×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Gość Pasażera: Krzysztof Wicherek



Gościem Pasazer.com jest Krzysztof Wicherek, prezes regionalnej  linii lotniczej Jet Air. W rozmowie z Tomkiem Wyszyńskim wyjaśnia przyczyny zawieszenia działalności, przedstawia aktualną sytuację oraz opowiada o planach na przyszłość.



Pasazer.com: W maju Jet Air nagle zaprzestał lotów na wszystkich swoich trasach. Co się stało?

Krzysztof Wicherek: Stało się mniej więcej to samo co teraz w Eurolocie. Mieliśmy tzw. czarną serię różnego rodzaju uszkodzeń technicznych i „wpływów” sił natury. Zaczęło się od wulkanu, który „trafił” wszystkich w branży, następnie w Bremie wjechał w nasz samolot autobus lotniskowy a parę tygodni później wózek bagażowy w kolejny samolot – tym razem w Brukseli. Uszkodzone maszyny musiały być wyłączane z użytkowania. Te wszystkie zdarzenia doprowadziły do tego, że tak mała firma jak Jet Air została zmuszona do zawieszenia działalności, której kontynuacja okazała się niemożliwa z powodu kłopotów w płynności finansowej.

Pasazer.com: Obecnie obsługujecie już kilka tras, więc z flotą jest wszystko w porządku?

Krzysztof Wicherek: Tak. Z płynnością finansową jest już również znacznie lepiej. Nie jest problemem dysponować dobrą flotą, gdy dysponuje się odpowiednimi środkami na to. Jedno implikuje drugie. Zostaliśmy „reaktywowani” przez naszego nowego, strategicznego partnera.

Pasazer.com: Kto jest tym tajemniczym partnerem?

Krzysztof Wicherek: Jeszcze nie. Musimy dopełnić jeszcze parę kwestii formalno-prawnych. Ale jest to nasz klient, tzn. latał z nami. Dokapitalizował firmę na takim poziomie, że mogliśmy bardzo szybko odbudować naszą działalność.

Pasazer.com: Ile maszyn posiada obecnie Jet Air, a ile z nich wykonuje operacje lotnicze?

Krzysztof Wicherek: Na dzień dzisiejszy posiadamy tę samą flotę, jaką mieliśmy przed zawieszeniem działalności tzn. 1xATR42 i 3xJetstream 32. Ten Jetstream, który został najmocniej uszkodzony na lotnisku w Bremie nadal jest jeszcze w remoncie. Plany są takie, że do końca roku chcielibyśmy mieć dodatkowe 3 ATRy we flocie.

Pasazer.com: Czyli stawiacie na większe maszyny...

Krzysztof Wicherek: Tak, chcemy wprowadzać większe samoloty, ATR-y i nie tylko. Jednak Jetstreamy planujemy pozostawić jeszcze we flocie.

Pasazer.com: Nowe samoloty oznaczają nowe połączenia...


Krzysztof Wicherek: Naturalnie.

Pasazer.com: Tylko z Polski?

Krzysztof Wicherek: Planujemy operować na terenie całej Europy.

Pasazer.com: Czyli nadal
będziecie działać na rynku polskim i niemieckim. Finlandia już nie?

Krzysztof Wicherek: Nasza strategia jest taka, że na pewno nie chcemy zaniedbywać Polski, co więcej, chcielibyśmy wrócić do współpracy z LOT-em i innymi sieciowymi, dużymi przewoźnikami na wielu niszowych trasach, gdzie nawet ATR jest za duży, natomiast Jetstreamy powinny być na nich sensowne. Szczególnie na trasach z nowych lotnisk jak np. Lublin, ale nie tylko. Sądzę, że w niektórych godzinach i dniach tygodnia ruch jest zbyt mały, by ATR miał ekonomiczny sens. Dodatkowo uważamy, że model realizowany przez Air France czy Lufthansę, gdzie duże sieciowe firmy mają swoich podwykonawców na niszowych trasach, jest modelem sprawdzonym. Nie wymyślamy nic nowego, uczymy się tylko z tych sprawdzonych wzorców.

Pasazer.com: Jet Air to polska firma, wiec nie możecie zaniedbywać rodzimego rynku.

Krzysztof Wicherek: Też tak uważamy. Te trasy, które teraz ogłosiliśmy i które zamierzamy realizować, to są trasy najbardziej obiecujące. Sądzimy, że połączenie z Wrocławia do Warszawy i z Gdańska do Warszawy w godzinach biznesowych mają dobry potencjał. W związku z tym, że koledzy z Eurolotu przejęli po nas trasy, które realizowaliśmy w ubiegłym roku tzn. Gdańsk-Kraków i Gdańsk-Wrocław, nie ma sensu dokładać połączeń na tych trasach, rynek jest jeszcze za płytki. Natomiast sądzimy, że jest za mała podaż na trasach Gdańsk-Warszawa i Wrocław-Warszawa, szczególnie w godzinach wygodnych dla ruchu biznesowego „point to point”.

Pasazer.com: Współpraca code-share z przewoźnikiem sieciowym?

Krzysztof Wicherek: Od października zeszłego roku już realizujemy taką współpracę - chodzi o OLT w północnych Niemczech, ale starali będziemy się nawiązywać taką współpracę z innymi, dużymi liniami sieciowymi.

Pasazer.com: A w Polsce?

Krzysztof Wicherek: Jeśli chodzi o większych przewoźników, to problemem naszym jest to, że nie mamy na razie audytu IOSA, czyli biura audytów stowarzyszonego z IATA. Audyt ten pozwala na tworzenie umów code-share z przewoźnikami takimi jak LOT czy Air France-KLM, będącymi członkami IATA. Mam nadzieję, że w najbliższych dziewięciu miesiącach zdołamy to osiągnąć.

Pasazer.com: Regionalnie porty mają szanse na nowe połączenia?

Krzysztof Wicherek: Tak. To wszystko jest kwestią analiz ekonomicznych. Nie zamierzamy być przewoźnikiem, który wozi powietrze. Chcemy najpierw zdiagnozować rynek a następnie dopasować do tego ilość połączeń i wielkość samolotu.

Pasazer.com: Połączenie czarterowe z Łodzi do Winnicy będzie mogło być realizowane w razie zapotrzebowania?

Krzysztof Wicherek: Naturalnie. Oprócz latania liniowego, zajmujemy się również obsługiwaniem lotów czarterowych ad-hoc. Na przykład dzisiaj nasz ATR poleciał z Palangi (Litwa) do Strasburga. Tak wiec będziemy realizować połączenia czarterowe w dalszym ciągu. Jesteśmy otwarci na zapotrzebowanie firm, klubów sportowych czy biur podróży.

Pasazer.com: Gdy Jet Air otwierał nowe trasy często zdarzało się, że chwilę potem były zamykane. Czy te ostatnio ogłoszone będą miały więcej czasu, żeby się obronić?

Krzysztof Wicherek: Nigdy nie otwieraliśmy połączeń po to, żeby zraz je zamykać. Natomiast zawsze byliśmy małą i kapitałowo niezbyt mocną firmą, więc jeśli pewne rzeczy nie „wypaliły” w ciągu 2-3 miesięcy, to nie posiadając takich środków jak np. Lufthansa, nie mogliśmy sobie pozwolić na dalsze utrzymywanie tych tras. W dalszym ciągu chcemy i będziemy koncentrować się na dobrze rokujących trasach. Jeśli zwróci Pan uwagę na low costy tj. Wizz Air czy Ryanair, to okaże się, że nie jesteśmy jedyni. Linie te również uruchamiają testowo trasę i po kilku miesiącach, jeśli trasa nie ma powodzenia, schodzą z niej.

Pasazer.com: Dlaczego Jet Air jest tak mało widoczny w mediach?

Krzysztof Wicherek: Jesteśmy mało obecni, ponieważ jesteśmy maleńką firmą. Jednak będziemy to zmieniać. Chcemy nawiązać współpracę z profesjonalną agencją PR i marketingową i nastawić się na rozwój marketingu głównie poprzez Internet.

Pasazer.com: Pozostaje mi jeszcze raz zapytać o nowe trasy...

Krzysztof Wicherek: Nowe połączenia będą realizowane głównie z portów regionalnych. Na warszawskim rynku nie zamierzamy konkurować z LOT-em. Widzimy naszą rynkowa szansę raczej w łączeniu regionalnych portów lotniczych z portami lotniczymi Europy.

Tomasz Wyszyński
[wywiad autoryzowany]


gość_71e4b - Profil
gość_71e4b
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie