Czy owady mają wpływ na bezpieczeństwo podróży lotniczej? Czyli jak działa prędkościomierz oraz wysokościomierz.

Jakub Kuskowski - Profil Jakub Kuskowski
22 lutego 2021 12:51
Australijski odpowiednik urzędu lotnictwa cywilnego (CASA) zalecił lokalnym pilotom szczegółowe inspekcje rurek Pitota, ponieważ zauważono wzrost aktywność owadów, które mogą zakładać w nich swoje gniazda.
Reklama

Zagrożenie zostało zauważone na lotnisku w Brisbane oraz paru innych lotniskach stanu Queensland, podaje portal simpleflying.com

Nawet częściowe zablokowanie rurek Pitota oraz czujników ciśnienia statycznego może spowodować całkowitą utratę wskazań prędkości oraz wysokości. Tego typu zdarzenie jest klasyfikowane jako szczególnie niebezpieczne i może mieć katastrofalne skutki” - uważa ekspert CASA.

Lotniczy prędkościomierz działa na zasadzie pomiaru różnicy między ciśnieniem całkowitym a statycznym. Ciśnienie całkowite jest mierzone za pomocą tzw. rurek Pitota. Często będąc pasażerami i korzystając z przednich drzwi możemy je zauważyć, są one ustawione równolegle do napływających na samolot strug powietrza. Pomiar ciśnienia statycznego jest wykonywany przez specjalne czujniki, które są ustawione prostopadle do napływających strug powietrza.

Aby zrozumieć czemu wykonywane są tego typu pomiary, należy wiedzieć, że w lotnictwie stosuje się podział prędkości m.in. na:

  • TAS (true airspeed)- prędkość rzeczywista względem opływających strug powietrza.
  • GS (ground speed)- prędkość względem powierzchni ziemi. Jest to prędkość wypadkowa TAS oraz kierunku i siły wiatru. Mogliśmy słyszeć o rekordowo krótkich lotach przez Atlantyk oraz przekraczaniu przez samoloty pasażerskie prędkości dźwięku, jednak chodziło właśnie o prędkość względem ziemi.

Wysokościomierz barometryczny uzyskuje niezbędne do działania dane z czujników ciśnienia statycznego. Aby jego wskazania były prawidłowe pilot przed lotem ustawia na nim podane przez kontrolera bądź zawarte w depeszy METAR ( wydawany co godzinę raport o pogodzie na danym lotnisku) tzw. ciśnienie QNH (aktualne ciśnienie na lotnisku zredukowane do poziomu morza). Ustawiony w taki sposób wysokościomierz będzie wskazywać wysokość nad poziomem morza.

O tym jak ważny wpływ na bezpieczeństwo podróży lotniczej mają te niewielkie czujniki przypomina katastrofa lotu Birgenair 301, która miała miejsce 6 lutego 1996 roku. Piloci po starcie z lotniska w Puerto Plata zauważyli problem ze wskazaniami prędkościomierza. Wskazania sugerowały, że maszyna przekracza dopuszczalną dla danej fazy lotu prędkość. Kapitan zmniejszył ciąg silników doprowadzając do przeciągnięcia (utrata siły nośnej przez samolot). Maszyna runęła do oceanu, zginęli wszyscy obecni na pokładzie. Podczas śledztwa stwierdzono, że przed feralnym lotem maszyna była serwisowana na Dominikanie przez 3 tygodnie. Prawdopodobnie rurki Pitota nie były w tym czasie należycie zabezpieczone (podczas dłuższych postojów powinny być na nie nakładane specjalne osłony) przez co lokalny gatunek osy założył w nich gniazdo uniemożliwiając prawidłową pracę przyrządu.


Nawet z pozoru nieistotne szczegóły mogą wpływać na bezpieczeństwo podróży lotniczych. Samolot jest niezwykle skomplikowaną maszyną zaprojektowana przez niesamowitych inżynierów, jednak nikt z nich nie ma wpływu na naturę, wobec której często jesteśmy bezsilni.

Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama