Kraków - Kijów, ale przez Katowice

Dominik Sipiński - Profil Dominik Sipiński
08 października 2010 16:10
12 komentarzy
Reklama

Mityczny rozwój siatki połączeń z krakowskich Balic na wschód (słyszeliśmy o niemal podpisanej umowie z LOT-em dotyczącej tras do Kijowa, Wilna, Moskwy i Bukaresztu) został kilka dni temu całkiem realnie sprowadzony na ziemię. Choć to nie LOT, tylko Aerosvit miał od sezonu zimowego uruchomić loty do stolicy Ukrainy, skończyło się jak zwykle. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się od źródeł związanych z Aerosvitem, że ilość biletów zakupionych od sierpnia do października wyniosła... zero.

Jak to możliwe, że nie znalazł się ani jeden pasażer chętny do skorzystania z szybkiego połączenia między 750-tysięcznym Krakowem i dwuipółmilionowym Kijowem? Między miastami partnerskimi, silnie powiązanymi biznesowo, turystycznie i historycznie? Przecież z nieodległych Pyrzowic do Kijowa cztery razy w tygodniu lata Wizz Air, a obłożenie tych lotów jest wysokie. Założenie, że Krakowiacy wolą latać z Katowic niż z własnego miasta lekko trąci absurdem.

Tajemnicze połączenie


Połączenie do Kijowa miało być dobrym początkiem dla Krakowa. Wydawało się, że turyści i biznesmeni podróżujący w obydwie strony zagwarantują bezpieczne wyniki finansowe. Ponadto Kijów, choć mało z tej roli znany, jest dobrym centrum przesiadkowym dla lotów na Daleki Wschód. Mimo tych dość oczywistych zalet, tryby nie zadziałały. Pozostaje pytanie, w którym miejscu dostał się między nie piasek?

Już w momencie ogłoszenie połączenia, w pierwszej połowie sierpnia, wiele osób zwracały uwagę na zbyt małe wyprzedzenie. Biorąc pod uwagę konieczność niemal bezpośredniej konkurencji z Wizz Airem, obawiano się, że Aerosvit nie osiągnie wystarczające wysokiego wskażnika obłożenia, zwłaszcza w pierwszych miesiącach operacji. Ponadto, zarówno linia, jak i lotnisko, nie spieszyły się z ogłaszaniem nowej trasy. Bilety pojawiły się w sprzedaży dopiero kilka dni po tym, jak były dostępne w systemie Amadeus, a informacja o nowej trasie pojawiła się między innymi na Pasazer.com.

Ceny z kosmosu


Gdy bilety nareszcie pojawiły się w sprzedaży, potencjalni pasażerowie przecierali oczy ze zdziwienia. Ceny były oszałamiające – niestety, z uwagi na ich wysokość. Nie byłoby nic dziwnego w tym, gdyby tylko taryfy Wizz Aira były niższe, wszak to tani przewoźnik. Jednak Aerosvit sprzedawał bilety na trasie z Krakowa do Kijowa w cenach tak wysokich, że taniej było lecieć przez Warszawę, a być może także przez większość europejskich stolic.

Abstrahując od wygórownych cen, a może właśnie z ich powodu, można było odnieść wrażenie, że z nowego połączenia nikt nie jest szczególnie dumny. Kilka dni po tym, jak połączenie było już dostępne w systemie Amadeus, prezes Balic, Jan Pamuła, zwykle bardzo chętny do chwalenia się nowymi połączeniami, nie wspominał o nim w rozmowie z TVP Kraków. Docierały do nas sygnały, że o planach uruchomienia takiej trasy nie wiedziano nawet w centrum obsługi pasażerów w Warszawie.

Choć w gronie osób zainteresowanych lotnictwem o połączeniu do Kijowa wiedziano; ba, dyskutowano je nawet żywo, to linia lotnicza nie spieszyła się, aby poinformować o nim pasażerów. Powoli i jakby bez przekonania informacja i szczegóły pojawiały się na mało czytelnej stronie Aerosvitu. Cena promowana na bannerach miała się nijak do tego, co można było znaleźć w systemie rezerwacyjnym. Ponadto, dopiero na początku października ukraiński przewoźnik planował konferencję prasową w Balicach – miesiąc przed pierwszymi lotami. Billboardy, reklamy, promocje? Takie elementy kampanii wydawały się być poza Aerosvitem.

Wiosną się uda?


7 października okazało się, że odwołana konferencja prasowa to tylko początek. Oficjalnie przewoźnik poinformował o przesunięciu inauguracji lotów na wiosnę 2011 roku. Tym samym Kijów i Aerosvit dołączyły do coraz szerszego grona prawie-destynacji z krakowskiego lotniska. Należą już do niego wspomniane na początku wschodnie kierunki w wykonaniu LOT-u oraz, niemniej głośne, bezpośrednie loty do Ameryki Północnej obsługiwane przez tamtejszych przewoźników.

Jeśli Aerosvit faktycznie zamierza rozpocząć loty z Krakowa do Kijowa od marca 2011 roku, to czas najwyższy zmienić podejście do otwieranych połączeń. Trudno się dziwić, że lotnisko nie było skore do promowania trasy i chwalenia się nią, jeśli nawet przewoźnik sprawiał wrażenie, jakby starał się je ukryć przed pasażerami. Choć na trasie miał operować należący do Dniproavii Embraer ERJ-145, oferujący niecałe 50 miejsc, nawet tylu nie da się zapełnić bez żadnej promocji.

Duże zainteresowanie lotami Wizz Aira pokazuje, że trasa do Kijowa ma w sobie potencjał. Jednak nierzetelność przewoźnika nie pozostaje bez echa – pasażerowie, którzy wiedzieli o mających rozpocząć się w listopadzie lotach pomyślą dwukrotnie przed zakupem biletów na wiosnę. Ceny kształtujące się na poziomie 350-400 euro, brak promocji i raczej niedopasowane do bogatej oferty tranzytów godziny lotów – to wszystko przyczyniło się do zerowego zainteresowania. Choć może raczej należałoby napisać: "do zerowych zakupów", bo zainteresowanie połączeniem z Krakowa do Kijowa, zwłaszcza na poziomie 200 miejsc tygodniowo, z pewnością jest. Jednak w cenach kilkukrotnie przewyższających katowicką konkurencję - chyba już nie.

Bez zmiany polityki cenowej i marketingowej wiosenna przyszłość lotu z Krakowa do Kijowa obsługiwanego przez Aerosvit jest niewesoła. Dwumiesięczna obecność biletów w najpopularniejszym systemie rezerwacyjnym świata, używanym przez liczne biura podróży, świadczy o tym dobitnie. Czy na wiosnę połączenie ruszy? Cóż, nadzieję mieć można, ale trudno pozbyć się sceptycyzmu...


Dominik Sipiński

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
mietek 2010-10-11 09:19   
mietek - Profil mietek
gruszkatt: Ja leciałem swego czasu do Szanghaju z Aerosvitem, tego połączenia już nie ma, i LF był rzeczywiście mizerny, na około poniżej 50%, więc można było się walnąć na 3 siedzeniach;-) Ale jak wracałem z PEK to samolot był wypełniony do ostatniego miejsca, nawet w klasie biznes, choć tam raczej z powodu upgradów, tak jak ja;-)
gruszkatt 2010-10-10 20:52   
gruszkatt - Profil gruszkatt
no to nie wiem jak Aerosvit robi z BKK bo laduja w BKK o 4 nad ranem -_- i odlatuja o 6tej. LOT tak mial z PEK i sie wycofal
kornolio 2010-10-10 19:32   
kornolio - Profil kornolio
z Łodzi już w najbliższy piątek można polecieć do Winnicy na Ukrainie !
 - Profil gość
Reklama
Kup bilet Więcej
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Reklama