Indusi nie chcą lotniska o kodzie GAY

Szymon Stemski - Profil Szymon Stemski
14 lutego 2022 09:10
IATA nadała kod lotnisku Gaja w Indiach. Port został oznaczony jako GAY. Nie spodobało się to lokalnym politykom, którzy uważają, że takie oznaczenie godzi w dobre imię regionu. W lotnictwie cywilnym podobnych przypadków jest więcej, a mapa lotnicza pęka w szwach od różnych, osobliwych kodów IATA.
Reklama

IATA, czyli Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych, odpowiedzialne jest m.in. za nadawanie światowym lotniskom (prawie) unikatowych kodów, aby ułatwić organizację transportu lotniczego. Idea przypisywania portom kodów zrodziła się w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Początkowo oznaczenie składało się z dwóch liter, lecz wraz z rosnącą popularnością lotnictwa przyjęto oznaczenia trzyliterowe, które umożliwiają stworzenie ponad 17,5 tys. kombinacji. Większość z nich nie jest nadawana przypadkowo, lecz w oparciu o charakterystykę danego miejsca. W ten sposób powszechnie znane są dziś kody tj. JFK (Port Lotniczy Johna F. Kennedy'ego w Nowym Jorku), LAX (Port Lotniczy Los Angeles) czy CDG (Port Lotniczy im. Charlesa de Gaulle'a w Paryżu). Nie można również zapomnieć o kodzie WAW, którym oznaczono Lotnisko Chopina w Warszawie. I choć znaczna część z nich brzmi zupełnie niewinnie i budzi jednoznaczne skojarzenia z danym regionem, tak w aktualnym zestawieniu kodów IATA nie brakuje przypadków osobliwych.

Najnowszym z nich jest nadanie lotnisku Gaja w Indiach nietypowego kodu GAY, który związany jest z anglojęzyczną nazwą lotniska - Gaya Airport. Pomimo racjonalnego uzasadnienia wyboru IATA, Indusi nie kryją swojego oburzenia, nazywając oznaczenie lotniska co najmniej nieprzyzwoitym. Sprawie została nadana ranga ogólnokrajowa, a indyjski parlament rozpoczął nawet przygotowania do zmiany kodu na mniej kontrowersyjne oznaczenie YAG.

- Jesteśmy świadomi, że Gaja jest miastem świętym, które każdego roku gości wielu pielgrzymów. Rozumiemy więc oburzenie lokalnej społeczności, która uznała kod tamtejszego lotniska GAY za obraźliwy i niestosowny. Zgadzamy się z argumentacją mieszkańców i dokonamy wszelkich starań, aby zmienić decyzję IATA. Wezwaliśmy już indyjski rząd oraz linię Air India do rozpoczęcia rozmów w sprawie zmiany oznaczenia GAY na bardziej uniwersalne i mniej kontrowersyjne - zapowiedział parlamentarny komitet ds. przedsięwzięć publicznych w Delhi.


Zdaje się, że starania Indusów mogą spalić na panewce, gdyż IATA pozostaje w tym względzie surowa i rzadko kiedy pozwala na jakiekolwiek zmiany w kodach lotnisk. Najważniejszym argumentem przemawiającym za ewentualną zmianą jest troska o bezpieczeństwo operacji lotniczych. Mało prawdopodobnym jest, aby niechęć do kodu GAY, która podyktowana jest wyłącznie przesłankami subiektywnymi i ciężką do zaakceptowania niechęcią wobec mniejszości seksualnych, znalazła uznanie wśród osób decyzyjnych IATA.

Przypadek indyjskiego lotniska Gaja nie jest jednak zupełnie odosobniony. W lotnictwie cywilnym podobnych sytuacji jest więcej, a mapa lotnicza pęka w szwach od różnych, osobliwych oznaczeń IATA. Nie trzeba sięgać daleko. Port Lotniczy Lublin w pierwszej wersji miał otrzymać kod LUJ, co niekoniecznie przypadło do gustu włodarzom portu. Ostatecznie postawiono więc na kod LUZ. Na większym "luzie" podeszli do tematu chociażby w Namibii, gdzie lotnisko w Omega otrzymało kod OMG ("o mój Boże") czy w Rosji, gdzie lotnisko w Permie zostało oznaczone kodem PEE ("sikać"). Na tym nie koniec. Powodów do obaw nie powinni mieć pasażerowie lądujący na jednym z madagaskarskich lotnisk z kodem DIE ("umrzeć"). Źli nie są z pewnością także w Madrycie, gdzie największe hiszpańskie lotnisko Barajas zostało... MAD ("wściekłe"). Takich przypadków jest oczywiście dużo więcej.

Być może Indusom zabrakło odrobinę dystansu. Trochę zabawy (FUN - Port Lotniczy Funafuti w Tuvalu) nikomu jeszcze przecież nie zaszkodziło, a tak osobliwa nazwa jak GAY mogłaby okazać się prawdziwym diamentem marketingowym. I kto wie? Może przyciągnęłaby do regionu nowych turystów? Efekt dobrego wykorzystania takiego oznaczenia mógłby być przecież WOW (Port Lotniczy Willow w Stanach Zjednoczonych), żeby nie powiedzieć... "bajeczny" (FAB - Port Lotniczy Farnborough w Wielkiej Brytanii).

Fot.: Wikipedia (Rashid Jorvee)
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama