Czy Lotus wykupi LOT?

Dominik Sipiński - Profil Dominik Sipiński
28 sierpnia 2012 19:09
108 komentarzy
Reklama

Powstał tajny plan ratunkowy dla LOT-u - donosi "Bloomberg Business Week". Według tygodnika państwowe podmioty mają najpierw wykupić prawie wszystkie aktywa przewoźnika, a potem skupić je w funduszu Lotus. To ma zapobiec bankructwu LOT-u.

Według informacji "Bloomberga" w plan ratowania LOT-u poza ministerstwem zaangażowana jest Agencja Rozwoju Przemysłu oraz państwowe (należące do MSP i ARP) Towarzystwo Finansowe Silesia.

Dziennikarze opisują szczegółowo tajny plan, który według nich jest już realizowany. PLL LOT ma po kolei pozbyć się wszystkich cennych aktywów. Sprzedana została już spółka obsługi technicznej LOT AMS - kupiła ją Agencja Rozwoju Przemysłu, według "Bloomberga" za 170 mln zł. Fundusz inwestycyjny TFI PZU kupił biurowiec LOT-u przy ul. 17 stycznia w Warszawie, a teren wokół budynku trafił (na razie nieoficjalnie) do TF Silesia. Ta sama spółka (należąca do Ministerstwa Skarbu Państwa oraz ARP) ma 25,1% udziałów w samym przewoźniku.

Następnymi krokami mają być sprzedaż należących wciąż do LOT-u niecałych 40% udziałów w Eurolocie oraz 49% udziałów w Petrolocie (reszta należy do PKN Orlen, który chętnie stałby się całkowitym właścicielem dostawcy lotniczego paliwa).

W najgorszym wypadku LOT miałby też sprzedać swoje logo oraz wydzielić nowe spółki zajmujące się sprzedażą biletów oraz zarządzające flotą.

Ostatecznie wszystkie kupione przez państwowe podmioty aktywa LOT-u trafiłyby do nowo założonego funduszu Lotus. Według informatorów gazety niezbędne ok. 800 mln zł miałaby do funduszu włożyć któraś z dużych spółek z udziałami państwa: PZU, KGHM, PKO BP. Dzięki takiemu zabiegowi LOT nadal funkcjonowałby jako przewoźnik, jednak nie byłby właścicielem własnej marki i prestiżowego tytułu "narodowego przewoźnika" (nadanego mu ustawowo), a większość usług kontraktowałby u spółek zewnętrznych należących do Lotusa.

Państwo nie straciłoby wpływu na LOT, bo udziały w funduszu Lotus objęłyby spółki skarbu państwa. ARP i TF Silesia wniosłyby do funduszy posiadane aktywa odkupione od narodowego przewoźnika. Według "Bloomberga", dołączyłby także PKN Orlen, który do tego czasu ma już być całkowitym właścicielem Petrolotu.

Komentarz Pasazer.com

To, że LOT na gwałt potrzebuje planu ratunkowego, nie ulega wątpliwości. W ciągu dwóch ostatnich lat przewoźnik na działalności podstawowej stracił łącznie ponad 300 mln złotych. W 2012 r. LOT miał wypracować zysk, ale już teraz wiadomo, że będzie o to bardzo trudno.

- W pierwszym półroczu nie pogorszyliśmy wyników w stosunku do roku poprzedniego, a europejskie linie notują straty - powiedział w wywiadzie z Pasazer.com Marcin Piróg, prezes LOT-u. Przyznaje równocześnie, że wyniki są gorsze niż zakładano, ale "druga połowa roku wygląda bardzo dobrze". Te ubogie w konkrety odpowiedzi mogą wskazywać, że prawdziwe są nieoficjalne informacje o kilkunastu-kilkudziesięciu milionach złotych straty w pierwszym półroczu 2012 r.

Nie brakuje również niepokojących informacji o długach LOT-u m.in. wobec dostawców paliw. PKN Orlen ciśnie przewoźnika, by ten spłacił zaległości wobec Petrolotu przed sprzedażą tej firmy. Jak dowiedział się Pasazer.com, na jednym z polskich lotnisk samoloty LOT-u mogą tankować jedynie płacąc na miejscu z uwagi na występujące wcześniej zaległości.

Ratunkiem miała być prywatyzacja, ale Turkish Airlines wycofał się w czerwcu. Oficjalnie z powodu unijnego prawa, a nieoficjalnie - bo nie dostałby takiej władzy nad LOT-em, jakiej oczekiwał.

Sprzedaż aktywów to wobec tego najprostsza droga, by choć doraźnie poprawić budżet LOT-u. Nic w niej zresztą dziwnego, bo po poprzedniej epoce przewoźnikowi pozostały całkowicie zbędne aktywa, np. udziały w Casinos Poland. W dzisiejszych czasach wszystkie linie na świecie pozbywają się oddziałów handlingowych, technicznych czy cateringowych.

Problem w tym, że niemal wszystkie spółki wydzielone z LOT-u trafiają w państwowe ręce. Są albo na tyle niekonkurencyjne, że prywatni inwestorzy nie są zainteresowani, bądź też MSP nie chce tracić nad nimi kontroli i oferuje mniejszościowe pakiety akcji. Ceny za niektóre ze spółki znacznie przewyższają ich rynkową wartość.

Takie przelewanie z państwowego w państwowe może wzbudzić wątpliwości Komisji Europejskiej, która nie toleruje pomocy publicznej dla linii lotniczych bez spełnienia bardzo ścisłych kryteriów. Na początku tego roku nakaz zwrotu ponad 300 mln euro nielegalnej pomocy publicznej był gwoździem do trumny chwiejącego się na granicy bankructwa Malevu.

Być może "tajny plan", o którym informują dziennikarze "Bloomberga", ma na celu nie tylko reanimację LOT-u, ale i stworzenie pozorów głębokiej restrukturyzacji linii z równoczesnym zachowaniem nad nią kontroli przez państwo.

Jak dowiedział się Pasazer.com, decyzje jeszcze nie zapadły. Los LOT-u zostanie przesądzony w ciągu najbliższych kilku tygodni.

Dominik Sipiński
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
gosc_a71f1 2012-09-08 07:51   
gosc_a71f1 - Profil gosc_a71f1
Przxy takim zarządzaniu, to nawet gdyby paliwo lotnicze było za darmo to i tak LOT leciał by na stratach !!!!!!!!!!!
marqoos_pl 2012-09-01 19:47   
marqoos_pl - Profil marqoos_pl
MOL bardzo często lata właśnie swoimi rejsowymi samolotami jak ma taką okazję i nie ma dalszych planów (nie po drodze rejsowymi samolotami). Często można go spotkać na pokładzie FR.
krzysiekl 2012-09-01 19:38   
krzysiekl - Profil krzysiekl
Jeżeli kiedyś MOL przyleciałem rejsowym LOTem a nie własnym samolotem/własnym charterem to to bardzo dobrze o nim świadczy:P

Niedawno był w Polsce B737, jednym z floty FR, specjalny lot tylko dla niego, co już tak oszczędne nie było.
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama