×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Raport: Ryanair bazuje w Polsce




W ciągu kilku dni Ryanair dwukrotnie był na językach wszystkich. Linia najpierw zapowiedziała utworzenie bazy w Modlinie, a dzień później potwierdziła pierwszą bazę w Polsce - tyle, że we Wrocławiu. 

We wtorek, 18.10, odbyła się konferencja w Modlinie. Ryanair mówił o bazie, niczego jednak nie potwierdzając. Irlandzki przewoźnik z nowego lotniska w pobliżu Warszawy mógłby latać w przyszłości do aż czterdziestu miejsc.



Dzień później, gdy wszyscy analizowali decyzję o wejściu na lotnisko w Modlinie, Ryanair znów zaszokował. Niespodziewanie przewoźnik potwierdził założenie bazy we Wrocławiu i sześć nowych tras z tego lotniska. 


Baza Wrocław

Wrocławska baza w pełni wystartuje w marcu 2012 r., na początku przyszłorocznego sezonu letniego. W przeciągu roku zbazowany może zostać drugi samolot. Baza na Dolnym Śląsku to już 46. centrum Ryanaira, ale dopiero pierwsze w Polsce. Irlandzki tani przewoźnik lata do Polski od marca 2005 r. W ubiegłym roku z usług tej linii skorzystało ponad 3,7 mln pasażerów, czyli ponad 21% wszystkich w Polsce.



Z powodu tych statystyk i liczby lotów Ryanaira do Polski wielu narzekało, że linia tak długo nie miała w naszym kraju swojej bazy. Centrum przewoźnika to bowiem nie tylko większa siatka lotów, ale i prestiż oraz całkiem wymierne korzyści ekonomiczne. Bazując swój samolot, przewoźnik musi nie tylko parkować go tam przez noc, ale również utrzymywać swoją obsługę techniczną oraz inny personel, a także bazę personelu pokładowego. 



Równocześnie nie jest tajemnicą, że Ryanair otwiera bazy jedynie tam, gdzie lotnisko zaoferuje mu korzystne warunki finansowe. Irlandzki przewoźnik często otrzymuje również w różny sposób księgowane wsparcie od samorządów miejskich lub regionalnych. Przez ten pryzmat należy też patrzeć na decyzję o otwarciu bazy - lub baz - w Polsce.

Karta przetargowa w walce o zniżki

Decyzja o uruchomieniu bazy operacyjnej we Wrocławiu oznacza, że Ryanair otrzymał bardzo korzystne warunki. Mogą to być preferencyjne stawki opłat lotniskowego lub inne zniżki. Bo że decyzja o otwarciu bazy nie zależy tylko i wyłącznie od potencjału i liczby połączeń najlepiej pokazuje przykład Krakowa. Irlandzki tani przewoźnik lata stamtąd do 22 miast - o jednego więcej niż z Wrocławia od marca. Mimo to w Balicach nie stacjonuje żaden samolot Ryanaira. Z punktu widzenia przewoźnika nie ma w końcu aż tak dużej różnicy, czy loty do Wrocławia lub innego miasta obsługuje samolot zbazowany w nim, czy też maszyny z innych centrów linii.

Zapowiedź bazy we Wrocławiu zaledwie dzień po konferencji prasowej w Modlinie mogła być zaskoczeniem. Jednak w wykonaniu Ryanaira nie powinno to dziwić. Irlandzka linia na pewno liczy, że Modlin, jako nowe lotnisko bez innego ruchu, będzie skłonny zaoferować jeszcze lepsze warunki. Konferencja służyła temu, by wywrzeć presję. Ryanair pokazuje, co Modlin ma do ugrania (aż 40 kierunków!), ale i sugeruje, że w zamian oczekuje dobrych warunków. Póki ich nie otrzyma, to bazy pod Warszawą zapewne nie potwierdzi.


Pasażerowie, trasy - nie wystarczą do bazy

Teraz Ryanair zyskał do ręki dodatkowy mocny argument w negocjacjach. Może wygodnie zrezygnować z bazy w Modlinie mówiąc, że przecież jedną już w Polsce otworzył. I tak nie brakuje zresztą opinii, że dwie bazy w naszym kraju w krótkim odstępie czasu są nierealne. To nieprawda, bo Ryanair w przeciwieństwie do Wizz Aira rozwoju w Polsce nigdy nie wstrzymał, a zwiększenie udziału w rynku kosztem węgierskiego przewoźnika jest łakomym kąskiem.

Nie można jednak liczyć na to, że Ryanair tylko z powodu potencjalnej liczby pasażerów zbazuje samolot w Modlinie. O ile Wrocław już potwierdził swoje znaczenie i dobrą współpracę z irlandzkim przewoźnikiem, to w Modlinie nadal trwa walka. Jak się zakończy? Zapewne kompromisem i początkowo niewielką bazą Ryanaira. 

Monopol Ryanaira czy nie?

Dużo zależy jednak od tego, czy i jakie inne linie zdecydują się wejść na nowy podwarszawski port lotniczy. Raczej nie zrobi tego Wizz Air, niechętni są też bazujący w Warszawie przewoźnicy czarterowi. Jeśli Modlin przyciągnąłby innych graczy, np. mało obecnego w Polsce easyJeta lub nowy projekt założyciela tej linii, Fastjeta, to z pewnością byłby mniej skłonny do współpracy na warunkach Ryanaira. Co innego, gdy irlandzki przewoźnik miałby się stać głównym lub nawet jedynym użytkownikiem lotniska w Modlinie.



Niezależnie od tego, czy powstanie druga polska baza Ryanaira czy nie, pewnym jest, że irlandzki przewoźnik będzie latał do Modlina. W końcu od kilku już lat Michael O'Leary, kontrowersyjny szef Ryanaira, walczył o uruchomienie drugiego lotniska dla Warszawy. Port Chopina był dla niego zawsze zbyt drogi i poza epizodem z rejsami do Dublina, samoloty Ryanaira nigdy tam nie lądowały.

A skoro w pierwszej połowie przyszłego roku będzie w Polsce co najmniej jedna baza Ryanaira i jedno lotnisko z bogatą siatką rejsów tej linii, to zmiany w polskim rynku taniego latania są nieuniknione. 

Rewolucji nie będzie

Nie należy jednak liczyć na rewolucję. Ryanair już teraz lata do 15 destynacji z Wrocławia, od marca przybędzie niecała połowa tej liczby. Ta zmiana nie odbierze zbyt wielu pasażerów ani z Poznania, ani z połączonych z Wrocławiem autostradą Katowic i Krakowa. Co najwyżej można oczekiwać, że irlandzka linia będzie teraz rozwijać siatkę z Wrocławia, a inne pobliskie lotniska nie otrzymają tak wielu nowych tras.

Modlin może spowodować głębsze ruchy, ale i tu nie ma szans na wywrócenie rynku do góry nogami. Jedyne zagrożone lotniska to Łódź i Bydgoszcz, jednak z nich Ryanair lata tylko do kilku najbardziej pewnych miast. Mało prawdopodobne, by irlandzka linia przeniosła np. loty do Londynu do Modlina, skoro jest w stanie wypełnić samolot z obydwu mniejszych lotnisk.


Zaboli lotnisko w Lublinie

Najbardziej obecność Ryanaira w Modlinie może odczuć inne jeszcze nieotwarte lotnisko - Port Lotniczy Lublin w Świdniku. Choć Grzegorz Muszyński, jego prezes, najchętniej widziałby u siebie przewoźników tradycyjnych, to w rzeczywistości Ryanair był jednym z niewielu prawdopodobnych kandydatów do lotów na nowe lotnisko w Świdniku. Niewykluczone zresztą, że gdyby nie Modlin, to właśnie tam irlandzka linia mogłaby chcieć utworzyć swoje "warszawskie" lotnisko. Teraz szanse na to spadły niemal do zera. Lublin skończy zapewne podobnie jak Łódź czy Bydgoszcz - z kilkoma najważniejszymi trasami z siatki Ryanaira i bez szans na nowe, bardziej nietypowe kierunki tego przewoźnika. 

Co innego, gdyby jednak Ryanair z Modlinem się nie dogadał i w ogóle nie zaczął stamtąd latać lub uruchomił jedynie kilka tras. Trudno to sobie wyobrazić - zarówno przedstawiciele lotniska, jak i przewoźnik wiedzą, o co toczy się gra. 

Jedna lub nawet dwie nowe bazy Ryanaira od przyszłego roku w Polsce to zdecydowanie dobra wiadomość dla pasażerów. To rozwój lotnictwa jako całości, bo baza to nie tylko nowe trasy. A dla fanów statystyk może to oznaczać, że po raz pierwszy w historii Ryanair pokona Wizz Aira w liczbie przewiezionych pasażerów. Decyzje dotyczące Wrocławia i Modlina to jasny sygnał o zainteresowaniu irlandzkiego przewoźnika Polską. 

Dominik Sipiński
fot. Piotr Bożyk



gość_0b31a - Profil
gość_0b31a
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie