KLM sprzeciwia się obowiązkowym szczepieniom pracowników?

Szymon Stemski - Profil Szymon Stemski
20 września 2021 09:45
Holenderskie linie lotnicze wydały oświadczenie, w którym podkreśliły, że nie zamierzają nakładać na swoich pracowników obowiązku szczepienia przeciw COVID-19. To jeden z pierwszych wyraźnych głosów sprzeciwu wobec obligatoryjnych wakcynacji załóg pokładowych. Lecz, czy aby na pewno?
Reklama

Jednym z głośniejszych, aktualnych wątków w środowisku lotniczym jest bez wątpienia kwestia obowiązkowych szczepień wśród pracowników linii lotniczych mających bezpośredni kontakt z pasażerami. Niektóre linie już się chwalą w pełni zaszczepionymi załogami (np. Malaysia Airlines), kolejne dopiero wprowadzają tę zasadę w życie (np. Lufthansa), a jeszcze inne wciąż pozostają bierne i czekają na rozwój wydarzeń. Z kolei naprawdę niewielu czołowych przewoźników w sposób zdecydowany opowiedziało się za dobrowolnym szczepieniem wśród swoich pracowników. Do tego wąskiego grona należy KLM. Holenderska linia wydała w ostatnich dniach oświadczenie, w którym potwierdziła, że nie zamierza wprowadzać obowiązkowych szczepień załóg pokładowych, a kwestia wakcynacji przeciw COVID-19 powinna być pozostawiona dobrowolnej decyzji pracownika.

Nie oznacza to, że KLM nie podejmie wobec osób niezaszczepionych żadnych kroków. Pracownicy, którzy nie zdecydowali się na przyjęcie szczepionki będą musieli zakomunikować ten fakt przewoźnikowi, aby ten mógł dostosować ich harmonogram pracy do panujących obostrzeń w różnych krajach. Oznacza to, że niezaszczepiony członek personelu nie będzie wyznaczany do operacji lotniczych obejmujących miejsca, które wymagają szczepienia podczas przekraczania granic w celu uniknięcia niepożądanej kwarantanny bądź konieczności wykonywania kosztownych testów na obecność wirusa w organizmie.


Według przedstawicieli KLM w najbliższej przyszłości szczepienia załóg będą coraz popularniejszym wymogiem wprowadzanym przez państwa na całym świecie. Niderlandzki przewoźnik powołuje się na ostatnie doniesienia m.in. z Trynidadu i Tobago czy Kanady, gdzie lokalne rządy planują nałożenie restrykcji na niezaszczepione załogi pokładowe przybywające do kraju. To samo dotyczy hoteli, w których nocuje personel, a gdzie dowód szczepienia jako warunek odbycia noclegu staje się coraz powszechniejszy. Informacja o niezaszczepionych pracownikach z pewnością byłaby dużym ułatwieniem dla KLM i pozwoliłaby uniknąć jakichkolwiek przeszkód w realizacji możliwie najobszerniejszej siatki połączeń.

Zdaje się jednak, że decyzja KLM ma przede wszystkim podłoże marketingowe, PR-owe i ma niewiele wspólnego z dobrowolną decyzją swoich pracowników. Po pierwsze, śmiało można założyć, że biorąc pod uwagę obecną sytuację w Holandii i poziom zaszczepienia holenderskiego społeczeństwa (około 70 proc. mieszkańców jest już zaszczepionych przynajmniej jedną dawką) większość pracowników linii jest już dawno po wakcynacji. Po drugie, na pomoc linii przychodzą niderlandzkie władze. Data oświadczenia KLM pokrywa się w czasie z terminem konferencji prasowej, podczas której ogłoszono zmiany w strategii Holandii w walce z wirusem. Rząd w Hadze od 25 września br. będzie wymagał od Holendrów dowodu zaszczepienia przy korzystaniu z dóbr życia publicznego, co w praktyce oznacza, że paszport COVID-19 będzie obowiązywał w restauracjach, kinach, teatrach, muzeach czy na stadionach. Ma to zmobilizować wciąż niezdecydowanych mieszkańców Królestwa Niderlandów do przyjęcia preparatu przeciw wirusowi, którzy w innym przypadku będą musieli poddawać się regularnym badaniom na obecność COVID-19, aby aktywnie uczestniczyć w codziennym życiu. W dłużej perspektywie takie rozwiązanie jest ciężkie do zaakceptowania. Wszystkie te czynniki sprawiają, że ewentualna presja na niezaszczepionych załogach pokładowych ze strony pracodawcy jest zbędna. KLM pozostanie linią pozornie zapewniającą wybór, a całą pracę wykona holenderski rząd, który konsekwentnie, aczkolwiek bardzo subtelnie, ogranicza funkcjonowanie osobom niezaszczepionym. Przy takim podejściu haskiego rządu, niderlandzki przewoźnik w ogóle nie musi obawiać się o poziom zaszczepienia wśród swojego personelu, a tym samym o ewentualne braki kadrowe w przypadku rejsów do miejsc objętych surowymi obostrzeniami. Prędzej czy później i tak będzie on na bardzo satysfakcjonującym (z perspektywy przewoźnika) poziomie.
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama