Modlin: Kakofonia stanowisk

Krzysztof Loga Sowiński - Profil Krzysztof Loga Sowiński
27 kwietnia 2021 09:00
W ostatnim tygodniu usłyszeliśmy wiele głosów o przyszłości lotniska w Modlinie. Niestety nie są to merytoryczne stanowiska wyrażane w trosce o dobro finansów publicznych.
Reklama

Nie wiadomo czy stanowisko polskich władz w kwestii przyszłości lotniska w Modlinie jest bardziej niepoważne czy może bardziej niespójne. Bywa też komiczne. 24 lutego br. francuska firma Egis złożyła czterem wspólnikom spółki Mazowiecki Port Lotniczy Warszawa-Modlin (MPL) propozycję inwestycyjną. Na początku Francuzi chcieli odkupić udziały od Przedsiębiorstwa Państwowego „Porty Lotnicze” (PPL) lub Agencji Mienia Wojskowego (AMW), a obecnie są skłonni do wejścia do spółki, jako piąty udziałowiec.


Stanowisko samorządu województwa mazowieckiego jest przychylne i konsekwentne wobec postanowienia zgromadzenia wspólników MPL, które poleciło zarządowi spółki poszukiwanie inwestora prywatnego. Mazowsze jest jednak udziałowcem mniejszościowym, a nawet gdyby marszałek Adam Struzik przekonał do swoich racji AMW, a właściwie Ministerstwo Obrony Narodowej, to i tak przyjęcie oferty Grupy Egis wymagałoby jednomyślności, bo tak stanowi umowa spółki. Tak więc kluczowe jest stanowisko polskiego rządu, który kontroluje PPL i AMW. I właśnie na kuriozalnej postawie polskich władz warto się skoncentrować.

Pierwszą reakcją instytucji państwowych na ofertę Egis było zrzucenie odpowiedzialności na wspólników. To do PPL i AMW została skierowana propozycja i to oni mają decydować, stwierdził rzecznik Ministerstwa Infrastruktury (MI). Później, podczas spotkania wojewódzkiej rady dialogu społecznego, przedstawicielka MI, które nadzoruje PPL, próbowała przekonać zebranych do komicznej tezy, że jej urząd nie ma wpływu na właściciela Lotniska Chopina. Kto zatem, jeśli nie MI, kilka miesięcy temu zmienił kierownictwo PPL?

Na tym samym spotkaniu, PPL sformułował swoje stanowisko, bo wcześniej wydał tylko nic nieznaczące oświadczenie. Według wiceprezesa PPL, Stefana Swiątkowskiego, dodanie piątego udziałowca skomplikuje i tak trudne zarządzanie spółką, a ponadto to PPL nie zamierza pozbywać się udziałów w MPL. Brzmi to mało przekonująco, bo dokooptowanie wspólnika można wykorzystać do zmiany umowy spółki i pozbyć się wreszcie przekleństwa jednomyślności, które paraliżuje MPL od lat.

Natomiast przywiązanie PPL do udziałów w modlińskiej spółce jest więcej niż zadziwiające. Od miesięcy, a nawet od lat szefostwo PPL powtarzało, że Modlin nie ma przyszłości, że to beczka prochu tuż przed wybuchem, a udziały w MPL są nic nie warte i ta inwestycja została już spisana w straty. Zerowa wartość udziałów PPL w MPL została potwierdzona przez firmę EY, jedną z największych firm księgowych na świecie. Opinie o MPL były wielokrotnie powtarzane publicznie przez byłego prezesa PPL Mariusza Szpikowskiego. To również na jego wniosek EY wycenił udziały w modlińskiej spółce.


Nowe kierownictwo PPL ani razu nie zakwestionowało cytowanych powyżej tez Szpikowskiego. Nowy prezes, Stanisław Wojtera, nie podważył też pracy wykonanej przez EY. Jeśli nadal obowiązuje stanowisko poprzedniego prezesa i wycena EY, to oferta formy Egis jest dla PPL interesem dekady, prawdziwym darem niebios. Nieczęsto można sprzedać nic niewarte udziały za konkretną kwotę wyrażoną w milionach złotych. Okazuję się jednak, że dla PPL bezwartościowe udziały stały się w ostatnich tygodniach udziałami bezcennymi, z których nie można w żadnym wypadku zrezygnować.

Pozostali wspólnicy MPL, czyli AMW i miasto Nowy Dwór Mazowiecki deklarują chęć pomocy lotnisku w Modlinie, ale nie odnoszą się do oferty Egis. Chcą ratować spółkę zaciągając kolejne długi, które będą zabezpieczone środkami publicznymi. Do takich rozwiązań są również przekonane MI i PPL jednak oba podmioty podkreślają, że może to nastąpić tylko w zgodzie z prawem Unii Europejskiej (UE), które zakazuje udzielania nieuzasadnionej pomocy publicznej. MI i PPL nie chcą zauważyć, że oferta Francuzów umożliwia otrzymanie finansowania zgodnego z przepisami UE oraz modernizację infrastruktury mazowieckiego portu ze środków niepochodzących ze sfery polskich finansów publicznych. Są to istotne argumenty za podjęciem rozmów z Grupą Egis. Nikt przecież nie oczekuje, że polskie władze zaakceptują propozycję Francuzów w ciemno. Natomiast odmowa spotkania z przedstawicielami firmy Egis świadczy o braku profesjonalizmu albo o innych nieujawnianych powodach, którymi kierują się PPL i MI.

Można było podejrzewać, że tłamszenie Modlina jest związane z projektem Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK), czyli wielką polityką gospodarczą polskiego państwa. Nowodworski port mógł odbierać CPK, część ruchu lotniczego, który po pandemii może być znacznie mniejszy niż się spodziewano jeszcze na początku 2020 r. Z tego względu same założenia CPK stały się mniej ortodoksyjne i potencjał ruch linii budżetowych będzie uwzględniany w prognozach pasażerskich dla lotniska w Baranowie. Jednak tę hipotezę rozwiał w czwartek (22.04) wiceminister Marcin Horała, który stwierdził, że z perspektywy projektu CPK lotnisko w Modlinie jest irrelewantne. Innymi słowy losy MPL nie mają znaczenia dla CPK. Jeśli brać słowa wysokiej rangi urzędnika państwowego za dobrą monetę, co powinno być regułą w poważnych państwach, to nie ma merytorycznych powodów odmowy przyjęcia firmy Egis, jako wspólnika do modlińskiej spółki.


Można oczywiście domniemywać, że jednym z powodów odmowy jest obawa o losy inwestycji PPL na lotnisku w Radomiu. Ten projekt był krytykowany już przed obecnym kryzysem, a dziś jego sensowność stoi pod jeszcze większym znakiem zapytania. Nie ma bowiem żadnej gwarancji, że po zamknięciu Modlina ruch przeniesie się na Sadków, tym bardziej że w najbliższych kilku latach Okęcie będzie dostępną, choć droższą opcją. Warto zwrócić uwagę, że na latanie z Lotniska Chopina stać dziś Wizz Aira, więc tym bardziej stać będzie większego i zasobniejszego Ryanaira, który warszawskiego rynku na pewno nie odpuści. Inny powód może mieć czysto polityczne podłoże. Te spekulacje są jednak jałowe i w dodatku wykraczają poza tematykę naszego portalu.

Odpowiedź nt. przyszłości polskich lotnisk ma się znaleźć w zapowiadanym od miesięcy opracowaniu pt. „Polityka rozwoju transportu cywilnego do 2030 r.” Jest jednak mało prawdopodobne, że dokument ten rozwiąże problemy portu w Modlinie. Będzie to tylko kolejny głos zwiększający kakofonię składającą się z niespójnych i nieuzasadnionych ekonomicznie stanowisk instytucji rządowych i podmiotów przez nie kontrolowanych. W tym rozgardiaszu już dawno zapodziała się odpowiedzialność za publiczne pieniądze. Jedno jest pewne, MPL czekają bardzo trudne miesiące.

Fot.: Materiały prasowe

Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama