×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Sprostowanie Elwiry Niemiec



Nie jest prawdą, jak napisał pan Dominik Sipiński w artykule pt. Związkowe Linie Lotnicze LOT, że"gdy padła propozycja przekwalifikowania części stewardess przebywających np. na urlopach macierzyńskich, ZZPP w biuletynie ogłosiło, że prezes chce zwalniać doświadczonych pracowników". Nigdy ze strony pracodawcy nie padła propozycja przekwalifikowania stewardes przebywających na urlopach macierzyńskich. ZZPP był za podwyższaniem czy zmianą kwalifikacji pracowników, którzy mają takie aspiracje - pod warunkiem, że będzie to dotyczyło osób chętnych, a nie będzie obligatoryjne.

Nie jest również prawdą, że „Mikosz zatrudnił jednak związkowych przywódców ponownie. Jak dowiedzieliśmy się od osoby uczestniczącej w rozmowach, była to polityczna cena za ważność wypowiedzenia ZUZP-u. Związkowcy mieli wtedy powiedzieć, że w zamian za ponowne zatrudnienie Niemiec, Malczewskiego i Kossowskiego zgodzą się na każdą ilość zwolnień, jaką zaproponuje zarząd”. Dzięki związkom zawodowym, które zawarły z pracodawcą porozumienie w sprawie zwolnień grupowych liczba zwolnień została zmniejszona z 900 do 400! Prezes Mikosz chciał zwolnić 900 pracowników i gdyby nie doszło do zawarcia porozumienia mógłby zrealizować swój zamiar. Ponadto dwóch liderów związkowych zostało ponownie zatrudnionych, gdyż Związki Zawodowe w Polsce, w Europie i na świecie masowo protestowały przeciwko bezprawnym działaniom prezesa LOT-u.

Nie jest prawdą, że „Ogłaszając referendum strajkowe ZZPP naruszyło zresztą zapisy wynegocjowanego kilka dni wcześniej tzw. porozumienia banerowego. Stewardesy zobowiązywały się w nim m.in. do zachowania spokoju społecznego. Choć Elwira Niemiec oskarża zarząd LOT-u o szantażowanie związków tym właśnie porozumieniem, wszystko wskazuje na to, że to ZZPP pierwsze je złamało”. W trakcie rozmów dotyczących tzw. porozumienia banerowego ZZPP prowadziło drugi spór zbiorowy, który nie był zakończony. Dotyczy on niezwykle istotnego - również dla pasażera - czasu pracy i wypoczynku personelu pokładowego. Z tego powodu ZZPP nie mogło zobowiązać się do zachowania spokoju społecznego. Strony uzgodniły, że związek może zobowiązać się do nie wszczynania nowych sporów, co jednocześnie pozwala na prowadzenie sporu już trwającego. Zarzut złamania przez ZZPP porozumienia jest więc całkowicie nieuprawniony.

Nieprawdą jest również, że ”Kierownictwo związków ma przywileje bez żadnej odpowiedzialności. Jeśli nie wzbudzą konfliktów, strajków, to mogą pojawić się pytania o sens ich istnienia. Przecież oni już od wielu lat nie pracują na stanowiskach zajmowanych w strukturze LOT-u - tłumaczy nasz informator”. ZZPP prowadzi spór i rozmowy już od ponad dwóch lat, w tym czasie spór był przez Związek zawieszany na czas rokowań ZUZP i regulaminu wynagradzania. Świadczy to o rozsądnym podejściu ZZPP do negocjacji z pracodawcą. Pragnę zauważyć, że liderzy ZZPP wykonują pracę na pokładzie samolotu na część etatu. Muszę sprostować słowa: „Sebastian Mikosz mówi, że w pewnym momencie przestał dawać informacje o finansach spółki do ręki związkowcom. Pokazywał im jedynie prezentacje. - Ale jeśli oni czegoś nie dostali do ręki, to od razu kwestionowali wiarygodność tych danych. Mówili mi - niech pan pokaże prawdziwe dane firmy. Dla nich prawdą jest to, co oni uznają za prawdę - mówi nam Mikosz”. W trakcie rozmów w ramach naszego sporu zbiorowego ówczesny wiceprezes Wojciech Bańkowski, kwestionował wyniki finansowe LOT-u podawane przez prezesa Mikosza. Twierdził, że są nieprawdziwe. Ta dziwna sytuacja utrudniała rozmowy pomiędzy związkiem i pracodawcą, ponieważ ZZPP nie wiedział jaka w rzeczywistości była sytuacja finansowa LOT-u.

„W opozycji do ZZPP powstał zresztą drugi, na razie mniejszy związek zawodowy personelu pokładowego”. To stwierdzenie jest nieprawdziwe, gdyż ZZ Konfederacja Pracy popiera referendum ZZPP.

Zupełnie nietrafiony jest komentarz „Ale dla związków zawodowych najgorszą perspektywą nie jest strata - według nich minister i tak zawsze dofinansuje LOT. Dużo bardziej boją się prywatyzacji - bo nowy właściciel nie liczyłby się z politycznymi układami związkowców i przeprowadził zapewne radykalną restrukturyzację”. Związki zawodowe w PLL LOT SA nie są przeciwne prywatyzacji LOT-u, a wręcz uważają, że prywatyzacja mogłaby uzdrowić firmę, która cierpi na zbyt duże wpływy polityczne. Brak ciągłości zarządzania i brak znajomości branży lotniczej kolejnych prezesów skutkuje powolną degradacją firmy. Ponadto koszty pracy w PLL LOT to ok. 14% ogólnych kosztów firmy. Przy porównywalnych kosztach paliwa, leasingu samolotów, obsługi technicznej, opłatach lotniskowych oraz często wyższych cenach biletów w porównaniu do innych zachodnich linii lotniczych, niskie koszty pracy są ogromnym atutem, którego Zarząd nie potrafi wykorzystać dla poprawy wyniku operacyjnego.

Z poważaniem,

Elwira Niemiec


Reklama


Booking.com
gość_c2e19 - Profil
gość_c2e19
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie