Opinie

22/06/2008 12:00
1 Zalety: jak nizej

Wady: Szanowny Panie Sebastianie. Prosze mi powiedziec czy mnie to powinno obchodzic czy Lot ma swoj staff na LHR czy nie? Jak widac nie wczytal sie Pan za bardzo w mojego posta bo wiedzialby Pan ze mialem 4.15h na przesiadke a ze wzgledu na opoznienie 3,5 godziny ten czas sie skrocil do 45 minut. Obsluga CX na lotnisku w HKG zachowala sie wzorowo i udostepnila kupony na jedzenie i picie a po zamknieciu restauracji na lotnisku ze wzgledu na pore nocna zebrali nas kolo gate'u pozwolili spac dajac koce i poduszki a na blacie stanowiska gate'u zrobili bufet z piciem i przekaskami. Dwa razy monitowalem aby dali znac do LHR do biura Lotu ze bedzie duze opoznienie i bedziemy mieli malo czasu. Prosze mi powiedziec dlaczego grupa szwedow lecaca dalej z BA miala quick transfer a my lecac LO nie? Mielismy odloty obok siebie z innego terminala i ta sama ilosc czasu na przesiadke. No i pozniej zachowanie personelu LOT jak wsiedlismy do samolotu? Ja jak realizuje wycieczki to klienta nie interesuja podwykonawcy tylko efekt koncowy. Mimo ze moge to zrozumiec ze LOT moze nie miec wszedzie swojego personelu to czy musi mnie to jako klienta obchodzic?
20/06/2008 01:02
1 Zalety: Jak nizej

Wady: Chcialbym tu zamiescic opinie na temat obslugi LOT co do ktorej wywiazal sie pewna dyskusja z forumowiczem Cezarym. Oto moja historia: 1.12.2006 - 9.00 czasu lokalnego w AKL. Ruszam w kilkudziesieciogodzinna podroz do Warszawy. Moja podroz sklada sie z 4 segmentow AKL - SYD - obsluguje QF, potem SYD - HKG - LHR obsluguje CX i na koniec z LHR - WAW obsluguje LO. Do HKG dolatujemy bez przeszkod, tam niestety sie dowiadujemy ze samolot, ktorym mielismy odleciec sie opoznil z innego portu i mamy opoznienie w wylocie. Mielismy wyleciec 1.12 o 22.20 i byc o 6.30 na LHR. Czas mija i z 2 godzin opoznienia zrobilo sie 3,5. W miedzyczasie w zwiazku z tym ze podrozowalem z grupa 14 osob ktore mialem pod opieka dwukrotnie monitowalem aby przekazano informacje do biura LO w LHR ze bedziemy mieli opoznienie, ktore moze spowodowac nasze spoznienie na samolot zupelnie nie z naszej winy. Ostatecznie przylecielismy dokladnie o 9.30 2.12 a nasz samolot do WAW odlatywal o 10.15. Teoretycznie troche czasu jest ale na przesiadke na LHR polaczona ze zmiana terminala potrzeba co najmniej 1,5 godziny poza tym kiedy wysiadalismy z samolotu ktorym przylecielismy z HKG do LHR nasz samolot do WAW mial wlasnie rozpoczynany boarding w terminalu 1 a my bylismy na terminalu 4. Tylko cud i moj upor sprawil ze zdazylismy w pol godziny zmienic terminal,przejsc przez odprawe bezpieczenstwa i dobiec do gate'u. Kiedy dotarlismy do gate'u drzwi do samolotu byly juz zamkniete a boarding zakonczony. Kiedy osoby obslugujace gate powiedzialy ze nie polecimy, zazadalem rozmowy z osoba odpowiedzialna za odprawe tego samolotu. Po chwili przyszedl tzw. gate coordinator i po przywitaniu usmiechnal sie i powiedzial " O jednak zdazyliscie, a my myslelismy ze jednak nie zdazycie" Tylko swiadomosc wysokich kar powstrzymala mnie przed rekoczynami ale zagotowalo sie we mnie wszystko co moglo. Powiedzialem ze gdyby ktos ruszyl dupe po nas tak jak po szwedow ktorzy lecieli dalej do ARN ale z BA a nie LOi przylecieli tym samym samolotem to nie musielibysmy biec przez LHR jak banda debili. Zapytalem czy samolot jeszcze stoi przy rekawie. Pan powiedzial ze tak wiec zazadalem zeby go otworzyl i wpuscil nas. Zapytalem tez czy jesli nie polecimy tym samolotem to czy beda miejsca na nastepny. Odpowiedzial ze nie i dzis juz nie wylecimy. Wscieklem sie gdy pomyslalem ze przelecialem pol swiata z AKL do LHR i utknalbym w Londynie w dodatku bez bagazu ktory byl w tranzycie. Dodatkowo nasza sytuacje pogarszal fakt ze ledwie dwa dni wczesniej uruchomiono ponownie komunikacje lotnicza do Polski po 3 dniach jej braku ze wzgledu na gigantyczna mgle ktora sparalizowala loty do i z Polski. Po chwili kiedy udalo sie wynegocjocjawac otwarcie samolotu pan powiedzial ze my nawet nie jestesmy odprawieni bo faktycznie CX nie ma polaczenie systemu komputerowego z LO i boardingow nie mielismy. W koncu po pol godziny dostalismy i weszlismy. Pan tylko oswiadczyl ze bagaz nie doleci ale to juz nie mialo znaczenia. Kiedy weszlismy na poklad samolotu i chcielismy zajac miejsca zgodnie z boardingami okazalo sie ze sa zajete bo ludzie juz sie poprzesiedali wiec szefowa pokladu tylko nas poganiala mowiac zebysmy zajmowali byle jakie miejsca bo wszyscy sa zdenerwowani. Chcialem wykrzyczec na caly samolot ze ja w ogole nie jestem i celowo spoznilismy sie na samolot ale pewnie bylibysmy na czas gdyby ktos z Lotu ruszyl po nas tylek. No ale nic. Zacisnalem zeby i przylecielismy do WAW. Wiec sam powiedz cezary czy moge miec inne zdanie odnosnie lotu? Nie mowie ze taka jest cala obsluga lotu bo nie bylbym uczciwy ale taka akcja nigdy nie zdazyla mi sie przy podrozy inna linia lotnicza.