Seattle. Miasto Boeinga

Dominik Sipiński - Profil Dominik Sipiński
09 maja 2012 13:05
5 komentarzy
Reklama

Nieduże jak na Amerykę Seattle ma czym przyciągać turystów. Mierząca 184 m, otwarta w 1962 r. wieża Space Needle to znany na całym świecie symbol miasta. Nie mniej interesujące są takie miejsca jak pierwsza kawiarnia Starbucksa, zaprojektowane przez Franka Gehry'ego muzeum Experience Music Project, targ rybny Pike Place Market, miejsca związane z historią bluesa, jazzu i grunge'u czy pływające domy na jeziorze Lake Union, pokazane w filmie "Bezsenność w Seattle".



Dzisiejsze Seattle niczym nie przypomina osady założonej na wzgórzem nad fiordem Puget Sound przez drwali i rybaków w połowie XIX wieku. Od wielu lat miasto stawia na nowoczesne technologie. W Seattle i okolicy znajdują się główne siedziby m.in. Microsoftu czy Amazon.com, Corbisu i Getty Images, a także duże biura m.in. Adobe Systems oraz Google.



Inne przedsiębiorstwa bledną jednak przy firmie, której historia zaczęła się w 1910 r. William Boeing kupił wtedy stocznię na rzece Duwamish i zbudował swój pierwszy hydroplan. W 1916 r. oficjalnie powstała firma Pacific Aero Products, której nazwa rok później zmieniła się na Boeing Airplane. Dziś to magnes nie tylko dla kapitału, ale i dla turystów.



Boeing zatrudnia ok. 170 tys. pracowników, z czego ponad połowę w okolicach Seattle, czyli w Puget Sound Area. Choć miasto to kojarzone jest z producentem samolotów, to największe zakłady mieszczą się poza jego granicami.



Renton i Everett, dwa nieduże miasta położone odpowiednio 20 km na południe i 40 km na północ od Seattle - to prawdziwe ośrodki cywilnego oddziału firmy. W dwóch halach produkcyjnych montowane są niemal wszystkie samoloty pasażerskie Boeinga. Do tego dochodzi siedziba Boeing Commercial Aircraft i Customer Experience Center z makietami kabin wszystkich modeli w Renton i Galeria Dreamlinera w Everett. W samym Seattle, na historycznym lotnisku Boeing Field, znajduje się centrum dostaw oraz testów, jednak trafiają tam już gotowe samoloty. Dzięki tym wszystkim zakładom Boeing jest największym pracodawcą w rejonie Puget Sound i przyciąga więcej turystów niż jakiekolwiek inne miejsce w Seattle.



Everett dla Boeinga ma największe znaczenie. Odniesienie do wielkości nie jest tu przypadkowe. Hala produkcyjna, w której odbywa się końcowy montaż wszystkich szerokokadłubowych Boeingów, jest największym pod względem kubatury budynkiem na świecie, ma powierzchnię większą niż Pentagon, Watykan lub Wersal i jest miejscem pracy dla niemal 40 tys. ludzi. Każde z drzwi, przez które wyjeżdżają gotowe samoloty, ma rozmiar boiska do futbolu amerykańskiego.



Hala powstała w 1967 r. jako miejsce, w którym miał odbywać się montaż nowego modelu 747. Od tego czasu fabrykę rozbudowano o linie montażowe modeli 767 (w 1978 r.) i 777 (1990 r., w 1993 r. o 50% powiększono halę). W latach 2004-2009 halę przeprojektowano. Celem było przede wszystkim stworzenie linii montażowej dla modelu 787 - czyli Dreamlinerów, ale także poprawa warunków pracy. Powstały nowe biura, bardziej otwarte przestrzenie i kawiarnie. Boeing zaproponował współpracę sieci Starbucks, ale ta odmówiła, uważając że kawiarnie w hali montażowej nie przyniosą zysku. Okazało się, że jeden z barów firmy Tully's na terenie fabryki w Everett stał się najbardziej dochodowym dla tej spółki.



Obecnie hala jest po raz kolejny zmieniana, by umożliwić produkcję samolotów-tankowców opartych na modelu 767. Amerykańskie siły powietrzna, które są głównym nabywcą KC-46A, wymagają, by linia produkcyjna była zasłonięta i oddzielona od części cywilnej. To jedyne miejsce w hali produkcyjnej, którego nie mogą zobaczyć goście Boeinga.



Samolotami, które montowane są przy wejściu, są najnowsze 747-8. Wydłużony Jumbo Jet w wersji towarowej lata już od ponad roku w wielu liniach cargo (m.in. Cargolux, AirBridge Cargo oraz Cathay Pacific), ale pasażerski -8I został dostarczony dopiero przed kilkoma dniami do Lufthansy.



Prawie wszystkie samoloty w fabryce są zielone. Kolor ten powstaje po pokryciu kadłuba winylową warstwą chroniącą przed korozją. Dopiero na nią nakładana jest farba. Jedynie stateczniki pionowe lub same tylko stery kierunku są malowane wcześniej, gdyż wymagają idealnie równego nałożenia farby, co łatwiej zrobić przed zamontowaniem części do kadłuba.



Pomiędzy samolotami w różnych fazach wykończenia znajdują się części - od skrzydeł i dużych części kadłubów po niewielkie nity lub elementy instalacji.



Jednym z innowacyjnych urządzeń stosowanych w Everett jest obracacz kadłubów. Niektóre instalacje łatwiej zamontować, gdy kadłub jest ułożony sklepieniem do dołu. Po zakończeniu tych czynności specjalne maszyny odwracają go.



Fabryka jest tak duża, że powstał w niej rozbudowany system komunikacyjny. Pracownicy i goście Boeinga poruszają się elektrycznymi wózkami lub firmowymi rowerami. Pomiędzy liniami produkcyjnymi 747 i 777 jest nawet warsztat rowerowy.



Nad każdą z linii wisi amerykańska flaga. Boeing jest jedną z najważniejszych dla gospodarki Stanów Zjednoczonych firm.



Linia montażowa modelu 777 zajmuje obecnie najwięcej miejsca w fabryce w Everett. Równocześnie znajduje się na niej do sześciu samolotów. Była to pierwsza ruchoma linia - oznacza to, że maszyny przemieszczają się pomiędzy kolejnymi stanowiskami. Na starszych liniach montowany samolot stoi w miejscu, a zmieniają się pracownicy. Linie ruchome umożliwiają optymalizację pracy, ponieważ na każdym stanowisku jest wykonywana ograniczona liczba zadań.



Linie są przypisane do całych rodzin samolotów. Oznacza to, że na tej samej mogą być montowane np. pasażerskie maszyny 777-300ER i towarowe 777F.



Na początku kadłuby i części samolotów są transportowane na podnośnikach. Dopiero po dołączeniu podwozia wsporniki są usuwane. Przy każdym samolocie, który stoi już "na własnych kołach" pulsują żółte ostrzegawcze światła.



By zwiększyć efektywność produkcji Boeing wprowadził specjalny system dystrybucji nitów i łączeń do samolotów. Dawniej w ich dostawach brakowało precyzji, co w sumie przynosiło duże straty. Teraz nity są posegregowane na paletach. Każdy pracownik otrzymuje do danego zadania odpowiedni zestaw i dopiero po wykorzystaniu wszystkich nitów może pobrać następną paletę.



Obok linii 777 znajduje się najnowsza część hali - linia montażu końcowego Dreamlinerów.



Przed trzema tygodniami LOT-owski 787 był już na ostatniej pozycji, niemal gotowy do wyjazdu na płytę. Dreamlinery wyróżniają się, ponieważ z uwagi na kompozytową konstrukcję zbędne jest winylowanie kadłubów. Boeingi 787 już na linii montażowej są zatem jasnokremowe.



Dreamlinery również montowane są na linii ruchomej. Każde stanowisko ma ściśle przypisane zadania. Docelowo ma to skrócić montaż końcowy każdego Dreamlinera do zaledwie pięciu dni.



Do końca tego roku wyjazd Dreamlinera z hali produkcyjnej nie oznacza jednak końca produkcji. Wszystkie samoloty do numeru seryjnego 70 (pierwszy dla LOT-u ma numer 61) muszą zostać zmodyfikowane. Dlatego na przylegającym do fabryki w Everett lotnisku Paine Field zaparkowanych jest obecnie kilkanaście 787, a także pojedyncze inne szerokokadłubowe Boeingi. W pewnym momencie dla producenta problemem zaczęło być miejsce, w którym samoloty mogą oczekiwać na zmianę, dlatego stoją nawet na drogach kołowania. Większość bez silników, bo te są montowane na samym końcu procesu.



Wszystkie ukończone samoloty są przeciągane z hali na miejsce postojowe w nocy, bo droga kołowania przebiega nad autostradą, a zaciekawienie kierowców powodowało wypadki w tym miejscu.



Everett jest przez pracowników Boeinga uważane za "poważną" fabrykę. Tam produkuje się "prawdziwe" samoloty - śmieją się inżynierowie. W Renton, zakładzie istniejącym od 1941 r., montaż ma zupełnie inny charakter. Powstają tam samoloty z rodziny 737 Next Generation.



Naraz w hali znajduje się nawet dziesięć samolotów, miesięcznie powstaje 35 maszyn, a Boeing już planuje przyspieszenie produkcji. Nawet bywający tam codziennie pracownicy mają czasem problem, by nadążyć nad tym, dla kogo obecnie robione są samoloty.



Choć w Renton powstawały tak legendarne maszyny jak B-29, 707 czy 727, dziś całą przestrzeń zajmują 737NG. Dalsze zwiększanie tempa produkcji jest możliwe wyłącznie dzięki innowacjom, bo hali powiększyć się nie da. Ponad jedna trzecia wszystkich samolotów latających obecnie w liniach lotniczych powstała w Renton.



Zarówno samoloty wyprodukowane w Everett, jak i 737 z Renton jak najszybciej odlatują z przyfabrycznych lotnisk. Po pomalowaniu i wstępnych testach trafiają na Boeing Field w Seattle. Tam przechodzą testy w locie - to tylko kilka godzin w powietrzu. Tam też znajduje się centrum dostaw, gdzie linie lotnicze przejmują samolot.



Zakłady Boeinga w okolicy Seattle są imponujące ze względu na swoją wielkość. Nawet hala montażu końcowego największych samolotów na świecie, Airbusów A380, którą opisywaliśmy w reportażu rok temu, jest znacznie mniejsza. Do tego wrażenie robi szacunek, jakim cieszy się Boeing w rejonie Seattle. Każdy rozróżnia tam samoloty tego producenta. Po tym, jak Boeing zdecydował się na budowę drugiej linii montażu Dreamlinerów w Charleston w Karolinie Płn., władze i mieszkańcy stanu Waszyngton zrozumieli, że obecność producenta samolotów jest olbrzymim plusem dla gospodarki, ale nie jest dana raz na zawsze. A gdyby nie Boeing, to bogaty stan Waszyngton z pewnością spadłby w rankingu zarówno ekonomicznym, jak i turystycznym.

Dominik Sipiński
fot. Dominik Sipiński (Pasazer.com)
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil
gosc_cef7b 2012-05-11 09:47   
gosc_cef7b - Profil gosc_cef7b
1600 m dla pustego B737 nie stanowi żadnego problemu zarównwo do startu jak i do lądowania. Dla przykładu do lądowania pustym 737NG potrzebujesz ok 800m a startujesz z takiego pasa z pełną redukcją mocy.
gosc_97b44 2012-05-10 22:08   
gosc_97b44 - Profil gosc_97b44
Byłem, zwiedzałem i się popłakałem ze szczęścia;-)! POLECAM!
mietek 2012-05-10 15:49   
mietek - Profil mietek
Fajny materiał.
 - Profil
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama