ile to jeden pomnożone przez 0?

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!
Wylot:
Przylot:
  • Data wylotu:
  • Data powrotu:
Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie
Kalendarz lotniczy