×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Kalendarz lotów został ukryty przez użytkownika.

15/12/2018 03:00

Powietrzna ciężarówka - życie pilota cargo

Ostatnio gadaliśmy z kolegą pilotem o naszych lotach cargo. Wiele osób, również pilotów, którzy latają tylko z pasażerami, nie mają do końca świadomości jak równie wymagające i interesujące jest to latanie... a czasami nawet ciekawsze. 

Przypomina mi się jeden lot dla dużego koncernu samochodów terenowych produkowanych w Anglii od 1948 roku. Lot odbywał się na trasie Kolonia - Birmingham . 


[Kontynuacja wpisu]

Lot był dość nietypowy,bo mieliśmy nietypowy ładunek. Dostaliśmy informacje od działu operacyjnego w firmie, źe będą to 3 palety po 600kg każda. Szybki strzał. Załadunek... start... lecimy 2h , rozładowanie i wracamy do Warszawy. Problem niestety rozpoczął się jeszcze przed wyjściem z hotelu, bo nasze wyjście było zmieniane z 3 razy z powodu klienta. *inna godzina startu. Ale pomijam ten fakt.

Jedziemy na lotnisko. 17:00. Dobry nastrój, muzyka w samochodzie na odstresowanie się. Dojeżdzamy do breifieng roomu. Standardowa procedura, dokumenty, krótka odprawa. Sprawdzenie pogody i najważniejsze - ile paliwa. Pogoda dobra, więc kapitan decyduje wziąć Min req. + mała nadwyżka na 20 minut lotu. Wychodzimy z pokoju i... pojawia się problem... Nie ma nas kto zwieźć pod samolot, bo akurat firma, która nas obsługuje na loty stałe, nie zajmuje się lotami "charterowymi".  Szybki telefon do działu OPS, oni do obsługi handlingowej i załatwiają nam transport pod samolot .

17:30 Wyjezdzamy z brefieng roomu do samolotu i po sprawnej kontroli bezpieczenstwa jestesmy pod samolotem 21.50. Zostalo nam do startu ponad 2h... ale zazwyczaj klient dokladnie nie wie, kiedy jego załadunek przejdzie przed odprawę celną (ładunki cargo są równiez rzetelnie kontrolowane przez sluzby celne) Mechanicy są, samolot jest gotowy i sprawny. Przegląd 2 dniowy zrobiony... Ide do kokpitu zrobic pre-flight check. W tym czasie kapitan sprawdza maszynę i robi przeglad PFI. 

O 17:50 dostajemy informacje, ze ladunek juz jedzie powoli do samolotu. Załoga i mechanicy gotowi. 

O 18:12 Podjeżdża ciężarówka wraz z paletami do załadowania. Wózek sprawnie wyładowuje palety i układa je sobie przed samolotem. I tutaj zaczyna się tzw. "tertis". Jak to załadować do samolotu... Problem pojawia się następujący. Palety są tak duże i tak ciężkie, że będzie trudno je przepchnąć po pokładzie bez pomocy specjalnego widlaka ręcznego ... a widlaka nie ma. Zostaje obsługa handlinowa, która będzie musiala to załadować. Robię akrusz załadowania, Kapitan sprawdza i wszystko sie zgadza.

Ładujemy pierwsza paletę.



Podczas, gdy paleta przechodzi przed przednie drzwi cargo, widzę, że z z jednej i drugiej strony jest dosłownie 2 cm zapasu... Wszystko byłoby w porządku gdyby nie to, że Pan operujący wózkiem widłowym zachowuje się, jakby ładował pierwszy raz. To dla niego zadanie, którego nigdy nie mial... to lot charterowy na zamowienie. 

Sam załadunek kolejnych palet przebiega bez większych zakłóceń... chyba za bardzo chwaliłem Pana, że swietnie sobie radzi, bo podczas załadunku ostatniej palety uderza przednią częścią wysięgnika w górną część drzwi cargo i delikatnie je wygina... 



No to mamy kolejny problem. Samolot uszkodzony. Telefon do firmy - trzeba poinformować co się wydarzyło. Wina po stronie firmy handlingowej - będą musieli zostać pociągnięci do odpowiedzialności.  Po chwili przyjezdza zarządzający lotniskiem oraz policja portowa i spisują raport zajścia. W międzyczasie Nasz mechanik sprawdza czy da sie cos zrobic i czy samolot moze poleciec.... Decyzja - samolot może polecieć. Delikatnie zagięcie rantu drzwi nie wpłynie na bezpieczeństwo lotu i jest dopuszczane zgodnie z instrukcją użytkowania samolotu i listą MEL. 


Po spisanym raporcie, kolejna próba załadowania ostatniej palety, tym razem inny operator wózka widłowego. Misja ładowania zakończona, drzwi zamykamy, uruchamiamy silniki. 

Po uruchomieniu, dostajemy informacje od Mechanika przez radio, że drzwi się szczelnie zamknęły... u Nas w kokpicie widać, że kabina się hermetyzuje. Wszystko ok, można lecieć.. Opóźnienie 0:30, niestety nie z naszej winy..




Gdzieś nad Anglią ... w stronę zachodzącego słońca. 

Czy komuś brakuje jeszcze wrażeń z tego lotu? A rozładunek ... można "powiedzieć", że przebiegł sprawnie bez zakłóceń.

Kolejny wpis z cyklu "Powietrzna ciężarówka" już wkrótce. Dajcie znać w komentarzach co sądzicie! 

Pozdrawiam, birkof

4190 wyświetleń


<>

Komentarze


Prosimy o więcej takich wpisów. I zdjęć, szczególnie widokow z kokpitu.
03/01/2019 15:09
Komentowanie dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników.
<>


(function (i, s, o, g, r, a, m ) { i['GoogleAnalyticsObject'] = r; i[r] = i[r] || function ( ) { (i[r].q = i[r].q || []).push(argumen ts) }, i[r].l = 1 * new Date (); a = s.createElement( o), m = s.getElementsByTagName(o)[ 0]; a.async = 1; a.src = g; m.parentNode.insertBefore(a, m) })(window, document, 'script', '//www.google-analytics.com/analytics.js', 'ga' ); ga('create', 'UA-751382-1', 'auto '); ga('send', 'pageview ');