UE: Sąd nad odszkodowaniami

Dominik Sipiński - Profil Dominik Sipiński
25 kwietnia 2012 17:31
11 komentarzy
Reklama

Pasażerowie linii lotniczych muszą otrzymać odszkodowanie zawsze, gdy nie z ich winy nie zostaną wpuszczeni na pokład. Z obowiązku nie zwalniają przewoźników względy operacyjne ani tzw. nadzwyczajne okoliczności - tak argumentuje Doradca Generalny Sądu Europejskiego Yves Bot.

Zgodnie z unijnym rozporządzeniem EC261/2004 pasażerom, których przewoźnik nie wpuścił na pokład samolotu przysługuje odszkodowanie. Jego wysokość zależy od długości lotu i waha się od 250 do 600 euro. Warunek - pasażer nie może być winny w sytuacji niewpuszczenia na pokład. Z obowiązku wypłacenia odszkodowania zwalnia przewoźników zatem np. sytuacja, gdy pasażer zbyt późno stawi się do odprawy lub gdy będzie pijany.

Sprawa trafiła do Sądu Europejskiego w Luksemburgu w wyniku sporu pomiędzy pasażerem a Finnairem. Linia z Finlandii uznała bowiem, że z obowiązku wypłacenia odszkodowania zwalniają ją także tzw. nadzwyczajne, niezawinione względy operacyjne.

W tym konkretnym przypadku Timy Lassooy miał podróżować z Barcelony do Helsinek 30 lipca 2006 r. W wyniku strajku w Hiszpanii Finnair odwołał loty w dniach 27-29 lipca, a pasażerom zmienił rezerwacje na 30 lipca. Ponieważ osoby, których rejsy zostały anulowane, miały priorytet, dla Lassooya zabrakło miejsca. Finnair odmówił wypłaty odszkodowania, tłumacząc się właśnie względami operacyjnymi.

Fiński Sąd Najwyższy skierował sprawę do Luksemburga. Przed kilkoma dniami swoją opinię wydał Doradca Generalny Sądu, Yves Bot. Wyraźnie przyznaje on rację pasażerowi. Według opinii linia musi wypłacić odszkodowanie w każdym przypadku związanym ze względami operacyjnymi lub nadzwyczajnymi okolicznościami.

Dla pasażerów oznacza to tyle, że należy im się odszkodowanie np. gdy samolot jest przeciążony lub gdy zabraknie dla nich miejsca w wyniku podmiany samolotu na mniejszy.

Opinia Doradcy Generalnego nie jest dla Sądu Europejskiego wiążąca, jednak zwykle ostateczny wyrok sędziów jest z nią zgodny. Do tej pory sądy różnie interpretowały zapisy rozporządzenia EC261/2004. M.in. polski Najwyższy Sąd Administracyjny dwukrotnie stawał po stronie przewoźników.

Artykuł powstał dzięki informacji przesłanej przez jednego z naszych czytelników poprzez profil Pasazer.com w portalu Facebook.

Dominik Sipiński
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil
mimis 2012-04-26 12:52   
mimis - Profil mimis
Marecki: no więc sam piszesz, że trzeba wzmocnić egzekwowalność tego co już jest, a nie wydawać bzdurne wyroki uogólniające i zrównujące nadzwyczajne okoliczności ze względami operacyjnymi. W tym konkretnym przypadku oczywiście sąd ma rację, ale lepiej byłoby bez komentarza pana Bota, który może niestety stać się wykładnią, i wówczas nawet całkowity zakaz lotów nad Europą (jak w 2010) nie zwolni od wypłaty odszkodowania. Co owszem na krótką metę niektórym dogodzi, ale na dłuższą może dopiec, gdy okaże się że tam, gdzie do tej pory lecieli 2 godziny samolotem, muszą tłuc się 14 autobusem na przykład.
Natomiast co do linii z Azji itp.: gdyby linie z Europy płaciły tak samo niskie podatki bądź opłaty za paliwo, gdyby mogły tak samo traktować pracowników (i tak samo im płacić) jak te z Azji i Bliskiego Wschodu, to mogłyby sobie szastać kasą na królewskie traktowanie pasażerów. Ale niestety tak nie jest i to te europejskie linie są dojną krową dla rządów europejskich państw. Przy czym zauważ że w przypadku bankructwa nie mamy takiej fajnej ochrony jak Chapter 11...
marecki 2012-04-26 12:25   
marecki - Profil marecki
I dodam jeszcze jedno: mówisz o promocji linii z Azji czy BW : wiesz, chciałbym żeby wszystkie linie w Europie tak przyzwoicie traktowały pasażerów jak np. te azjatyckie. U nas trzeba bata, tam pewnie zachowania przewopźników i wysoki standard obsługi jest poprostu czymś naturalnym.
marecki 2012-04-26 12:23   
marecki - Profil marecki
Mimis: W tym wypadku chodzi akurat o dość oczywisty wypadek, gdy przewoźnik tłumacząc się "niezależnymi" względami operacyjnymi odmawia pasażerowi wstępu na pokład choć mógł np. wysłać większą maszynę albo dołożyc rejs bo miał na przygotowanie tego kilka dni. W ten sposób możnaby wytłumaczyć każdą sytuację a przewoźnicy nie ponosiliby żadnej odpowiedzialności finansowej bo niewielu ludzi ma czas (i kasę) na prowadzenie długich procesów na ogólnych zasadach. Stąd instytucja zryczałtowanego odszkdoowania jest jak najbardziej pożytecznym instrumentem z pkt widzenia ochrony praw pasażerów.
Sorry - prowadzisz biznes, masz ryzyko. Natomiast problemem jest to, że prawa te są ciągle słabo egzekwowane zwłaszcza od całej masy linii które sobie z tego bimbają tak jak FR, W6 itp. Tu trzeba poprawić egzekwowalność odpwoedzialności a w tym celu trzeba wzmacniać świadomość pasażerów.
 - Profil
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama