Konflikt LOT-u z Boeingiem. Czy linia zacznie współpracę z Airbusem?

Szymon Stemski - Profil Szymon Stemski
07 września 2021 12:59
1 komentarz
Zaostrza się konflikt pomiędzy Polskimi Liniami Lotniczymi LOT a producentem samolotów firmą Boeing. Niechęć amerykańskiej spółki do wypłaty odszkodowania za uziemione maszyny Boeing 737 MAX może zakończyć się zerwaniem współpracy.
Reklama

Tygodnik "Polityka" powołując się na źródła w liniach LOT podaje, że Boeing wciąż zalega z wypłatą odszkodowań za samoloty Boeing 737 MAX, które przez ostatnie lata były przymusowo uziemione w związku z dwoma katastrofami lotniczymi na przełomie 2018 i 2019 roku. Za wypadki, w których zginęło ponad 300 pasażerów, odpowiedzialne były technologiczne rozwiązania zastosowane w samolotach. Polski przewoźnik ma pozostawać jedną z ostatnich linii lotniczych, której wciąż nie przyznano rekompensaty za pięć maszyn Boeing 737 MAX, które znajdują się we flocie LOT-u, a od pierwszych miesięcy 2019 roku do wiosny bieżącego roku czekały na płytach lotnisk na ponowną certyfikację do lotów komercyjnych.


Koszt dwuletniego uziemienia to wielomilionowe straty dla przewoźnika. Do zrekompensowania strat wciąż nie doszło ze względu na rzekomą treść umowy między amerykańskim producentem, leasingodawcą a LOT-em, która nie przewiduje odszkodowania z racji problemów technicznych zakupionych samolotów. I właśnie brak odpowiedniej gwaranacji ma być przedmiotem sporu między Boeingiem a polską linią. Rzecznik LOT-u Krzysztof Moczulski, cytowany przez "Politykę", nie wyklucza, że w przypadku niepomyślnych negocjacji przewoźnik poważnie rozważa złożenie formalnego pozwu sądowego. Gdyby rozwiązania konfliktu obie strony szukały przed niezawisłym trybunałem to zgodnie z umową między Boeingiem a LOT-em miejscem rozprawy byłby odpowiedni sąd amerykański w Seattle (fabryka Boeinga) bądź Chicago (siedziba producenta). W przypadku ewentualnego niepowodzenia polskiemu przewoźnikowi przysługiwałoby jeszcze odwołanie na arenie międzynarodowej.

Toczący się spór jest kolejną rysą na i tak już napiętych relacjach między LOT-em a amerykańską firmą. Przedstawiciele polskiego przewoźnika wciąż mają przecież w pamięci niekończące się usterki słynnych samolotów szerokokadłubowych Boeing 787 Dreamliner, które nie tylko generują dodatkowe koszty wynikające z napraw czy korzystania z zastępczych maszyn, ale również godzą w reputację linii. Tygodnik "Polityka" doszukuje się źródła nieustannych problemów z Boeingiem w sposobie zawierania umów z amerykańskim producentem. Dokumenty mają być pozbawione jakichkolwiek klauzul gwarantujących rekompensatę za nieprawidłowości leżące w gestii Amerykanów, a same kontrakty zawierane są po niekorzystnych warunkach dla strony polskiej. Na domiar złego leasingodawcą uczestniczącym w procesie nabywania maszyn jest również amerykański Export-Import Bank of the United States będący w znakomitych relacjach z Boeingiem. Ma to świadczyć o stronniczości leasingodawcy promującego przede wszystkim interes producenta.


Pogarszające się relacje między LOT-em a Boeingiem mogą mieć poważne konsekwencja dla wspólnej przyszłości obu firm. Niewykluczone, że w obliczu kolejnego sporu o niewypłacane odszkodowania za uziemione samoloty Boeing 737 MAX i widma procesu sądowego, LOT w końcu zrezygnuje z usług amerykańskiego producenta i zainteresuje się ofertą europejskiego Airbusa. Linia deklaruje, że do 2030 roku chciałaby ujednolicić swoją flotę. Jest to na tyle długa perspektywa czasowa, że ewentualne zmiana producenta samolotów mogłaby nastąpić stopniowo i bez ingerencji w już istniejące, zaplanowane dostawy nowych maszyn. "Polityka" powołując się na słowa rzecznika LOT-u informuje, że przedstawiciele polskiego przewoźnika ochoczo jak nigdy rozważają zmianę dostawcy samolotów. Przemawiać ma za tym szereg argumentów. Poza trwającym sporem i problemami z dreamlinerami z przeszłości warto uwagę zwraca europejski krajobraz flot innych linii lotniczych. LOT pozostaje jednym z nielicznych europejskich przewoźników, który wciąż opiera się na produkcie amerykańskim. Większość liczących się, europejskich linii tradycyjnych, z istotnym wyjątkiem holenderskiego KLM, współpracuje z europejskim Airbusem zapewniającym nowoczesne i mniej awaryjne samoloty.

Ciężko przewidzieć jaki będzie los dalszych relacji polsko-amerykańskich w środowisku lotniczym. Spór realizowany jest na wielu płaszczyznach wliczając w to konflikt polityczny, który z pewnością silnie wpływa na decyzje podejmowane przez LOT i Boeinga. Biorąc pod uwagę obecną sytuację i sprzeczne interesy obu zwaśnionych stron zdaje się jednak, że zerwanie współpracy z amerykańskim producentem oraz jednoczesne szukanie partnera w Airbusie jest prawdopodobne jak nigdy dotąd, a argumenty przemawiające za tym rozwiązaniem najmocniejsze na przestrzeni kilkudziesięciu lat polsko-amerykańskiej historii lotniczej, gdy w 1989 zakupiono pierwszą maszynę spod szyldu Boeinga.
Reklama

Ostatnie komentarze

dareck 2021-09-11 14:27   
dareck - Profil dareck
A co, oprócz olbrzymich kosztów, dałaby zmiana dostawcy samolotów, skoro - jak czytamy - problemem LOTu jest nieumiejętność dbania o własny interes przy zawieraniu umów? A może niekorzystne zapisy były ceną za uzyskanie zniżek na raty leasingowe, a LOT wręcz oceniał umowę jako super interes, a ryzyko problemu z samolotami za znikome?
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama