Przyszłość PPL według Stanisława Wojtery

Krzysztof Loga Sowiński - Profil Krzysztof Loga Sowiński
02 lipca 2021 09:00
Zgodnie z oficjalnymi terminami Lotnisko Chopina zostanie zamknięte już za sześć lat. O losie jaki czeka Przedsiębiorstwo Państwowe "Porty Lotnicze" po 2027 r. i bieżących wyzwaniach firmy opowiada jej szef, Stanisław Wojtera.
Reklama

Zgodnie z niezmiennie powtarzanymi tezami wiceministra Marcina Horały, port lotniczy "Solidarność" w Baranowie ma ruszyć pod koniec 2027 r. i zacząć funkcjonować na pełnych obrotach na wiosnę 2028 r. W tym samym czasie Lotnisko Chopina ma zostać wygaszone. Na Okęciu działalność lotnicza, jeśli w ogóle zostanie zachowana, będzie miała marginalny charakter, prawie nic nieznaczący w skali rynku krajowego. Przedsiębiorstwo Państwowe "Porty Lotnicze" (PPL), które jest właścicielem i zarządcą stołecznego lotniska stoi już dziś przed wielkim wyzwaniem. Zamknięcie Lotniska Chopina pozbawi PPL przychodów rzędu 1 mld zł rocznie i sprowadzi tę organizację do malej firmy posiadającej jedynie port w Radomiu i udziały w kilku lotniskach w Polsce. Z tego powodu dla kierownictwa PPL nowa formuła funkcjonowania firmy w najbliższej dekadzie powinna być zagadnieniem numer 1.


Nowy prezes PPL, Stanisław Wojtera, piastujący swoje stanowisko od października 2020 r. skorzystał ze spotkania z mediami, aby ustosunkować się do powyższej kwestii oraz przedstawić informację o bieżących wyzwaniach firmy i planach na najbliższe lata. Od czasu objęcia funkcji prezesa PPL przez Wojterę środowa konferencja (30.06) była pierwszym kontaktem z tak licznym gronem przedstawicieli prasy, a w dodatku dziennikarze dostali szansę swobodnego zadawania pytań.

Na wstępie Wojtera odniósł się do wymogów funkcjonowania w pandemii. Stwierdził, że sytuacja Lotniska Chopina jest trudna, bo to jedyny port tranzytowy w kraju. Jego zdaniem o wiele łatwiej sprostać wymogom bezpieczeństwa epidemiologicznego portom mniejszym, dlatego ułatwienia dla pasażerów, takie jak możliwość robienia testów, pojawiły się wcześniej na lotniskach regionalnych. Niemniej prezes zapewniał, że PPL robi wszystko, żeby przepływy pasażerów w porcie nie ulegały zaburzeniom, np. zrezygnowano już ze sprawdzania temperatury.

Nie wiadomo jeszcze, jak dokładnie będzie wyglądać odprawa pasażerów z certyfikatem COVID-owym, który wszedł w życie 1 lipca br. W tej kwestii PPL czeka na wytyczne od władz państwowych, ale na początku check-in będzie odbywał się tradycyjnie na stanowisku odpraw przy udziale pracownika obsługi lotniskowej. PPL, tak jak inni aktorzy branży lotniczej, boryka się z szybko zmieniającymi się regulacjami na całym świecie. Z powodu ograniczeń pandemicznych przepustowość portu została zmniejszona o 20 proc., co obecnie, przy mniejszych liczbach pasażerów, nie ma większego znaczenia. Miesięcznie na Lotnisku Chopina wykonuje się ok 40 tys. testów PCR, z których tylko kilkadziesiąt okazuje się pozytywnymi. Według Wojtery jest to dowód, że Okęcie nie stanowi bramy, przez którą COVID-19 opuszcza Polskę.

Na kluczowe pytanie o przyszłość jego firmy po otwarciu Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK) i wygaszeniu Lotniska Chopina, Wojtera odpowiedział, że jego zamiarem jest aby PPL pozostał ważnym graczem na rynku lotniczym w Polsce. Ambicją prezesa jest spowodowanie, że PPL zostanie oczywistym kandydatem do zarządzania CPK. Lotnisko Chopina będzie stanowić naturalny zasób kadr dla CPK, ale dla Wojtery to za mało. - Chcę stworzyć organizację, która będzie zdolna do zarządzania CPK. Nie jest to zadanie łatwe, ale w mojej ocenie realne. Wymaga to oczywiście przeprowadzenia wielu, bardzo długotrwałych procesów, ale PPL może osiągnąć zdolności i kompetencje potrzebne do zarządzania CPK. Podkreślam, że to jest moja ambicja, a nie decyzja - powiedział Wojtera.


O wielkości ruchu pasażerskiego w najbliższych miesiącach i latach Wojtera wypowiadał się niechętnie. Dostępne prognozy zwiastują powrót do poziomu z 2019 r. za dwa albo nawet za osiem lat, więc szef PPL jest ostrożny w ocenach. Nawet pesymistyczny plan, który został przyjęty na 2021 r. dla Lotniska Chopina, nie został na razie osiągnięty a jego obecny niedobór wynosi ok. 15 proc. Wojtera jest przekonany, że w latach po pandemii struktura ruchu się zmieni. Ubędzie pasażerów biznesowych, bo pewna część podróży służbowych zostanie zastąpiona przez różne metody porozumiewania się na odległość. Z drugiej strony czerwiec powinien być o wiele lepszy od maja, bo tylko w trzech ostatnich tygodniach na Okęciu odnotowano ponad 450 tys. podróżnych. Przypomnijmy, że w miesiącu maju pasażerów obsłużonych przez Lotnisko Chopina było 361 tys. Zdaniem Wojtery trzeba jednak pamiętać, że nadal pojawia się sporo anulacji, a ostatnie restrykcje wprowadzone dla strefy Schengen mogą spowodować osłabienie tych silnych tendencji wzrostowych.

Na spotkaniu z PPL nie mogło zabraknąć tematu lotniska w Nowym Dworze Mazowieckim. Zresztą konferencja prasowa w hotelu Renaissance była de facto odpowiedzią na akcję pt. "SOS dla Modlina" zorganizowaną przez marszałka województwa mazowieckiego w dniu 15 czerwca br. Opisanie stanowiska PPL w sporze o lotnisko w Modlinie zasługuje na osobny artykuł, więc w tym miejscu zasygnalizujemy tylko najważniejsze kwestie poruszone na spotkaniu z PPL. Po pierwsze Wojtera stanowczo stwierdził, że nie wyrazi zgody na dokapitalizowanie spółki Mazowiecki Port Lotniczy Warszawa-Modlin (MPL). Po drugie szef PPL potwierdził, że nie ma zamiaru sprzedawać udziałów w MPL, ale jednocześnie zadeklarował, że nie będzie się sprzeciwiał sprzedaży udziałów przez samorząd wojewódzki. Po trzecie wreszcie, obecnie kierownictwo PPL upatruje ratunku zagrożonej spółki modlińskiej w wymianie zarządu. Nowe kierownictwo miałoby za zadanie dokonanie restrukturyzacji, uporządkowanie spraw korporacyjnych oraz przeprowadzenie negocjacji z Ryanairem w celu zmiany modelu biznesowego portu.

Była też oczywiście mowa o alter ego Modlina, czyli o porcie lotniczym w Radomiu, który powstaje zgodnie z harmonogramem. Termin oddania portu do użytku to druga połowa 2022 r. Wojtera nie powiedział ile wyniesie finalny koszt rozbudowy portu na Sadkowie, ale obecnie jest on szacowany na 800 mln zł z uwzględnieniem poczynionych oszczędności. Pierwotnie radomska inwestycja miała kosztować 425 mln zł, ale Wojtera twierdzi, że ta kwota nie obejmowała wszystkich niezbędnych inwestycji.

Obecnie na radomskiej budowie trwają prace wykończeniowe w terminalu pasażerskim. Postępy są widoczne gołym okiem, czego dobrym przykładem jest wieża Państwowej Agencji Żeglugi Powietrznej, która ma już pięć z siedmiu zaprojektowanych kondygnacji. Powstają też budynki straży pożarnej i inne pomieszczenia, które są przewidziane pod funkcje administracyjne. Przedstawiciele PPL podkreślają, że na lotnisko można coraz szybciej dojechać, a przebudowa okolicznych dróg dojazdowych jest w toku. Za dwa lata na lotnisko im. Bohaterów Radomskiego Czerwca 1976 r. będzie można udać się koleją. Co jednak najważniejsze Wojtera twierdzi, że są chętni do latania z Sadkowa, a zobowiązania potencjalnych kontrahentów wykraczają poza podpisane listy intencyjne.


Na zakończenie spotkania Wojtera przyznał, że Baltona, którą PPL zakupił w 2020 r., jeszcze kilka tygodniu temu była dla niego bardzo trudnym tematem. Obecnie pod nowym zarządem, który realizuje plan wejścia w e-commerce oraz poprawy łańcuchu dostaw i spektrum dostawców, perspektywy spółki są jaśniejsze. Spółka ma też zamiar rozszerzyć gamę własnych produktów. Niemniej w związku z trudną sytuacją Baltony spowodowaną koronakryzysem, PPL dokonał konwersji obligacji o wartości 175 mln zł w kapitał spółki. Obecnie Baltona dysponuje kapitałem w wysokości 325 mln zł, co ułatwia jej dostęp do ewentualnego dodatkowego finansowania. Wojtera zapowiada też poszukiwanie synergii w spółkach, którymi PPL włada w 100 proc., czyli ACS, Welcome i właśnie Baltona.

Wyniki finansowe PPL za 2020 r. wykażą stratę, która jest jednak głównie efektem konieczności dokonania różnych odpisów. W 2021 r. Wojtera również spodziewa się straty, co wobec tegorocznych liczb obsłużonych podróżnych nie powinno być zaskoczeniem. Sprawozdanie finansowe za ubiegły rok jest już gotowe, ale jego zatwierdzenie, a więc i termin opublikowania zależy od Ministerstwa Infrastruktury (MI). Nie wiadomo czy urzędnicy z MI skorzystają z wydłużonego terminu zatwierdzania raportów. W najgorszym wypadku sprawozdanie finansowe PPL pojawi się w Krajowym Rejestrze Sądowym dopiero w pierwszej połowie października 2021 r.

Fot.: Materiały prasowe

Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama