×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Raport: Drugie życie lotniska




Niedawno na naszym portalu ukazały się teksty traktujące o zmianach w systemie lotnisk w Berlinie (zamykanie Gatow, Tempelhof i Tegel na rzecz nowego lotniska BBI) oraz reaktywacji portu lotniczego w Szczytnie-Szymanach. Te informacje mogą stać się przyczynkiem do krótkiej analizy tego, jak różne losy mogą spotykać zamykane i nieużywane lotniska. Oczywiście, portów lotniczych, które zakończyły swoją działalność, jest na świecie mnóstwo. Nie sposób opisać ich wszystkich. Zamiast tego, spójrzmy na kilka spośród nich, które - z różnych powodów - są szczególnie interesujące.

Berlin - muzeum i park


Berlin, wspomniany już we wstępie, dostarcza kilku przykładów. Jeszcze na początku lat 90. ubiegłego wieku w mieście znajdowały się cztery czynne lotniska. Obecnie pozostały już tylko dwa, a w 2012 roku będzie tylko jedno. Co zatem dzieje się z tymi portami, które zakończyły aktywną działalność lotniczą?



Lotnisko Gatow, dawne brytyjska baza wojskowa, nadal pozostaje związane z lotnictwem. Operacje zakończono tam w 1995 roku, po czym zlikwidowane zostały wschodnie połowy obydwu dróg startowych. Pozostawiono jednak resztę, jak również budynki terminala i hangary. Po ponad rocznej przeprowadzce, w 1996 roku otworzono tam największe w Niemczech muzeum Sił Powietrznych. Obecnie na otwartej przestrzeni znajduje się ponad 100 samolotów różnego przeznaczenia (od myśliwców, przez samoloty transportowe, po szkoleniowe). Ponadto, w hangarach można oglądać zarówno historyczne samoloty, jak i inne eksponaty związane z dziejami lotnictwa wojskowego w Niemczech. Najstarszą wystawianą w Gatow maszyną jest pochodzący z 1910 roku Rumpler Taube. Dzięki zjednoczeniu Niemiec możliwe stało się zaprezentowanie w jednym miejsc myśliwców NATO i Układu Warszawskiego.



Drugie z zamkniętych berlińskich lotnisk, a zarazem bardziej znane, czyli Tempelhof, spotkał zgoła odmienny los. Ten położony niemal w centrum miasta port był czynny do 2008 roku. 30 października wystartowały stamtąd w symbolicznym rejsie samoloty Douglas DC-3 oraz Junkers Ju-52, a następnie rozpoczął się ponad półtoraroczny proces przekształcania lotniska w park. Choć już wcześniej odbywały się tam różne festyny, 8 maja oficjalnie udostępniono dla wszystkich "Tempelhofer Feld". Obecnie jest to jeden z największych terenów zielonych w Berlinie, i bodaj jedyne miejsce na świecie, gdzie można jeździć na rolkach i rowerach po pasach startowych. Warto dodać, że zachowano większość lamp i oznaczeń dawnego lotniska, a płyta postojowa i terminal są odgrodzone.


W Monachium - targi


Innym lotniskiem w Niemczech, które nie jest już wykorzystywane, jest port w Monachium-Riem. Do 1992 roku było to główne lotnisko tego miasta. Gdy operacje przeniesiono na nowo wybudowane lotnisko imienia Franciszka Józefa Straussa w okolicy miasteczka Freising, port w Riem został zamknięty. Początkowo wykorzystywano go podobnie, jak teren Tempelhof - jako miejsce koncertów i festiwali. W 1994 roku miał tam miejsce, między innymi, ostatni koncert słynnego zespołu rockowego Nirvana. Trzy lata później teren Riem stał się jednym z najważniejszych projektów urbanistycznych w Bawarii. Władze Monachium postanowiły wybudować na miejscu dawnego lotniska całkowicie nową dzielnicę.

W 1998 roku oficjalnie otwarto Nowe Targi Monachijskie, wybudowane na terenie Riem. W następnych latach, do 2006 roku, stopniowo rozbudowywano dzielnicę, oddając do użytku apartamenty, centra kongresowe i wystawiennicze. Z dawnego lotniska pozostała jedynie wieża kontroli lotów i budynek terminala - obydwa elementy są obecnie traktowane jako zabytki i chronione. Ponadto, fragment pasa startowego został wykorzystany jako jeden z wielu terenów, na których odbywają się targi. Po niemal dwudziestu latach architekturę lotniska Riem bardzo trudno już rozpoznać na zdjęciach satelitarnych.


Dunsfold: "Top Gear" zamiast Harrierów


Pozostając w Europie, ale przenosząc się do Wielkiej Brytanii, ciekawy jest los lotniska Dunsfold Aerodrome. Ten niewielki ośrodek nigdy nie był wykorzystywany do celów cywilnych, odegrał jednak niebagatelną rolę dla lotnictwa wojskowego. Jedną ze swoich fabryk miały tam zakłady Hawker Siddeley. W latach 60. i 70. ubiegłego wieku odbywał się tam końcowy montaż modeli Harrier, pierwszego myśliwca pionowego startu i lądowania, oraz szkoleniowych maszyn Hawk.

Gdy w 1999 roku zlikwidowano zakłady w Dunsfold, należące już wtedy do British Aerospace, lotnisko nie zostało oficjalnie zamknięte, jednak ruch lotniczy odbywał się tam sporadycznie. Od 2002 roku Dunsfold jest miejscem słynniejszym, niż kiedykolwiek wcześniej w swojej ponad sześćdziesięcioletniej historii. Choć niewiele osób zna jego nazwę, wielu fanów telewizyjnego programu "Top Gear" z pewnością je skojarzy. To właśnie tam znajduje się studio oraz tor testowy tej motoryzacyjnej audycji.


Nikozja: Lotnisko niczyje


Zarówno lotniska w Niemczech, jak i Dunsfold, zostały wyłączone z ruchu w związku z budową nowego lotniska lub zamknięciem zakładów produkcyjnych. To normalne zmiany, które zachodzą cały czas. Bywa jednak i tak, że lotniska kończą swoją działalność w sposób dramatyczny, związany z wojną. Czasem, choć lotnisko nadal istnieje, z uwagi na sytuację polityczną nie może być wykorzystywane. W innych przypadkach zniszczenia wojenne są na tyle duże, że port lotniczy po prostu nie nadaje się do dalszego użytku. Przykładami takich lotnisk mogą być odpowiednio aerodromy w Nikozji na Cyprze oraz w Gazie w Palestynie.

Lotnisko w Nikozji padło ofiarą konfliktu zbrojnego pomiędzy Cyprem wspieranym przez Grecję oraz Turcją w 1974 roku. Po inwazji wyspy przez wojska tureckie, ONZ ustanowił strefę buforową pomiędzy niepodległym Cyprem na południu wyspy i okupowaną przez Turcję częścią północną. Lotnisko w centralnie położonej Nikozji znalazło się w owej strefie, co uniemożliwiło wykonywanie z niego jakichkolwiek operacji. Otwarty w 1968 roku terminal, nowoczesny jak na owe czasy, pozostaje od ponad trzydziestu lat nieużywany, choć, pod grubą warstwą kurzu, wygląda jak działający budynek portu lotniczego. Fakt, że lotnisko nadal jest w dobrym stanie, z pewnością należy przypisać temu, że w strefie buforowej żołnierze UNFICYP (Sił Pokojowych ONZ na Cyprze) pilnują porządku, nie dopuszczając tam Cypryjczyków z południa ani z północy.



Obecnie teren portu lotniczego w Nikozji ma status Obszaru Chronionego ONZ (UN Protected Area). Wojska cypryjskie i tureckie mają zakaz zbliżania się do lotniska na mniej niż 500 metrów. Do 1974 roku część lotniska należała do brytyjskich sił powietrznych, jednak teraz także tą częścią zarządza ONZ. Na płycie postojowej straszy pozbawiony silników kadłub Hawkera Siddeley Trident należącego do Cyprus Airways (znaki rejestracyjne 5B-DAB). Do terminala wyjątkowo wpuszczani zostają dziennikarze, dzięki czemu można zobaczyć jego wnętrze na zdjęciach.

W latach 1993-4 podjęto próby unormowania stosunków między Cyprem a Turcją, które umożliwiłyby uruchomienie portu w Nikozji, jednak zakończyły się one fiaskiem. Niemal dwadzieścia lat później nic nie wskazuje na to, aby skonfliktowane państwa miały usiąść przy stole negocjacyjnym. Liczni turyści wypoczywający na Cyprze przylatują na południową część wyspy do nowoczesnych portów lotniczych w Pafos i Larnace. W północnej części jedyne czynne lotnisko znajduje się w mieście Ercan. Z uwagi na to, że wyłącznie Turcja uznaje niepodległość Cypru Północnego, połączenia do Ercan mogą być wykonywane jedynie z tego państwa.

Strefa Gazy: Zamiast pasa - leje po bombach


Port lotniczy imienia Jasera Arafata w Strefie Gazy nie miał tyle szczęścia, ile lotnisko w Nikozji. Wybudowany w 1998 roku dzięki finansowej pomocy, między innymi, Egiptu i Niemiec, miał stać się symbolem coraz większej niezależności i rozwoju gospodarczego Autonomii Palestyńskiej. Był zaprojektowany niemal identycznie, jak lotnisko w marokańskiej Casablance, a na ceremonię jego otwarcia przybył prezydent USA, Bill Clinton.



Jednak już w 2001 roku lotnictwo w Autonomii Palestyńskiej zostało zniszczone. W wyniku wojny palestyńsko-izraelskiej zarówno droga startowa, jak i budynki terminala zostały poważnie uszkodzone. Z uwagi na biedę panująca w Strefie Gazy i wciąż napięte relacje między Izraelem i Palestyną, mieszkańcy okolicznych wiosek rozkradli to, co pozostało z pasa startowego i dróg kołowania. Obecnie w Strefie Gazy nie ma żadnego czynnego lotniska.

Kai Tak w Hong Kongu: Dawna mekka spotterów


Kierując się jeszcze dalej na wschód, warto przyjrzeć się losom słynnego lotniska Kai Tak w Hong Kongu. Do 1998 był to jedyny port lotniczy obsługujący to mini-państwo. W pamięci entuzjastów lotnictwa z pewnością utkwiły zapierające dech w piersiach podejścia do lądowania na pas 13. Nawet największe maszyny, takie jak Boeingi 747-400, wykonywały ostatni zakręt zaledwie kilkaset metrów nad ziemią, nad gęsto zabudowanymi dzielnicami Hong Kongu, aby wyrównać lot około 50 metrów nad poziomem terenu. Z uwagi na niebezpieczne i nieoprzyrządowane podejście, a także ograniczone możliwości rozbudowy, podjęto decyzję o wybudowaniu nowego lotniska. W 1996 roku Kai Tak obsłużyło niemal 30 milionów pasażerów.



W nocy 6 czerwca 1998 roku lotnisko Kai Tak zostało ostatecznie zamknięte, a cały ruch przeniesiono do nowego portu Chek Lap Kok. Władzom Hong Kongu zabrakło jasnego pomysłu na to, co zrobić z dawnym, niezwykle malowniczo położonym lotniskiem. W budynkach Kai Tak mieściły się różnego rodzaju sklepy, na płycie postojowej urządzono tor wyścigowy, a na pasie odbył się, między innymi, wielki koncert Celine Dion. Równocześnie entuzjaści lotnictwa nie tylko z Hong Kongu, ale i z całego świata, gorąco apelowali o utrzymanie Kai Tak w możliwie niezmienionej formie.

Ich prośby nie zostały jednak spełnione. Choć rozważano pozostawienie około kilometra pasa startowego i otworzenia w Kai Tak lotniska dla lotnictwa ogólnego (które jest zakazane w międzynarodowym porcie Chek Lap Kok), to ostatecznie w 2004 roku zrównano z ziemią terminal i usunięto wszelkie pozostałości lotniska. Obecny plan zagospodarowania tego terenu (z 2006 roku) zakłada wybudowanie tam, między innymi, dwóch terminali promowych, luksusowego hotelu, stadionu sportowego i parku. Kai Tak pozostaje w pamięci entuzjastów lotnictwa spektakularnym symbolem, natomiast dla urbanistów jest dowodem słabej polityki przestrzennej władz Hong Kongu.


A na krajowym podwórku?


Również w Polsce znajduje się wiele lotnisk, głównie dawnych baz wojskowych lotnictwa radzieckiego, które obecnie są niewykorzystywane. Sztandarowym przykładem może być port w Legnicy. Dysponujący betonową drogą startową o długości 1600 metrów i położony w przemysłowym zagłębiu miedziowym aerodrom od kwietnia 2008 roku jest zamknięty dla wszelkiego ruchu lotniczego. Zgodnie z obowiązującym NOTAM-em (Notice To AirMen), taki stan potrwa co najmniej do końca 2011 roku.

Równocześnie od wielu lat trwa aktywna walka o przywrócenie legnickiego lotniska do działalności. Lokalni przedsiębiorcy i entuzjaści prezentują plany stworzenia centrum logistycznego na potrzeby rozwiniętego w regionie przemysłu oraz ośrodka szkoleniowego. Gminna spółka, do której należy teren lotniska, nie podejmuje jednak takich aktywności, tłumacząc to brakiem inwestorów.



Z jednej strony, wszelkie plany należy rozpatrywać uważnie, nie popadając w popularne ostatnimi czasy megalomańskie plany budowy międzynarodowych lotnisk w każdym województwie. Z drugiej jednakże, biorąc pod uwagę szybki rozwój gospodarczy okolic Legnicy i Lubina oraz zamożność tego terenu, a także doskonałe położenie portu w Legnicy (tuż przy autostradzie A4), rodzi się pytanie, czy nie warto "wskrzesić" tego portu.

Muzealne Czyżyny


Na koniec warto krótko wspomnieć o dawnym krakowskim lotnisku w Czyżynach. Jedno z najstarszych lotnisk w Europie, otwarte w 1912 roku, zostało zamknięte w 1963 roku w związku z uruchomieniem portu w Balicach i rozwojem pobliskiej Nowej Huty. Już do 1964 roku stopniowo rozwijało się tam Muzeum Lotnictwa Polskiego.

Obecnie z dawnego pasa startowego o długości 2200 metrów do użytku nadaje się 720 metrów. Choć normalnie lotnisko jest wyłączone z ruchu, rokrocznie odbywa się tam dwudniowy piknik. Z uwagi na znajdujące się w pobliżu wysokie bloki mieszkalne i gęstą zabudowę, impreza ta wielokrotnie wzbudzała zastrzeżenia związane z bezpieczeństwem. Muzeum Lotnictwa Polskiego rozwija się dynamicznie - niedawno otwarto nowoczesny pawilon, a zbiory liczą kilkaset maszyn.





Powtórzmy, że powyższy przegląd jest bardzo wybiórczy. Nie sposób uwzględnić dziesiątek, setek, a może i tysięcy innych nieczynnych lotnisk, których dzieje nierzadko również są fascynujące. Nawet z tak ogólnej analizy można wnioskować o tym, jak różnie wykorzystywane są dawne tereny lotnicze. Mogą one służyć rekreacji, przemysłowi, a także, niestety, pozostać niezagospodarowane.

Z pewnością dla wielu entuzjastów lotnictwa niesamowitym przeżyciem jest spacer po pasie startowym w Tempelhof. Inni będą woleli, aby dawne lotniska były wykorzystywane lub przebudowywane. Większość zgodzi się jednak z twierdzeniem, że najgorszym, co może spotkać nieczynne lotnisko, jest jego niszczenie. Lotniska-widma, takie jak w Nikozji, Gazie i Legnicy, przyprawiają zwolenników lotnictwa o smutek i wołają o to, by zacząć je wykorzystywać.

tekst: Dominik Sipiński
zdjęcia: Piotrek Bożyk, Dominik Sipiński, Creative Commons (antwerpenR, dogsbodyorg), zumi.pl



gość_a1a25 - Profil
gość_a1a25
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie