Linią Scoot z Berlina do Australii

Szymon Stemski - Profil Szymon Stemski
15 lipca 2022 09:30
Wraz z końcem obostrzeń, pasażerowie chętnie wrócili na europejskie lotniska. Podróżni tłumnie wybierają również połączenia na bardziej egzotycznych kierunkach, m.in. do Azji oraz Australii i Oceanii, o czym przekonaliśmy się podczas lotu linii Scoot z Berlina do Perth przez Singapur.
Reklama

Tegoroczne lato jest pierwszą okazją dla wielu osób do wznowienia swoich podróżniczych planów bez konieczności spełniania uciążliwych restrykcji granicznych. Spragnieni „wolnego” podróżowania turyści z radością przywitali dobiegające z całego świata wieści o złagodzeniu restrykcji epidemicznych, co zaowocowało prawdziwą eksplozją popytu na wakacyjne podróże lotnicze. Większą popularnością cieszą się już nie tylko sprawdzone połączenia do najpopularniejszych kurortów wypoczynkowych, ale również dalekodystansowe połączenia egzotyczne. Świadczy o tym m.in. zainteresowanie rejsami z Unii Europejskiej do Azji i dalej - do odległej Australii i Oceanii.

13 lipca 2022 roku mieliśmy okazję zapoznać się z ofertą linii Scoot na długiej trasie z Berlina do Singapuru i później do australijskiego Perth. Wyprawa do Australii była również szansą do zweryfikowania organizacji berlińskiego lotniska w tym wymagającym dla całego środowiska lotniczego okresie. Braki wśród personelu naziemnego odciskają piętno na wszystkich kluczowych lotniskach na naszym kontynencie, generując chaos i rodząc niepewność wśród pasażerów, którym zaleca się stawienie się na lotnisku nawet na pięć godzin przed odlotem.

Start lotu TR735 z Berlina do Singapuru zaplanowano na godzinę 9:30. Lotnisko Brandenburg prosi o przybycie na lotnisko z przynajmniej 2,5 godzinnym wyprzedzeniem. Mając na uwadze nieciekawą sytuację m.in. w Amsterdamie Schiphol, gdzie sznur ludzi do kontroli bezpieczeństwa ciągnie się na kilkaset metrów na przedlotniskowym parkingu, tak niewielki bufor bezpieczeństwa może zaniepokoić niejednego podróżnego. Na szczęście, organizacja berlińskiego portu jest wzorowa, a kryzys jest ciężki do zauważenia - działają niemal wszystkie bramki, a pasażerowie po odprawie bagażowej są płynnie kierowani do jednej z pięciu kontroli bezpieczeństwa. Po przybyciu na lotnisko o godzinie 6:30, udaje się zakończyć całą procedurę wraz z nadaniem bagażu o godzinie 8:30, co po nieprzyjemnych doświadczeniach z pozostałych europejskich lotnisk można uznać za pewien sukces.

Rejs TR735 odbędzie się przy wykorzystaniu szerokokadłubowego samolotu Boeing 787-8 Dreamliner o znakach rejestracyjnych 9V-OFH w malowaniu linii Scoot. Przewoźnik jest częścią Singapore Airlines, wykonując szereg połączeń „dolotowych” do Singapuru, centrum operacyjnego linii Singapore Airlines, w korzystniejszych cenach. Niższa taryfa wiąże się oczywiście z wieloma niedogodnościami. Opłata pobierana jest niemal za każdą usługę, która w przypadku przelotu renomowanymi liniami tradycyjnymi jest bezpłatna. Mowa m.in. o odpłatnej możliwości ładowania urządzeń elektronicznych na pokładzie oraz o dodatkowo płatnym posiłku, co w przypadku tak długiego, trwającego rozkładowo trzynaście godzin przelotu jest niemałym utrudnieniem. Posiłek można zakupić jeszcze podczas rezerwacji przelotu w cenie 11 euro za skromnych rozmiarów danie główne kuchni azjatyckiej wraz z wodą i słodką przekąską.

Choć maszyna Boeing 787-8 Dreamliner doleciała do Berlina przed czasem, moment wejścia na pokład samolotu został nieznacznie opóźniony, co w przypadku tak długiego rejsu nie miało najmniejszego wpływu na godzinę lądowania w Azji. Ostatecznie, po sprawnie przeprowadzonym boardingu, udało się wzbić w powietrze o godzinie 10:24. Na pokładzie samolotu Boeing 787-8 Dreamliner znalazł się komplet dobrze przygotowanych na długą i wyczerpującą podróż pasażerów. Dla wielu z nich trasa ta będzie dopiero pierwszym etapem dłuższej wycieczki na drugi koniec świata.

Przelot z Berlina do Singapuru potrwał nieco ponad 12 godzin. Warunki zapewnione przez linię Scoot na pokładzie samolotu były komfortowe, a sam lot przebiegł sprawnie, bez zakłóceń. Oczywiście, standard obsługi odbiegał od usług oferowanych przez tradycyjnych przewoźników m.in. w zakresie jakości serwisu oraz komfortu samych foteli, które zostały wyraźnie zaprojektowane w taki sposób, aby pomieścić jak najwięcej pasażerów. Ponadto, podróżni nie mieli do dyspozycji wbudowanego (nawet dodatkowo płatnego) systemu rozrywki pokładowej, co jest raczej standardem we współczesnych przelotach dalekodystansowych. W zamian zaproponowano kod QR ze średniej jakości połączeniem internetowym, za pośrednictwem którego można było śledzić przebieg lotu oraz umilić sobie czas grając w jedną z podstawowych gier telefonicznych.

Mimo wszystko, produkt linii Scoot na trasie z Berlina do Singapuru jest dobrą ofertą dla pasażerów o mniejszym budżecie i umiarkowanych oczekiwaniach wobec przewoźnika. W końcu bezkonkurencyjna cena w żaden sposób nie wpłynęła na to, co najważniejsze, czyli bezpieczeństwo rejsu oraz punktualność przelotu. Maszyna wylądowała w Azji o godzinie 4:26, czyli na 14 minut przed czasem. Oznacza to, że klienci linii Scoot mogli spokojnie kontynuować swoją podróż w Singapurze. Kolejnym etapem wycieczki był przelot średniego dystansu TR8 do Perth w Australii, również za pośrednictwem linii Scoot. Po siedmiogodzinnym oczekiwaniu w nowoczesnych i dobrze wyposażonych przestrzeniach singapurskiego lotniska, pasażerów zaproszono na pokład samolotu Boeing 787-9 Dreamliner o znakach rejestracyjnych 9V-OJB. Przelot potrwał niespełna 5 godzin. Usługa na trasie z Singapuru do Perth niczym nie odbiegała od tej zaserwowanej podczas rejsu z Berlina do Singapuru.

Podróż z Berlina do Perth za pośrednictwem singapurskiej linii Scoot przebiegła pomyślnie i sprawnie. Bez nieprzyjemnych niespodzianek, ale też bez zbędnych zachwytów. Niebagatelną rolę w płynnej realizacji długiej wycieczki na drugi koniec świata z pewnością odegrał brak jakichkolwiek obostrzeń pandemicznych. W przypadku tranzytu przez Singapur (w ramach jednego biletu, bez przechodzenia przez kontrolę imigracyjną), podróżni są zobowiązani przestrzegać zasad nałożonych przez państwo docelowe. Jako, że Australia kilka dni temu zniosła wszelkie restrykcje w podróżowaniu, włącznie z koniecznością wypełniania formularza lokalizacyjnego, wyprawa z Berlina do Perth przez Singapur okazała się bezproblemowa. Zupełnie jak przed pandemią. Oczywiście, po przylocie do Australii należało poddać się drobiazgowej, lecz nieprzesadzonej kontroli paszportowej, wizowej i bagażowej. Również ona przebiegła sprawnie. Australijską flagę na Antypodach udało się zobaczyć po przeszło 26 godzinach od startu z Berlina.

Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama