Oblatywacz: Malaysia Airlines

Marek Stus - Profil Marek Stus
20 marca 2012 00:25
16 komentarzy
Reklama

Tym razem w „Oblatywaczu” testujemy jedną z najlepszych linii lotniczych na świecie. Na pokładzie samolotów Malaysia Airlines udajemy się w klasie business rejsem MH 1143 z wyspy Penang do Kuala Lumpur, głównego hubu przewoźnika i dalej lotem MH 730 do Bandar Seri Begawan, stolicy sułtanatu Brunei.


Kilka słów o Malaysia Airlines

Malaysia Airlines (IATA: MH, ICAO: MAS) to narodowe linie lotnicze Malezji założone (jako Malayan Airways) w 1947 roku. Ich bazą i głównym portem przesiadkowym jest międzynarodowe lotnisko KLIA w Kuala Lumpur. Przewoźnik regularnie wyróżniany jest za wysoką jakość swoich usług. Zgodnie z oceną znanej firmy konsultingowej Skytrax Malaysia Airlines należą do prestiżowego grona pięciogwiazdkowych linii lotniczych. W drugiej połowie bieżącego roku przewoźnik zostanie członkiem sojuszu Oneword.

Siatka połączeń Malaysia Airlines oparta jest przede wszystkim na bogatej ofercie lotów po Azji, a także obsłudze rejsów międzykontynentalnych na Bliski Wschód oraz do Australii i Nowej Zelandii, Ameryki Północnej i Europy. Na naszym kontynencie samoloty malezyjskiego przewoźnika lądują w Amsterdamie, Frankfurcie, Istambule, Londynie i Paryżu. Na trasach lokalnych siatkę Malaysia Airlines uzupełniają połączenia oferowane przez dwie linie zależne: FireFly i MASwings.



Flota Malaysia Airlines składa się łącznie ze 108 samolotów: 12 Boeingów 747, 17 Boeingów 777, 21 Airbusów z rodziny A330, 24 Boeingów 737-800 oraz 34 Boeingów 737-400. Wkrótce do służby wejdzie także pierwszy z sześciu zamówionych Airbusów A380.

Odprawa

Międzynarodowy port lotniczy na Penang (IATA: PEN, IKAO: WMKP) to średniej wielkości lotnisko położone 15 km na południe od stolicy wyspy Georgetown. Rocznie przewija się przez nie ponad 4 mln podróżnych. Na miejsce dotarłem kilkanaście minut po 9, aby spokojnie przebrnąć przez wszystkie niezbędne procedury przed lotem zaplanowanym na 10:45. Przed udaniem się do stanowiska odprawy mój bagaż został poddany kontroli bezpieczeństwa i odpowiednio oznakowany. To powszechna praktyka stosowana na wszystkich malezyjskich lotniskach.



Pasażerowie posiadający rezerwację w klasie business (Golden Club) mogą skorzystać z wydzielonych stanowisk check-in. Odprawa była bardzo sprawna i już po chwili trzymałem w ręku karty pokładowe na oba odcinki podróży a moja walizka otagowana jako „priority” odjechała na taśmie do sortowni. Lecąc w klasie business można nadać do luku samolotu jedną sztukę bagażu o wadze 30 kg oraz zabrać na pokład dwie sztuki bagażu podręcznego o łącznej wadze 10 kg (w limit ten nie jest wliczany np. laptop i sprzęt fotograficzny). Pasażerowie klasy ekonomicznej mogą podróżować z bagażem rejestrowanym o wadze do 20 kg oraz kabinowym nieprzekraczającym 5 kg.



Poza tradycyjną formą odprawy biletowo-bagażowej przy dedykowanym stanowisku na lotnisku przewoźnik oferuje także inne sposoby rejestracji na swoje rejsy. Na 48 godzin przed planowanym lotem uruchamiana jest możliwość dokonania odprawy przez Internet lub telefon komórkowy. Oprócz tego dla pasażerów podróżujących na trasach krajowych, do/z Singapuru oraz wybranych rejsach międzynarodowych Malaysia Airlines udostępniły (jako drugie linie na świecie po Delta Air Lines) aplikację MHbuddy pozwalającą na zakładanie i zarządzenie rezerwacją oraz dokonywanie odprawy bezpośrednio z profilu na Facebooku. Dzięki temu można m.in. sprawdzić, czy ktoś ze znajomych będzie podróżował tym samym rejsem i wspólnie wybrać miejsca w samolocie.

Business Lounge

Po przejściu przez bramkę security udałem się do Golden Lounge przeznaczonego dla pasażerów podróżujących w klasie business oraz posiadaczy kart statusowych w programie lojalnościowym malezyjskiego przewoźnika Enrich Miles.


Salonik jest dość przestronny i dobrze utrzymany. Oferuje ciepłe i zimne przekąski, przyzwoity wybór napojów oraz dostęp do bezprzewodowego Internetu. Po zajęciu miejsca przy panoramicznym oknie pozwalającym na śledzenie operacji odbywających się na pasie startowym i płycie lotniska podano mi wcześniej zamówioną kawę.

Wejście na pokład

Punktualnie o 10:15 otrzymałem informację, że mój rejs jest gotowy do przyjęcia pasażerów na pokład. Gdy dotarłem do właściwej bramki (przechodząc po drodze jeszcze jedną kontrolę bezpieczeństwa) boarding już trwał.



Okazało się, że do Kuala Lumpur polecę Boeingiem 737-400 dysponującym 144 miejscami w dwuklasowej konfiguracji (16/126). Jako że pasażerowie klasy business mają uprzywilejowany wstęp na pokład, ominąłem kolejkę i po sprawdzeniu dokumentu tożsamości zostałem zaproszony do samolotu. U progu przywitała mnie po nazwisku uśmiechnięta szefowa pokładu i wskazując mi miejsce odebrała bagaż podręczny, który umieściła w schowku.

Kabina

Kabina klasy business została wyposażona w 16 wygodnych, choć biorąc pod uwagę współczesne trendy, nieco staromodnych foteli ustawionych w konfiguracji 2-2 (w klasie ekonomicznej zastosowano typowy dla tej maszyny układ siedzeń 3-3).



Moje miejsce 1F znajdowało się w pierwszym rzędzie przy oknie. Obite czerwonym materiałem siedziska mają prawie 54 cm szerokości a odległość między rzędami sięga 92 cm, co zapewnia wystarczający komfort podróży na trasach krótko- i średniodystansowych. Fotele zostały wyposażone we wspomaganą elektrycznie regulację oparcia, brakuje natomiast indywidualnego systemu rozrywki czy choćby gniazdka do ładowania laptopa.

Z Penang do Kuala Lumpur

W oczekiwaniu na zakończenie boardingu zostałem poczęstowany sokiem z mango oraz zaproponowano mi lokalną i międzynarodową prasę. Z uwagi na krótki czas przelotu, wynoszący 50 minut, obsługa zapytała także o preferencje dotyczące posiłku, tak aby mógł on zostać przygotowany i podany zgodnie z moimi oczekiwaniami zaraz po osiągnięciu wysokości przelotowej. Warto wspomnieć, że pasażerowie, którzy ze względów kulturowych lub zdrowotnych chcą otrzymać specjalne potrawy, mogą do 24 godzin przed odlotem dokonać wyboru spośród ponad 20 typów posiłków, a także zgłosić przewoźnikowi inne wymagania w tym zakresie. Wkrótce potem samolot został „wypchnięty” z płyty postojowej i rozpoczął kołowanie w kierunku drogi startowej 04. Po zajęciu pasa i otrzymaniu zgody na start maszyna szybko nabrała prędkości i wzbiła się w powietrze.



Chwilę po starcie kapitan wykonał zwrot na południowy-wschód, obierając właściwy kurs do Kuala Lumpur, dzięki czemu mogłem przez okno podziwiać lotnisko na Penang w pełnej okazałości.



Po wyłączeniu sygnalizacji „zapiąć pasy” pojawiła się stewardessa z wilgotnym, odświeżającym ręcznikiem, a następnie zaserwowano późne śniadanie, na które (zgodnie z moim wcześniejszym wyborem) składała się krucha tarta z nadzieniem grzybowym oraz ciastko owocowe w sosie waniliowo-cynamonowym. Do picia, oprócz kawy i herbaty, oferowano różne rodzaje soków oraz wodę mineralną. Po posiłku wręczono tym razem ciepłe ręczniki, zaś szefowa pokładu przekazała mi informacje na temat następnego rejsu i procedur transferowych na stołecznym lotnisku. Mimo że w klasie business poza mną podróżowało tylko dwóch pasażerów, nad naszym komfortem czuwały przez cały czas dwie stewardessy spośród 5-osobowej załogi obsługującej ten rejs. Dzięki temu lot minął błyskawicznie i w bardzo przyjemnej atmosferze. Kilka minut przed rozkładowym czasem wylądowaliśmy w Kuala Lumpur.

Transfer

Na lotnisku KLIA (IATA: KUL, ICAO: WMKK) – jednym z najbardziej ruchliwych portów lotniczych w Azji Południowo-Wschodniej – przewidziano wszelkie udogodnienia, które zapewniają sprawny i wygodny transfer pasażerom przesiadającym się na dalsze rejsy malezyjskiego przewoźnika.


Pomimo że oba terminale używane przez Malaysia Airlines są ogromne, wszędzie znajdziemy intuicyjne oznaczenia, które znacznie ułatwiają orientację. Mój lot do Bandar Seri Begawan był obsługiwany (podobnie jak większość innych rejsów do miast Azji Południowo-Wschodniej) w Terminalu Głównym, tym samym do którego przybyliśmy z Penang, a zatem wystarczyło przejść przez kontrolę paszportową aby znaleźć się we właściwej części lotniska. Pasażerowie podróżujący Malaysia Airlines do innych ośrodków azjatyckich, Australii i Europy muszą natomiast udać się bezzałogowym pociągiem (tzw. Aerotrain) do Terminala Satelitarnego.



W oczekiwaniu na boarding wstąpiłem do Regional Golden Lounge. Przestronny, nowocześnie i elegancko urządzony salonik zapewnia doskonały komfort do pracy i wypoczynku.



Na pasażerów czeka spory wybór różnorodnych przekąsek, gorących dań, deserów i świeżych owoców.



Istnieje także możliwość zamówienia posiłku à la carte. W ofercie kulinarnej saloniku dominuje kuchnia azjatycka i międzynarodowa.



Wybór napojów jest równie imponujący. Na naszą prośbę obsługa przygotuje m.in. kawę na jeden z kilkunastu sposobów; można także skosztować gatunkowych win i szampanów.

Dla osób, które chcą odświeżyć się przed kolejnym etapem podróży udostępniono kilka pokoi kąpielowych. Oprócz tego można skorzystać ze SPA i zabiegów relaksacyjnych, dobrze wyposażonego business center i oczywiście bezpłatnego dostępu do internetu.

Regional Golden Lounge robi fantastyczne wrażenie i jest w mojej ocenie lepszy od „flagowego” salonika biznesowego Malaysia Airlines w Terminalu Satelitarnym, który miałem okazję odwiedzić kilka dni później przed odlotem do Londynu.

Z Kuala Lumpur do Brunei

Malaysia Airlines obsługują połączenie z Bandar Seri Begawan cztery razy w tygodniu: w poniedziałki, środy, piątki i soboty. Podobnie jak w poprzednim rejsie, boarding rozpoczął się o czasie. Po 13 udałem się do bramki G8 i tym razem jako jeden z pierwszych pasażerów wszedłem na pokład identycznego Boeinga 737-400. Po równie serdecznym powitaniu przez załogę zająłem znane mi już miejsce 1F.



W czasie boardingu zostałem zaproszony przez kapitana do kokpitu. Gdy dowiedział się, że jedną z moich pasji jest lotnictwo, szczegółowo przedstawił mi parametry naszego lotu. W trakcie rozmowy okazało się także, że ma kilku znajomych w Polsce. Gdy wróciłem na miejsce wszyscy pasażerowie byli już na pokładzie i załoga rozpoczęła ostatnie przygotowania do startu. W klasie ekonomicznej był komplet rezerwacji, zaś klasa business była wypełniona w połowie. Po kilkunastu minutach kołowania samolot, z lekkim opóźnieniem względem rozkładu, wystartował z pasa 14R. Czas przelotu do Brunei wynosił 2 godziny i 20 minut. Poza pierwszym odcinkiem lotu nad kontynentalną Malezją niemal cała pozostała część trasy przebiegała nad Morzem Południowochińskim.



Po osiągnięciu wysokości 37 tys. stóp (FL370 = 11277 m) obsługa rozpoczęła serwis. Z uwagi na porę dnia zaproponowano lunch (w trzech wariantach). Składał się z przystawki, dania głównego (wybrałem baraninę z ryżem i warzywami) oraz tortu czekoladowego z sosem karmelowym. Do posiłku serwowano w szerokim wyborze soki i inne napoje bezalkoholowe (zgodnie ze zwyczajem na rejsach do Brunei nie są podawane żadne napoje alkoholowe). Choć jedzenie było bardzo smaczne, nie robiło takiego wrażenia, jak potrawy oferowane w business lounge w Kuala Lumpur.



Po obiedzie zająłem się wypełnieniem deklaracji imigracyjnej, którą otrzymałem podczas boardingu. W międzyczasie stewardessy częstowały kawą, herbatą i drobnymi przekąskami. Moją uwagę zwróciła uśmiechnięta i profesjonalna załoga, który przez cały lot subtelnie sprawdzała czy pasażerom niczego nie brakuje.

Około 15:30 samolot rozpoczął zniżanie a kilka minut później moim oczom ukazało się wreszcie wybrzeże Borneo.



Przed samym lądowaniem mogłem podziwiać panoramę Bandar Seri Begawan z wyraźnie widocznym miasteczkiem na wodzie – Kampong Ayer. Punktualnie o 15:50 samolot wylądował na pasie 03 brunejskiego lotniska.



Po zatrzymaniu samolotu na stanowisku postojowym załoga zamknęła przejście do kabiny klasy ekonomicznej, dzięki czemu pasażerowie biznesowi mogli szybko i komfortowo opuścić pokład. Po ekspresowym przejściu przez kontrolę paszportową i odebraniu bagażu rejestrowanego zamówiłem taksówkę, która zawiozła mnie hotelu w stolicy Brunei.

Ocena

Na trasach azjatyckich Malaysia Airlines oferują w klasie business bardzo dobry serwis i doskonałą, zindywidualizowaną obsługę pasażerów. Znakomity salonik w Kuala Lumpur uzupełnia wysoki komfort podróży.

Marek Stus
Fot. Marek Stus, Malaysia Airlines
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil
gosc_6b9dd 2012-03-22 00:12   
gosc_6b9dd - Profil gosc_6b9dd
A Humbaka zazdrość zjada z takimi komentarzami jak: Bilet kupowałeś we własnym zakresie, czy to był za mile lub dziennikarski?.... taka prawda
gosc_e866a 2012-03-21 18:39   
gosc_e866a - Profil gosc_e866a
traveler:
leciałem MY z Jakarty do Kula. Lot był krótki ale obsługa bardzo miła i profesjonalna. jedzenie podawali ni ejak zawsze w plastiku przykrytym sreberkiem ale w przyjemnym opakowaniu papierowy. Potwierdzam ze lotnisko w KL jest fajne i dość komfortowe. Cała wartość linii lotniczych wychodzi na długich lotach a tego tymi liniami ni esprawdzałem za to zawsze bede podziwiał Singapore Airlines, po prostu super nawet LH sie nie umywa.
marqoos_pl 2012-03-21 08:26   
marqoos_pl - Profil marqoos_pl
Mi się ten materiał podoba. Oczywiście, że będzie to subiektywna ocena autora bo to właśnie na takim (często krótkotrwałym lub/i jednorazowym) doświadczeniu te artykuły się opierają. Nie jest to przecież opis linii lotniczej z jej szczegółową historią, trasami, procedurami pokładowymi itp. Taka jest przecież idea 'oblatywacza'. Nie trzeba się zgadzać z autorem, ale MH każdego roku zdobywa sporo różnych wyróżnień i nagród oraz ma sporą grupę wiernych klientów z całego świata, którzy są dowodem na to, że ten model działa. MH z pewnością nie jest taką "świecącą i super-extra-fantastyczną" linią, na jaką kreują się linie bliskowschodnie, ale jest uznawana za solidnego, bezpiecznego i wygodnego przewoźnika oraz partnera biznesowego. Jak ktoś ma swoje oceny, to nie ma najmniejszego problemu, żeby je zamieścić tutaj w komentarzach czy też "opiniach". Od tego mamy forum udostępnione.
 - Profil
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama