Lot samolotem luksusem? Aktywiści proponują podatek dla najczęściej latających

Jakub Kolanko - Profil Jakub Kolanko
12 kwietnia 2021 09:00
Podatek dla często latających jako remedium na kryzys klimatyczny – taki pomysł płynie z Wielkiej Brytanii. Działający na rzecz ochrony klimatu chcą pójść o krok dalej i zakazać także prowadzenia programów lojalnościowych umożliwiających pasażerom gromadzenie mil.
Reklama

Wyższa, dodatkowa opłata dla najczęściej podróżujących samolotem to w obliczu katastrofalnych w skutkach zmian klimatycznych jedyne słuszne rozwiązanie – takie wnioski pojawiły się po publikacji raportu działającej na rzecz ochrony środowiska organizacji Possible, z którego wynika, że 15 proc. populacji Wielkiej Brytanii odpowiada za 70 proc. zajętych miejsc na lotach z i do Zjednoczonego Królestwa. W innych krajach wskazania te mogą być jeszcze wyższe.

Okazuje się, że w Stanach Zjednoczonych 12 proc. populacji odbywa 2/3 wszystkich podróży lotniczych, we Francji połowa przelotów przypada na zaledwie 2 proc. mieszkańców tego kraju, z kolei 8 proc. mieszkańców Holandii lata na 43 proc. lotów z i do tego kraju. Według raportu Possible latanie jest jeszcze bardziej ekskluzywne na rynkach azjatyckich: 5 proc. obywateli Chin to 40 proc. zajętych miejsc w samolotach, w Indonezji 3 proc. na 56 proc., a w Indiach 1 proc. społeczeństwa na 45 proc. lotów. Spośród badanych krajów, latanie wydaje się być najbardziej powszechne w Kanadzie, gdzie blisko 1/4 mieszkańców odpowiada za 3/4 podniebnych podróży.


W 2018 r. policzono, że 1 proc. światowej populacji odpowiada za połowę emisji lotniczego CO2, podczas gdy 90 proc. osób na ziemi w ogóle nie wsiadło w tym roku na pokład samolotu.

Ten raport pokazuje skalę nierówności na całym świecie. Niewielka mniejszość osób często podróżujących trzyma niesprawiedliwie duży udział w lotach. [...] Podczas gdy najbiedniejsze społeczności już odczuwają skutki ocieplenia klimatu, z korzyści płynących z wysokoemisyjnego stylu życia korzystają tylko nieliczni. Wiele ludzi podróżuje, jednak tylko nieliczni uprzywilejowani często latają – komentuje Alethea Warrington, campaign manager w Possible.

Possible łączy w swoim raporcie częstsze podróże samolotem z wysokimi dochodami i dlatego sugeruje wprowadzenie „opłaty dla często latających” (ang. Frequent Flyer Levy), czyli podatku progresywnego wzrastającego wraz z liczbą podróży samolotem bądź podróżowaniem drogą powietrzną na większe odległości.

Wpływy z Frequent Flyer Levy miałyby być przeznaczone na walkę ze zmianami klimatu, jednak konieczność jej uiszczania mogłaby, zdaniem pomysłodawców, skutecznie zachęcić do rezygnacji z części zbędnych lotów samolotem. Według Possible aż 85 proc. mieszkańców Wielkiej Brytanii lata maksymalnie dwa razy w roku, najczęściej na wakacje – nowa opłata miałaby dotykać pozostałe 15 proc., a więc regularnie podróżujących służbowo lub wyjątkowych entuzjastów lotnictwa.


Kolejnym elementem walki ze szkodliwym wpływem lotnictwa na klimat miałoby być zakazanie prowadzenia programów lojalnościowych przez przewoźników – pomysł taki został przedstawiony w Wielkiej Brytanii przez Greenpeace.

Opodatkowanie osób często podróżujących samolotem to dobry pomysł, ale musimy też zrobić coś z milami lotniczymi, które nagradzają osoby często latające i zachęcają je do jeszcze częstszych lotów. Jest to nieprzyzwoite w czasie kryzysu klimatycznego i powinno zostać powstrzymane – powiedział na antenie BBC John Sauven, dyrektor wykonawczy Greenpeace.

Jak kontruje brytyjska opinia publiczna, dodatkowy podatek dla często latających, jak i likwidacja programów lojalnościowych, wydają się być dalekie od urzeczywistnienia. Media zwracają także uwagę, że wysokość istniejącego już na Wyspach podatku lotniczego (ang. Air Passenger Duty, APD), wliczanego w cenę biletu, jest zależna od długości obytego lotu.

Branża lotnicza bez wątpienia będzie przeciwstawiać się planom wprowadzenia dodatkowej opłaty, jeżeli takie pojawią się na poziomie narodowym. Linie lotnicze argumentują ponadto, że skuteczniejszym sposobem ograniczenia emisji CO2 jest stosowanie wydajniejszych samolotów oraz czystszych paliw.


W ostatnim czasie zawrotnego tempa nabiera wyścig na drodze do elektrycznych lotów pasażerskich – tylko w marcu Finnair podpisał list intencyjny dotyczący regionalnego samolotu pasażerskiego o napędzie elektrycznym, a współpracę z norweskim przewoźnikiem Widerøe ogłosił Rolls-Royce, którego samolot elektryczny ma być gotowy już w 2026 r. W lutym br. Archer Aviation oraz United Airlines ogłosiły partnerstwo w kwestii rozwoju projektu elektrycznych maszyn typu eVTOL, z kolei w zeszłym roku Electric Aviation Group zaprezentowała projekt samolotu hybrydowego, który ma być eksploatowany od 2028 r. Już kilka lat temu współpracę z easyJetem nawiązał amerykański start-up Wright Electric, którego samolot elektryczny ma przewozić co najmniej 120 osób na dystans do ok. 500 kilometrów.

Fot.: materiały prasowe, SAS, Heart Aerospace
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama