×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Pasazer.com z wizytą w Wizz Air



Linia lotnicza to nie tylko samoloty, załogi, promocje. To też siedziba, gdzie za biurkami zapadają ważne decyzje i monitorowane jest bieżące funkcjonowanie firmy. Wizz Air, największy przewoźnik niskokosztowy w tej części Europy, jedną ze swoich głównych siedzib ma w Budapeszcie. Spotkanie z Balazsem Varro, rzecznikiem prasowym linii, w tym miejscu to nie tylko możliwość poznania węgierskiego przewoźnika "od kuchni", ale i szansa, by dowiedzieć się wielu rzeczy o planach i strategii firmy.

Wizyta w siedzibie Wizz Aira rozpoczyna się na lotnisku, skąd odbiera nas specjalny firmowy bus. Nim udajemy się do siedziby linii, znajdującej się niedaleko Terminalu 1 budapesztańskiego lotniska.



Węgierska siedziba Wizz Air znajduje się kilka kilometrów od lotniska Ferihegy. Przy wjeździe na parking powiewają europejskie flagi. Każda flaga oznacza państwo, w którym przewoźnik posiada swoje bazy operacyjne. Jest też flaga szwajcarska, gdyż pomimo, że Wizz do Szwajcarii nie lata, właśnie tam znajduje się biuro dyrekcji linii.



Wizz Air to międzynarodowa korporacja, która zatrudnia pracowników z całego świata. Językiem używanym w firmie jest język angielski. W Budapeszcie znajdują się działy kadrowy, informatyczny, nawigacyjny oraz PR. W całej Europie w Wizz Air pracuje 1500 osób, z czego ponad 500 w Polsce.

Balazs jest dyrektorem ds. komunikacji korporacyjnej Wizz Air i  zajmuje się public relations na poziomie korporacyjnym.



Prywatnie w wolnym czasie lubi gotować i grać rock and rolla. Wolny czas to pojęcie względne, ponieważ na jego stanowisku praca trwa 7 dni w tygodniu 24 godziny na dobę. Praca w Wizz Air to dla niego wielkie wyzwanie. Ale również jeszcze większa satysfakcja, choć Varro śmieje się, że gdy wraca późno po pracowitym dniu do domu, jego synek mówi, że częściej widuje tatę w telewizji niż na żywo.



Dodaje, że jego praca często dotyczy Polski, bo to dla Wizz Aira największy i najważniejszy rynek. Varro mówi, że węgierski przewoźnik planuje w naszym kraju wzmacniać obecną siatkę i - w miarę zapotrzebowania - otwierać kolejne połączenia.

Pytany o wyniki spółki za pierwsze półrocze Varro wyjaśnia, że Wizz Air nie ma w zwyczaju podawać wyników za poszczególne części roku.

- Nie wdając się w szczegóły, mogę powiedzieć, że spełniamy założone cele. Jeśli spojrzymy na średni współczynnik wypełnienia miejsc w samolotach za zeszły rok – było to 84% dla całej siatki połączeń, możemy powiedzieć że utrzymujemy podobny poziom. Naszym głównym celem jest wypełnienie samolotów na poziomie większym niż 80% - wyjaśnia.

W ubiegłym roku Wizz Air obsłużył 9,6 mln pasażerów. Z powodu różnych przeszkód i zdarzeń pogodowych wynik ten był mniejszy niż oczekiwany. W bieżącym roku przewoźnik planuje przewieźć 11 mln pasażerów.

Samoloty Wizz Air operują obecnie na 218 trasach, z czego 78 z Polski. To ponad 35% wszystkich tras węgierskiego przewoźnika.

Wszystkie samoloty Wizz Air monitorowane są przy użyciu specjalnego oprogramowania. Na zdjęciu z lewej strony znajdują się numery rejestracyjne samolotów, w poziomie zaś opisane są trasy, na których latają w danym dniu.



Koordynator monitoruje rotacje załóg, problemy z maszynami, z załogą (np. choroba) itp. Może podjąć decyzję o zastąpieniu samolotu inną maszyna, doborze załogi lub może podjąć decyzję o zmianie pracowników, gdy ci przekroczą czas pracy.

Na specjalnym radarze monitorowana jest pogoda dla Europy.



Do monitorowania położenia maszyn Wizz Air nad Europą używany jest FlightRadar, ten sam, który dostępny jest również na Pasazer.com. Wszystkie samoloty Wizz Air wyposażone są w system ADS-B (Automatic Dependent Surveillance-Broadcast). Samoloty transmitują dane w sposób jawny, aby je odebrać wystarczy posiadać odpowiedni odbiornik na pasmo 1090 MHz i komputer dekodujący te dane i umieszczający na mapie.

ADS-B jest cyfrowym systemem pozycjonowania samolotów, który transmituje:
  • aktualne położenie,
  • wysokość,
  • typ samolotu,
  • prędkość,
  • kierunek lotu,
  • 24 bitowy numer identyfikacyjny, zwany Mode S,
  • trasę przelotu.


Od obserwacji samolotów, ich tras i siatki połączeń Wizz Aira płynnie można przejść do wyników finansowych na tych połączeniach. Dla linii ważne jest przede wszystkim, by wszystkie samoloty znajdujące się w powietrzu zarabiały. W tym kontekście szczególnie interesujące są nowe trasy węgierskiego low-costa: cztery połączenia z Gdańska i jedno z Poznania uruchomione na wiosnę tego roku.

- Dziś możemy powiedzieć, ze to był dobry dobór tras - podsumowuje Varro, dodając, że wyniki finansowego większości są zadowalające.

Nie dotyczy to jednak wszystkich tras. Kilka dni po naszej rozmowie przewoźnik zrezygnował z rejsów z Gdańska do Aarhus. Druga próba uruchomienia połączenia do Finlandii również okazała się fiaskiem. Połączenie Gdańsk – Tampere zostało w czerwcu skasowane.

- W przypadku tego połączenia nie był to dobry wybór. Każda trasa w naszej siatce ma własny cykl życia. Jeśli widzimy, że jakieś połączenie "nie działa" zgodnie z naszym planem i wykazuje kiepskie wyniki od  początku, wtedy decydujemy o skasowaniu takiej trasy - mówi Balazs Varro.

Wyjaśnia, że planując nową trasę zakłada się, że w pierwszym roku wyniki będą na minusie, w drugim na zero, a w trzecim trasa będzie przynosiła zyski.

- Jednak dla pierwszego roku życia danej trasy musimy wiedzieć, jakie jest maksimum dla wartości strat. Jeśli straty są większe od założonych – kasujemy połączenie - wyjaśnia rzecznik Wizz Aira.



Najmłodszym polskim portem w siatce przewoźnika jest Łódź. Zapytany o łódzkie lotnisko Varro zapewnia, że widzi w tym mieście potencjał. Jednak nie chce ujawnić żadnych planów odnośnie Lublinka.

Decyzja o otwarciu nowej trasy, a szczególnie o wejściu na dane lotnisko wymaga długiego czasu monitorowania rynku i negocjacji.

W między czasie Varro oprowadza nas po siedzibie Wizz Aira.


Krótka przerwa w pokoju załóg.

Zaniepokojenie pasażerów wywołały w ostatnim czasie trzy podwyżki cen usług związanych z płatnościami za bilet i bagaż. Najwięcej emocji wzbudziło podwyższenie opłat za płatność przelewem.

- Musimy spojrzeć na podstawę tych podwyżek. W przeszłości proces zakupu biletów wraz z transferami pomiędzy bankami trwał do 8 dni, traciliśmy przez to ok. 10% rezerwacji. Ponieważ niektórzy zmieniali zdanie z powodu długiego czasu oczekiwania na ostateczny zakup biletu - wyjaśnia Varro.

Niedawno jednak Wizz Air umożliwił zakup biletów bez prowizji przy użyciu własnej karty kredytowej. Teraz przewoźnik chce promować opłatę kartą Mastercard, ale równocześnie zdecydował się na zwiększenie opłaty za bagaż na długich trasach trwających powyżej dwóch godzin.

- To była decyzja czysto biznesowa. Nie możemy odstawać od reszty przewoźników. To również równoważy wzrost ceny paliwa, których wzrost najbardziej uderza w tanich przewoźników. Koszty paliwa mogą dochodzić nawet do 40% naszych całkowitych kosztów - broni tej decyzji Varro.

Rzecznik Wizz Aira pytany o nowe trasy z Polski zastrzega, że linia całkowicie wykorzystuje samoloty w swoich bazach na trasach, które przynoszą zadowalające wyniki. Węgierska linia nie chce otwierać nowych lotów, co do których nie jest pewna popytu. Varro dodaje, że pytanie o to słyszy w każdym kraju, z którego lata Wizz Air. Jednak nowe trasy mogą pojawić się dzięki temu, że węgierska linia zamówiła aż 132 nowe samoloty (obecnie ma ich 37). Trafią one do floty do 2017 roku.

Choć Wizz Air nie ma określonych planów co do lotów z Modlina lub Lublina, Varro podkreśla, że linia monitoruje także te lotniska, które jeszcze nie są otwarte. A do tego węgierski przewoźnik jest bardzo zadowolony z nowego połączenia z Łodzi do Londynu-Luton.

- Widzimy duże zainteresowanie tym połączeniem. Na razie uruchamiamy 3 połączenia tygodniowo, jeśli zainteresowanie będzie odpowiednio duże, to zwiększymy częstotliwość
- zapewnia Varro.

Na koniec, odchodząc trochę od tematów lotniczych, Balazs Varro dzieli się swoją opinią na temat Polski i Polaków.

- Polska ma bogatą historię i kulturę, należy się szacunek również za wyniki gospodarcze. Mam kilku polskich przyjaciół i nigdy się z nimi nie nudziłem - uśmiecha się.

Choć Wizz Air to linia z Węgier, to jednak łatwo zrozumieć szczególny stosunek Balazsa Varro i całej firmy do Polski. Liczba lotów z i baz w naszym kraju pozwala traktować tę linię jako niemal polską. Mamy nadzieję, że za słowami Varro nie stoi jednak marketing, ale przewoźnik nadal ma w planach realny rozwój swoich polskich baz. Bo choć lotów z Polski jest dużo, to od pewnego czasu obserwujemy zwiększoną aktywność linii w innych krajach - Czechach, Rumunii. Oby nasz kraj dawał kierownictwu Wizz Aira powody do zadowolenia i uśmiechu, ale również oby polscy pasażerowie mieli coraz więcej radości z rozwijanej siatki lotów węgierskiego przewoźnika.

Tomasz Wyszyński,
Paweł Cybulak, Dominik Sipiński


Reklama


Booking.com
gość_94fec - Profil
gość_94fec
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie