Komunikacyjny problem w Krakowie

Marek Stus - Profil Marek Stus
31 maja 2012 23:35
55 komentarzy
Reklama

Od kilku dni nie ustaje fala krytyki pod adresem Przewozów Regionalnych po wprowadzeniu kolejnej w tym roku, blisko 60% podwyżki cen za przejazd szynobusem łączącym centrum Krakowa z portem lotniczym w Balicach.

Absurdalnie wysokie ceny biletów kolejowych to jednak nie jedyny problem komunikacji publicznej dedykowanej obsłudze pasażerów korzystających z Kraków Airport. W raporcie przyglądamy się jej funkcjonowaniu i proponujemy zmiany, które są niezbędne dla poprawy jej jakości.

Źle, gorzej… Balice Express

Balice Express czyli spalinowy szynobus kursujący między Dworcem Głównym i stacją Kraków-Balice ma jedną niepodważalną zaletę – w ogóle jeździ. Dzięki niemu przez 6 lat krakowskie lotnisko jako jedyne w Polsce posiadało połączenie kolejowe z centrum miasta. Od 1 czerwca podobna linia zacznie działać w Warszawie.



Niestety sam fakt kursowania pociągu nie wystarcza do zapewnienia pasażerom wygodnego transferu między centrum miasta i lotniskiem. Potrzebna jest jeszcze dobra organizacja i rozsądne ceny biletów. A tego od dawna w Krakowie brakuje.

Druga w tym roku, drastyczna podwyżka cen za przejazd pokazała, że obsługujące tę trasę PR zwyczajnie straciły poczucie przyzwoitości. O ile kwietniowy wzrost taryfy o 2 zł (czyli o 20%) był dla podróżujących na lotnisko jeszcze do przełknięcia i dało się go wytłumaczyć drożejącymi kosztami utrzymania linii, to obecnej 7 złotowej podwyżki nie można inaczej uzasadnić, jak tylko chęcią szybkiego zysku przed zbliżającym się Euro 2012 i okresem wakacyjnym czyli na spodziewanym przy tej okazji wzmożonym ruchu turystycznym.

Niewiarygodne są zapewnienia przedstawicieli PR, że kolejna w tak krótkim czasie podwyżka spowodowana jest wzrostem cen paliw. Nie do przyjęcia jest także gigantyczna bo aż 400% różnica między ceną biletu na lotnisko, a taryfami stosowanymi przez przewoźnika na podobnych pod względem odległości trasach podmiejskich.


Jednak cierpliwość pasażerów i ich akceptacja dla marnej jakości usług oferowanych w kuriozalnej cenie ma pewne granice. Można odnieść wrażenie, że władze PR o tym zupełnie zapomniały. Gdy w 2006 r. ruszał Balice Express a bilety kosztowały 5 zł, większość podróżnych była w stanie wybaczyć przewoźnikowi różne potknięcia i niewygody. Niestety teraz, przy cenie szybującej co dwa miesiące w górę, o żadnej pobłażliwości nie może być mowy.

Tymczasem jakość produktu PR nie tylko nie polepszyła się przez ostatnie 6 lat, ale w wielu aspektach uległa wręcz obniżeniu.

Mimo wielokrotnych zapowiedzi i licznych projektów do dziś nie udało się zrealizować żadnej z planowanych inwestycji infrastrukturalnych, które poprawiłby komfort podróży szynobusem na lotnisko w Balicach.



Pociąg nadal kursuje po mocno wyeksploatowanej, jednotorowej linii kolejowej przez co na tym odcinku osiąga prędkość rowerzysty o bardzo przeciętnej kondycji. Pokonanie 11 kilometrowej trasy między Dworcem Głównym i stacją w Balicach zajmuje kolejce zgodnie z aktualnym rozkładem jazdy 18-20 minut. To o kilka minut więcej niż w 2006 r. Na domiar złego podróżni regularnie skarżą się, że szynobusy odjeżdżają nawet z 5 minutowym opóźnieniem, a to nie tylko dodatkowo wydłuża czas potrzebny na dotarcie do celu, ale też grozi spóźnieniem na samolot.


200 czy 450 metrów?

Pasażerowie od lat niezmiennie wysiadają na prymitywnej stacji końcowej zlokalizowanej 450 metrów od wejścia do Terminala Międzynarodowego i ponad kilometr od Terminala Krajowego. Co ciekawe, tablice informujące podróżnych o dystansie między stacją i lotniskiem podają wartość ponad dwukrotnie zaniżoną!

Aby dotrzeć do lotniska trzeba więc skorzystać z bezpłatnego shuttle busa kursującego między peronem i terminalami albo pokonać ten dystans na własnych nogach. W obu przypadkach zajmuje to jeszcze co najmniej kilka dodatkowych minut.



Modernizacja i elektryfikacja linii kolejowej do Balic oraz budowa nowej stacji bliżej Terminala Międzynarodowego ma rozpocząć się jeszcze w tym roku. Jednak nawet zakładając, że inwestycja ruszy planowo i będzie realizowana bez zakłóceń, podróżni i tak będą skazani na dotychczasową prowizorkę przynajmniej do jesieni 2013 r.

Żonglerka rozkładem

Osobnym problemem są godziny kursowania pociągu. Ulegają one ciągłym zmianom i praktycznie co kilka tygodni ogłaszany jest nowy rozkład.

- Rozkład jazdy szynobusu kursującego pomiędzy Centrum Krakowa a Portem Lotniczym Kraków Balice przygotowywany jest w zależności od ilości wykonywanych operacji przylotów i odlotów samolotów – zapewnia Barbara Węgrzyn, rzecznik prasowy Małopolskiego Zakładu Przewozów Regionalnych. - Z uwagi na prowadzone przez PKP Polskie Linie Kolejowe prace modernizacyjne na szeregu liniach kolejowych w sposób wyraźny zmniejszyła się przepustowość linii kolejowych, w tym również w kierunku do i z Balic. Sytuacja ta wymusza na przewoźniku Przewozy Regionalne częste zmiany, zmniejszenie ilości kursujących pociągów oraz zachwianie wypracowanego szablonu rozkładu jazdy – dodaje Węgrzyn.

Trudno jednak uznać, że ograniczenia przepustowości linii kolejowej używanej przez Balice Express wymusiły na PR przesunięcie pierwszego kursu rannego z godz. 5.00 na 5:37 oraz likwidację przejazdów wieczornych po 22:45. W ten sposób pasażerowie zostali pozbawieni możliwości dotarcia na lotnisko w czasie gwarantującym dokonanie odprawy na dwa pierwsze rejsy startujące codziennie z Krakowa: do Warszawy o godz. 6:00 oraz do Monachium o 6:45. Z pociągu nie mogą skorzystać również podróżni przylatujący do Balic wieczorem m.in. z Gdańska, Monachium, Poznania, Szczecina i Warszawy.

O zwiększenie częstotliwości kursów i poprawę godzin funkcjonowania szynobusu regularnie zabiegają władze krakowskiego lotniska.

- Przed każdym sezonem Kraków Airport przekazuje Przewozom Regionalnym szczegółowe analizy dotyczące przewidywanej liczby pasażerów, z podziałem na dni tygodnia i pory dnia. Przekazujemy również nasze prośby dotyczące częstotliwości kursowania kolejki, tak aby pasażerowie mogli wygodnie i szybko dotrzeć do centrum Krakowa. W przypadku zmian w naszym rozkładzie, dodatkowych wydarzeń informujemy o tym z wyprzedzeniem – potwierdza Urszula Podraza, rzecznik prasowy Kraków Airport.

Jakoś(ć)

Wiele do życzenia pozostawia także jakość obsługi w pociągu. Problem dotyka w szczególności cudzoziemców, którzy mają trudności z zakupem biletów.

- Sprzedaż biletów na pociągi kursujące do i z Portu Lotniczego prowadzona jest we wszystkich kasach biletowych, poprzez Internet oraz automaty biletowe usytuowane na peronie I krakowskiego dworca kolejowego, w szynobusach oraz w Krakowie Balicach na terminalu przylotów. Osoby, które z jakichś względów nie zakupią biletu za pomocą wymienionej sieci dystrybucji mogą go nabyć również u konduktora – informuje Węgrzyn.

W drodze na lotnisko nie ma większych kłopotów, jednak pojawiają się one w przeciwnym kierunku. Zagraniczni turyści są siłą rzeczy skazani na zakup biletów u konduktora, gdyż funkcjonujący jedynie w języku polskim system rezerwacji internetowej jest dla nich bezużyteczny. Ponadto wymaga on zakupu biletu na konkretny kurs kolejki, co w przypadku przylotu jest rozwiązaniem mało sensownym z uwagi na możliwe opóźnienia czy choćby trudny do oszacowania czas niezbędny na odebranie bagaży i dotarcie od oddalonej od terminala stacji kolejowej.

Niestety konduktorzy słabo lub w ogóle nie posługują się językiem angielskim, często mają trudności z wydaniem reszty, a przewoźnik nie wyposażył ich w terminale przyjmujące płatności kartą kredytową.

- Spółka Przewozy Regionalne planuje rozszerzyć możliwość regulowania przez pasażerów należności za pomocą kart płatniczych. Trwają przygotowania nad wdrożeniem tej formy płatności – odpowiada Węgrzyn.

Póki co jednak proces sprzedaży biletów w pociągu trwa długo i zdarza się, że w razie wzmożonej frekwencji podróżnych konduktorzy nie są w stanie do wszystkich podejść i pobrać opłaty za przejazd. W ten sposób przewoźnik sam naraża się na straty! Mimo zapewnień ze strony PR że będzie zwiększana obsada konduktorska na takich kursach oraz pojawią się dodatkowe osoby zabezpieczające wpływy, nadal otrzymujemy sygnały od czytelników, że problem nie został w pełni rozwiązany.

Reasumując nasuwa się więc pytanie jak długo jeszcze pasażerowie będą chcieli korzystać z Balice Express? Zwłaszcza, gdy cena za przejazd dwóch osób już prawie dorównuje kosztom wynajęcia taksówki z centrum miasta na lotnisko.

Autobusem: Tanio, ale…

Alternatywą dla połączenia kolejowego z Balicami są dwie tzw. aglomeracyjne linie autobusowe nr 208 i 292 obsługiwane przez krakowskie Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne (MPK). W godzinach nocnych komunikację uzupełnia autobus nr 902, który kursuje po trasie zbliżonej do linii 292.

To zdecydowanie tańszy sposób dotarcia do portu lotniczego, gdyż jednorazowy bilet na przejazd dzienny kosztuje jedynie 3,40 zł (przewóz bagażu jest bezpłatny).



Niestety dojazd autobusem na lotnisko zajmuje więcej czasu niż szynobusem: rozkładowo 36-40 minut w przypadku linii 292 oraz 46-50 minut linią 208. W rzeczywistości autobusy często jadą jeszcze dłużej, gdyż mimo że trasa każdego z nich została wytyczona przez inną część Krakowa muszą przemieszczać się po zakorkowanych ulicach w centrum miasta (np. al. Focha, ul. Czarnowiejska).

Nie są to też typowe linie lotniskowe. Obsługują bowiem nie tylko ruch między centrum i portem w Balicach, ale także obrzeżne dzielnice miasta oraz kilka podkrakowskich miejscowości. Z tego względu na trasie każdej linii przewidziano blisko 30 przystanków, które znacznie spowalniają przejazd autobusu.

Problemem jest także rozkład jazdy, za którego przygotowanie odpowiada Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu (ZIKiT).

Przede wszystkim kursy są dość rzadkie. W dni powszednie autobus 292 wykonuje 29 przejazdów w każdą stronę, co – biorąc pod uwagę godziny funkcjonowania tej linii – daje średnią 1,5 kursu na godzinę. W weekendy są to odpowiednio 23 kursy czyli autobus jeździ przeciętnie co godzinę. Częstotliwość kursowania linii 208 jest jeszcze mniejsza: zarówno w tygodniu, jak i w weekendy tylko raz godzinę i to pomijając dwie dłuższe przerwy w godzinach przedpołudniowych.

Rozkłady obu autobusów są ze sobą nie najlepiej skoordynowane: kilka razy w ciągu dnia kursują one niemal w tych samych lub bardzo zbliżonych godzinach.

Podobnie jak w przypadku pociągu, żadna z dwóch linii autobusowych nie jest też użyteczna dla pasażerów podróżujących rejsem do Warszawy o godz. 6. Przyjazd pierwszych kursów porannych na lotnisko zaplanowano bowiem dopiero na godz. 5:30 czyli zbyt późno, aby dotrzeć do terminala krajowego i przejść przez procedury niezbędne przed odlotem. W konsekwencji pasażerowie, którzy chcą skorzystać z komunikacji publicznej, muszą wyruszyć na lotnisko z centrum miasta autobusem nocnym tuż po godz. 4.

Charakter obu linii oraz relatywnie niska częstotliwość ich kursowania skutkuje notorycznym przepełnieniem autobusów. Osoby podróżujące na lotnisko z większym bagażem mają trudności ze zmieszczeniem się w pojeździe, zwłaszcza gdy nie wsiadają na początkowym przystanku przy Dworcu Głównym. Te same problemy zdarzają w drugą stronę. Nierzadko brakuje miejsca w autobusie dla wszystkich chętnych i ich bagaży, a na kolejny kurs trzeba czekać kilkadziesiąt minut. Pojazdy są zwyczajnie zbyt małe biorąc pod uwagę ilość osób przemieszczających się między centrum miasta i portem lotniczym.

Problem zostałby przynajmniej częściowo rozwiązany, gdyby na lotnisko wysyłano większe, bardziej pojemne autobusy przegubowe. Niestety nikt na ten pomysł jak dotąd nie wpadł.

Wiele do życzenia pozostawia infrastruktura komunikacji autobusowej przy porcie lotniczym.



Dopiero kilka tygodni temu zainstalowano nowoczesny automat do sprzedaży biletów na przystanku autobusowym przy Terminalu Międzynarodowym. Pasażerowie mogą wreszcie płacić za bilety banknotami i kartami kredytowymi. Poprzednio stojący na przystanku automat przyjmował bowiem wyłącznie bilon i to często jedynie w dokładnie odliczonej kwocie. Biorąc pod uwagę fakt, że autobusy obsługujące trasę na lotnisko nie zawsze są wyposażone w automaty (które z resztą i tak przyjmują tylko bilon), a kierowcy MPK prawie nigdy nie mają wydać reszty i w takim przypadku odmawiają sprzedaży biletów, pasażerowie nie posiadający drobnych pieniędzy, a zwłaszcza cudzoziemcy chcący skorzystać z autobusu do niedawna mieli ogromny problem z zakupem biletu. Niestety nie udało się nam uzyskać odpowiedzi na pytanie, dlaczego wymiana automatu na przystanku w Balicach trwała tak długo, podczas gdy kilkadziesiąt nowoczesnych maszyn od wielu lat z powodzeniem funkcjonuje w centrum miasta?

Absurdalny jest także brak przystanku autobusowego przy Terminalu Krajowym. Przypomnijmy, że terminal powstał w 2006 r., a w tym roku, w związku z dynamicznym rozwojem siatki połączeń krajowych, skorzysta z niego rekordowa liczba podróżnych. Tymczasem jedynym autobusem, który dociera pod wejście do terminala jest wspomniany już shuttle bus rozwożący po porcie lotniczym pasażerów pociągu.



Najbliższy przystanek MPK (Balice I) dla wsiadających znajduje się ok. 400 metrów od budynku przy ruchliwej i pozbawionej chodników ulicy Na Lotnisko. Służy on m.in. linii 208, lecz w praktyce jest całkowicie bezużyteczny. Nawet jeśli ktoś wie, gdzie jest zlokalizowany (przy terminalu nie ma żadnych oznaczeń), dotarcie tam jest nie lada wyzwaniem. Droga wiedzie żwirowym poboczem, które skutecznie utrudnia przemieszczanie się z jakąkolwiek walizką. Jedynym sensownym rozwiązaniem jest więc prawie kilometrowy spacer z bagażami z/do przystanku funkcjonującego w pobliżu Terminala Międzynarodowego.

Nie ma żadnych racjonalnych powodów, które uniemożliwiałyby przynajmniej jednemu z dwóch autobusów obsługujących lotnisko zatrzymywanie się bezpośrednio przy Terminalu Krajowym. Taka zmiana trasy oznaczałaby wydłużenie czasu przejazdu o co najwyżej 2 minuty. To niewiele biorąc pod uwagę ile trwa dojazd do portu lotniczego i jak bardzo ułatwiłoby to życie pasażerom korzystającym z rejsów krajowych.

Nasze postulaty

W związku z problemami związanymi z funkcjonowaniem komunikacji publicznej obsługującej pasażerów krakowskiego lotniska zgłaszamy następujące postulaty:
  1. PR powinny bezwzględnie zweryfikować swoją politykę cenową i zrezygnować ze skandalicznej, prawie 60% podwyżki cen biletów za przejazd Balice Express. Proponujemy najpierw poprawić jakość świadczonych usług, a dopiero później dostosowywać do niej ceny biletów.
  2. Należy wprowadzić dodatkowe kursy pociągów i autobusów w godzinach wczesnoporannych i późnowieczornych tak, aby zapewnić wszystkim podróżnym odlatującym/przylatującym w tym czasie możliwość skorzystania z komunikacji publicznej
  3. PR powinny jak najszybciej wdrożyć system bezgotówkowych płatności za przejazd na pokładach swoich szynobusów i zainstalować nowoczesny automat do sprzedaży biletów na stacji Kraków-Balice
  4. Należy rozważyć skierowanie autobusów przegubowych do obsługi przynajmniej jednej z dwóch linii łączących centrum miasta z lotniskiem
  5. Jak najszybciej należy uruchomić przystanek MPK przy Terminalu Krajowym i odpowiednio zmodyfikować trasy przejazdu autobusów
  6. Należy rozważyć możliwość uruchomiania przyspieszonej linii autobusowej, która łączyłaby lotnisko z centrum Krakowa z pominięciem większości przystanków po drodze
  7. Należy zaktualizować tablice informujące pasażerów od odległości stacji kolejowej od Terminala Międzynarodowego, która wynosi nie 200 a 450 metrów.
Mamy nadzieję, że nasze propozycje zostaną szybko uwzględnione przez PR, MPK i ZIKiT i przyczynią się do poprawy sytuacji komunikacyjnej wokół krakowskiego lotniska.

Marek Stus
fot. Marek Stus, Paweł Cybulak
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
pengos 2012-06-11 00:03   
pengos - Profil pengos
gosc_6b0e1: KRK-GDA - całe 3 bezpośrednie pociągi dziennie, wspomniany ex małopolska kosztuje nie 58 a 138zł w jedną stronę, tańsze TLK (69zł) jedzie prawie 11h. A to czasy rozkładowe, z reguły wszystko trwa znacznie dłużej przez niekończące się remonty... Nic dziwnego że OLT ma takie obłożenie.
A co do połączeń MPK... Lata temu wracałem czarterem nad ranem do Krakowa - ok 4:00. Szynobus oczywiście nie kursował o tej porze, najbliższy MPK był tuż przed 5. Po raz pierwszy w życiu udało mi się zasnąć w autobusie, a obudziło mnie gdy zobaczyłem że mój bagaż zabiera... równie zaspany współpodróżny który pomylił walizki ;) Do dziś nie wiem co mnie podkusiło żeby rozważać cokolwiek innego niż taksówka...
Parking przy lotnisku to zdzierstwo takie że szabla w kieszeni się otwiera. Mój ojciec ostatnio zaoferował się by kogoś podwieźć, na miejscu spędził jeszcze trochę czasu i mało go szlag nie trafił gdy przyszło mu zapłacić KILKADZIESIĄT złotych za marnych parę godzin!
A szynobus... szkoda gadać. Gdyby toto chociaż było jakoś skorelowane z pierwszymi/ostatnimi lotami i jeździło równiutko co 30 minut to by uszło nawet z tą ceną. Ale raz po przylocie (w normalnych wczesnowieczornych godzinach) jak głupek kupiłem w ciemno bilet w automacie i... okazało się, że czeka mnie prawie godzinne oczekiwanie na szynobus! Zadzwoniłem po rodzinę (najdalsze wschodnie obrzeża Krakowa) i byłem w domu zanim w ogóle szynobus dojechał na Balice. Bilet dałem jakiemuś Hiszpanowi, który i tak chciał jechać szynobusem...
pengos 2012-06-10 23:35   
pengos - Profil pengos
piotrek737: ciekawe, że panu Majchrowskiemu żadnego problemu nie stanowiło puszczenie linii szybkiego tramwaju pod swoją uczelnię... Nie jest też na swoim stanowisku po raz pierwszy - wypadałoby COKOLWIEK zrobić dla pasażerów krakowskiego lotniska
gosc_5941f 2012-06-10 21:04   
gosc_5941f - Profil gosc_5941f
Czy humbak zawiadomił UOKIK o praktykach 19 złotowych na trasie Kraków Główny - Balice czy tylko rzucił tu myśl by inni łapali. Czy autor raportu dezyderaty i postulaty wysłał do odpowiedzialnych władz i instytucji czy pozostawił je własnemu losowi?
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama