Europejskie lotniska: Odbudowa ruchu trwa w najlepsze

Krzysztof Loga Sowiński - Profil Krzysztof Loga Sowiński
30 czerwca 2022 09:00
Maj był czwartym wzrostowym miesiącem z rzędu w czołowych portach lotniczych Europy w 2022 r., a Stambuł przekroczył liczby pasażerów sprzed pandemii.
Reklama

Wojna w Ukrainie i niedostępność danych rosyjskich portów lotniczych zmusza nas do usunięcia z zestawienia Moskwy Szeremietiewa i ograniczenia puli czołowych portów europejskich do następującej ósemki: Amsterdam, Barcelona, Frankfurt, Londyn Heathrow, Madryt, Monachium, Paryż Charles De Gaulle i Stambuł IGA. Wszystkie wykresy zostały dostosowane do tej redukcji. Do tych ośmiu portów dodajemy, jak zawsze Lotnisko Chopina.


W maju br. port lotniczy IGA w Stambule przekroczył aż o 9 proc. rezultaty odnotowane w tym samym miesiącu 2019 r. Jest to pierwszy taki przypadek od wybuchu pandemii koronawirusa. Turecki megaport w maju br. obsłużył blisko 5,7 mln pasażerów i zostawił w tyle Londyn Heathrow (5,3 mln), Paryż Charles De Gaulle (5,2 mln) i Amsterdam (5,2 mln). Choć mniej podróżnych obsłużyły porty hiszpańskie i niemieckie, to wszystkie odnotowały najlepsze rezultaty w 2022 r.

Wykres 1.

Wykres 1 pokazuje, że mniej optymistyczny obraz daje porównanie wyników do roku 2019. Tu, poza rewelacyjnym osiągnięciem Stambułu, nikt nie zbliżył się nawet do poziomów sprzed pandemii. Ze spadkami mniejszym niż 20 proc. najlepiej wypadły Madryt i Barcelona, a najgorzej Monachium i Frankfurt (spadki 30 i 26 proc.). Niepokój budzi wynik Lotniska Chopina (spadek o 24 proc.), które w tej kategorii uplasowało się dopiero na trzecim miejscu od końca.

Po pięciu miesiącach 2022 r. największym pasażerskim portem Europy pozostaje Stambuł, który odwiedziło już ponad 21,5 mln podróżnych. Tuż za nim plasuje się Londyn Heathrow (20 mln), Paryż Charles De Gaulle ( 19,4 mln) i Amsterdam (18,5 mln.). Nieźle radzi sobie też stołeczne Barajas w Hiszpanii (17,5 mln). Najsłabiej wypada Barcelona i porty w Europie Środkowowschodniej. Niestety skończyły się już czasy, kiedy Okęcie obsługiwało tyle samo albo nawet więcej pasażerów, co Monachium.

Wykres 2.

Na Wykresie 2 widać, że po pięciu miesiącach już wszystkie porty w naszym zestawieniu przekroczyły liczby obsłużonych pasażerów odnotowane w analogicznym okresie 2020 r. Ma to oczywiście związek z lockdownami, które zaczęły się w marcu 2020 r. Niemniej jeszcze po czterech miesiącach br. część lotnisk była poniżej pułapu sprzed dwóch lat. Jak widać ożywienie ruchu jest bezspornym faktem.


Na dziewięciu omawianych lotniskach w maju br. pojawiło się 38,4 mln pasażerów. To więcej niż w lutym 2019 r., choć ciągle mniej o 8,5 mln podróżnych w porównaniu z majem tego samego roku. W czerwcu 2022 r. prawdopodobnie padnie granica 40 mln. Miesięczne sumy pasażerów w dziewięciu analizowanych portach w latach 2019-2022 zawiera Wykres 3.

Wykres 3.

Powrót do liczb sprzed pandemii jest stały, a w ostatnich dwóch miesiącach znacznie przyspieszył. O ile w poprzednich okresach zmiany ograniczały się do kilku punktów procentowych, to w kwietniu przekroczyły kilkanaście, a w maju były bliskie 10. Wytrwały marsz do poziomów z 2019 r. ilustruje Wykres 4.

Wykres 4.

W zasadzie, żeby uwidocznić trwające ożywienie ruchu pasażerskiego w Europie wystarczyłoby, zamiast danych i wykresów, zamieścić zdjęcia chaosu jaki zapanował w ostatnich tygodniach na Heathrow, Barajas czy Schiphol. Lotniska nie radzą sobie z realizacją odłożonego popytu, który na pewno był spodziewany, ale jego intensywność przekroczyła oczekiwania. W konsekwencji ze względu na brak odpowiednich zasobów dynamika wzrostu ruchu zostanie stłumiona przez masowe, idące nawet w tysiące, anulacje rejsów. Przewoźnicy odwołują loty ze znacznym wyprzedzeniem z obawy przed koniecznością wypłacania odszkodowań w ramach rozporządzenia EU261.

Mniejsza dostępność miejsc dla łaknących podróży lotniczych Europejczyków nie jest jedynym problemem odbudowy branży. Może okazać się, że nagły wzrost liczby podróżnych miał charakter krótkotrwały i już we wrześniu skłonność do latania osłabnie. Stęsknionych, prywatnych pasażerów odwiedzjących swoich bliskich może być bardzo trudno zastąpić biznesmenami, których do korzystania z linii lotniczych mogą dodatkowo zniechęcić zapowiadane nadejście recesji, trwające lockdowny w Azji i wojna w Ukrainie.


Czasy, jak mało kiedy, są niepewne. Szefowie linii lotniczych nie tracą jednak optymizmu. Wizz Air zatrudnia, ITA odbiera nowe samoloty, a Lufthansa planuje przywrócić do eksploatacji w 2023 r. airbusy A380, choć miały już nigdy nie polecieć w barwach niemieckiej firmy. Wygląda na to, że przewoźnicy starają się dopasować do „nowej normalności”, której duże centra przesiadkowe w Europie jeszcze nie oswoiły.

Fot.: Materiały prasowe
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama