×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Poznań: Spory o handling



Czy dwóch agentów handlingowych na regionalnym lotnisku to o jednego za dużo? Tak może sugerować przykład Poznania, gdzie od początku maja monopol POZ Airport Services w obsłudze naziemnej przełamała firma Impel Airport Services.

Enter jest zadowolony

Pierwszym klientem nowej firmy została linia Enter Air, która rozpoczęła współpracę z Impel AS od 2 maja br. Przewoźnik twierdzi, że jest bardzo zadowolony ze współpracy z Impelem.

- Rejsy są obsługiwane bez opóźnień, obsługa jest miła i profesjonalna. Jesteśmy zadowoleni ze zmiany i mamy nadzieję, że uda nam się z nowym agentem handlingowym rozbudować naszą bazę w POZ, dodając kolejne samoloty oraz otwierając nowe kierunki czarterowe. Pracujemy z portem i tour operatorami nad rozwojem naszej oferty z Poznania. Niższe koszty powinny pozwolić nam skutecznie zbudować efektywną bazę operacyjną w Poznaniu - podkreśla Grzegorz Polaniecki, prezes Enter Aira.

LOT tnie koszty i podnosi jakość

Od 1 lipca z usług dotychczasowego agenta obsługi naziemnej zrezygnowały Polskie Linie Lotnicze LOT.

- PLL LOT zmieniły agenta obsługi naziemnej ze względów ekonomicznych i w celu poprawienia jakości obsługi naszych pasażerów. Obecnie trwa proces wzajemnego "docierania" się przy silnym wsparciu pracowników PLL LOT i mamy nadzieję, że pozytywne efekty zmiany agenta handlingowego bardzo szybko odczują nasi pasażerowie - informuje Biuro Prasowe LOT-u.

Ale czy na pewno jakość?

Tymczasem poprzez platformę "Daj znać" otrzymaliśmy krytyczną opinię o usługach Impela. Anonimowy informator pisał m.in., że już pierwszego dnia pasażerowie samolotu Enter Air, który wylądował po północy, musieli czekać dwie godziny na obsługę.

Udało nam się ustalić, że Impel zakontraktował z Enter Airem rejsy rozpoczynające się od 2 maja, a wszystkie rejsy z poprzedniego miesiąca były objęte umową z POZAS-em. 1 maja nie było żadnych rejsów tego przewoźnika z Poznania. Wynika z tego, że rejs, który przyleciał opóźniony z poprzedniego dnia był zakontraktowany do POZAS-u. Enter Air nie chce sprawy komentować i odmawia wypowiedzi w tej sprawie, ale wygląda na to, że POZAS tak ściśle trzymał się godzin, w których obowiązywał kontrakt, by zagrać na nosie przewoźnikowi.

Spóźniony przylot był zresztą spowodowany tym, że ULC bardzo szybko wpisał do rejestru AOC pierwszy samolot dla Yes Airways, równocześnie odwlekając decyzję dotyczącą nowych samolotów dwóch innych przewoźników, w tym Enter Aira. Z uwagi na to, że był to piątek poprzedzający beatyfikację Jana Pawła II, nie było możliwości znalezienia samolotu innego operatora i loty były wykonywane z opóźnieniami.

Problemy z obsługą przylatującego samolotu tak samo tłumaczy Impel AS.

- Samolot który wylądował w dniu 1 maja 2011 był opóźnionym rejsem z dnia 30 kwietnia 2011, w którym to obowiązywała jeszcze umowa pomiędzy linią Enter Air z POZAS. Zarówno w naszym, jak i przewoźnika rozumieniu opóźniony rejs powinien zostać obsłużony przez firmę POZAS - wyjaśnia Katarzyna Marszałek, rzeczniczka prasowa Grupy Impel.

Impel: Spełniamy wymogi i oferujemy wysoką jakość

Marszałek zdecydowanie zaprzecza również innym oskarżeniom, które zostały przesłane do redakcji Pasazer.com. Dotyczyły one m.in. problemów z sortowaniem bagażu, błędów przy wypychaniu samolotów czy braku odpowiednich badań Sanepidu. Rzeczniczka Grupy Impel zwraca uwagę, że podpisanie umowy z LOT-em świadczy o wysokim poziomie usług.

- Pozyskanie Polskich Linii Lotniczych LOT stało się możliwe dzięki sprawnemu wdrożeniu pierwszego klienta Spółki – linii lotniczych Enter Air, wiarygodności rynkowej Grupy Impel, a także dzięki efektywnym kosztowo rozwiązaniom oferowanym przez Spółkę - podkreśla Marszałek.

Zmiana agenta obsługi naziemnej przez Enter Aira i LOT, które w innych portach nie podejmują takich kroków, świadczy o przewadze firmy Impel AS nad konkurentem. Odejście LOT-u jest dużą stratą dla POZAS-u, niedawnego monopolisty na Ławicy.

POZAS: Konfliktu nie ma, ale problemy - tak

POZAS zaprzecza jednak, by między agentami dochodziło do konfliktów. Przedstawiciele firmy nie ukrywają jednak, że konkurencja jest ostra i tworzą się problemy.

- W naszej ocenie, ocenie firmy posiadającej wysoki poziom standardów, certyfikat jakości ISO 9001:2008, z kadrą znakomicie wykształconą i posiadającą długoletnią praktykę, jakość usług proponowana i świadczona przez Impel jest na bardzo niskim poziomie - brzmi oficjalne stanowisko POZAS-u. Firma dodaje, że pasażerowie nie podzielają entuzjazmu przewoźników przechodzących do Impela, bo muszą częściej chodzić do samolotów, zamiast korzystać z autobusów. Według POZAS-u, Impel gorzej też zajmuje się pasażerami w przypadku opóźnień, na przykład nie udzielając im pełnej informacji.

POZAS informuje również, że przed rozpoczęciem działalności przez Impel AS zorganizował spotkanie, na którym proponowano dzielenie się kosztownymi urządzeniami. Konkurent odrzucił jednak tę możliwość i zdecydował się utrzymywać własny sprzęt, w tym autobusy lotniskowe. POZAS szacuje, że w tym roku z uwagi na obniżkę cen koszty obsługi handlingowej w Poznaniu mogą spaść o 3-5 mln zł, a za rok - nawet mocniej.

Taniej to lepiej, czy jednak nie?

Jednak ta obniżka cen ma drugie dno. POZAS przesłał do redakcji Pasazer.com prezentację, na której omawiano skutki pełnej liberalizacji rynku obsługi naziemnej samolotów na lotniskach we Frankfurcie, Hamburgu, Monachium i Wiedniu. Choć ceny spadły, rosnąca konkurencja spowodowała pogorszenie jakości pracy, wynikający z tego spadek jakości obsługi i bezpieczeństwa, a także brak koordynacji i przesadną redukcję kosztów. Konkluzje przedstawionej w Brukseli prezentacji są jasne: "stop dalszej liberalizacji".

- Trudno będzie dwóm podmiotom handlingowym na lotnisku nie przekraczającym 1,4 mln pasażerów utrzymać rozbudowane struktury, których koszty stałe są wysokie. Liberalizacja doprowadziła do wzrostu jednostkowych kosztów stałych działalności, przy jednoczesnym znacznym spadku wpływów z opłat za usług. Niestety zamiast uczyć się na błędach innych, popełniamy te same. Bardzo źle wróży to dla kondycji mniejszych lotnisk w Polsce - podsumowuje POZAS, odnosząc się do sytuacji w Poznaniu.

Ocenią pasażerowie (i zapłacą też)

- Ocena działalności agenta handlingowego należy do obsługiwanej przez niego linii lotniczej oraz jej pasażerów. Port będzie dbał o spełnienie i przestrzeganie wszystkich standardów - rzeczowo stwierdza Hanna Surma, rzeczniczka Ławicy.

To prawda, bo trzeba zachować równowagę pomiędzy niskimi kosztami i zadowoleniem przewoźnika a wysoką jakością. Równocześnie nie można zapominać, że w sytuacji monopolu każda firma ustanawia ceny wyższe niż jej realne koszty. Konkurencja w obsłudze naziemnej nie zaszkodzi, a już na pewno nie w większych spośród portów regionalnych. Ale, jak wyraźnie pokazuje prezentacja przygotowana przez europejskich gigantów, całkowicie wolny rynek i nawet kilkaset firm zajmujących się obsługą naziemną we Frankfurcie to przesada. Regulacje należy utrzymywać, ale w taki sposób, by koszty obsługi naziemnej spadały. Liberalizacja rynku nie może być celem samym w sobie.

Bo przecież, w ostatecznym rozrachunku, za handling i tak płacą pasażerowie.

Dominik Sipiński


Reklama


Booking.com
gość_7818e - Profil
gość_7818e
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie