United inwestuje w elektryczne statki powietrzne

Szymon Kwasny - Profil Szymon Kwasny
22 lutego 2021 12:26
1 komentarz
Innowacyjna branża powietrznych taksówek z napędem elektrycznym (eVTOL) zyskuje nowego gracza. United Airlines zapowiada inwestycje o łącznej wartości około 1 miliarda dolarów amerykańskich (3,7 miliarda złotych).
Reklama

Archer Aviation – jeden z wiodących producentów prototypów elektrycznych statków powietrznych typu eVTOL (electric Vertical Take-off and Landing) zyskał nowego partnera strategicznego. United Airlines w komunikacie do akcjonariuszy, zobowiązał się zakupić 200 statków powietrznych producenta, jeśli te spełnią wymagania certyfikacyjne władz lotniczych oraz kryteria operacyjne i biznesowe. Ponadto inwestor zamierza wesprzeć projekty Archera od strony merytorycznej.

– Poprzez współpracę z Archer Aviation dajemy przykład branży lotniczej w jaki sposób należy przyczynić się do stworzenia bardziej ekologicznych i wydajniejszych środków transportu. Przy pomocy właściwych technologii jesteśmy w stanie zredukować negatywny wpływ lotnictwa na środowisko –
oświadczył w komunikacie Scott Kirby, prezes United Airlines.

Korzyści wizerunkowe płynące z inwestycji w „zielone lotnictwo” to tylko jedna z przyczyn, dla których linia lotnicza zdecydowała się na udział w rozwoju eVTOL. Flota latających taksówek elektrycznych ma bowiem dowozić pasażerów przewoźnika z centrów zatłoczonych obszarów miejskich do lotnisk, z których na pokładach samolotów United udadzą się w dalszą podróż. Jak czytamy we wspomnianym komunikacie, ma się to ziścić już w ciągu następnych 5-ciu lat.

Transakcja ta ma chyba jeszcze większe znaczenie dla samego Archer Aviation. Amerykański start-up nie jest bynajmniej weteranem rynku eVTOL. Założony w 2019 roku swoją działalność rozpoczął od agresywnej rekrutacji czołowych talentów z takich firm jak Airbus, Tesla czy Piper oraz bezpośrednich konkurentów z branży: Kitty Hawk, Wisk i Joby Aviation. Po skompletowaniu załogi przyszedł czas na zawiązywanie współpracy z gigantami. I tak, oprócz United Airlines, Archer może pochwalić się partnerstwem z konsorcjum Stellantis (właściciel takich marek jak Peugeot, Fiat, Chrysler czy Opel), które ma dostarczyć wsparcia w obszarze produkcji. Od kilku dni wśród zainteresowanych rozwojem elektrycznego lotnictwa krążą wieści o zamiarze debiutu producenta na nowojorskiej giełdzie. Ma się to dokonać poprzez jego udział w spółce celowej (Special Purpose Acquisition Company) Atlas Crest Investment Corp. a wycena przedsięwzięcia ma opiewać na prawie 4 miliardy dolarów amerykańskich (14.8 miliarda złotych). To wszystko zamierzenia tak ambitne jak ryzykowne. Archer Aviation, na dzień dzisiejszy, nie może pochwalić się nawet dokonaniem oficjalnego oblotu swojego prototypu, nie mówiąc już o jego certyfikacji. Pozostają nam zapewnienia władz spółki.

– Przeprowadzamy na bieżąco loty testowe oraz blisko współpracujemy
z Federalną Agencją Lotnictwa (FAA) w procesie certyfikacji – mówi Brett Adcock, współzałożyciel Archer Aviation portalowi eVTOL.com.

Konstruowany przez firmę model „Maker” ma być wyposażony w 12 wirników, zdolny przewieźć troje pasażerów w promieniu około 100 kilometrów z prędkością przelotową około 240 km/h. Koszt jednej mili podróży ma wynosić nieco ponad 3 dolarów amerykańskich (około 11 złotych) na pasażera. Statek powietrzny na wstępnym etapie wymagać będzie obsługi przez jednego pilota. Docelowo jednak ma operować w trybie autonomicznym. Oficjalną prezentację „Makera” mamy ujrzeć jeszcze w 2021 roku, a przewidywane dopuszczenie do operacji przez FAA ma nastąpić do końca 2024 roku.


O krok dalej w procesie uzyskania certyfikatu znajdują się inni producenci statków eVTOL. Joby Aviation – kalifornijski start-up, który wspólnie z Uber Technologies Inc. oraz Toyotą planuje podbić rynek eVTOL swoim 6-ścio wirnikowym prototypem – otrzymał od FAA wytyczne mające stanowić ‘mapę drogową’ do uzyskania certyfikatu. Ponadto firma ta posiada już pozwolenie US Air Force na wykonywanie poszczególnych misji w ramach programu Agility Prime, który w swoim założeniu ma popchnąć amerykański przemysł technologiczny do szybszego rozwoju sektora „latających samochodów”.


Na tym polu nie próżnują władze europejskie. Agencja Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) w maju 2020 roku wydała zbiór akceptowalnych sposobów spełnienia wymagań (Acceptable Means of Compliance), kamień milowy w kierunku ustanowienia osobnej kategorii certyfikatów dla małych statków powietrznych z napędem elektrycznym. Albowiem także producenci na „starym kontynencie” mają apetyt na podbój tej innowacyjnej branży. Wśród nich, obok niemieckich Volocopter, i Lilium, nie kto inny jak Airbus Industrie.

Niesprawiedliwym byłoby nie wspomnieć o projekcie z Państwa Środka. Notowany na nowojorskiej platformie NASDAQ chiński eHANG, we współpracy z austriackim FACC AG, pracuje nad autonomicznym statkiem powietrznym (AAV) EH216. Prototyp otrzymał w grudniu ubiegłego roku pozwolenie austriackich władz lotniczych na przeprowadzenie lotów testowych.


Wspomniane wyżej inicjatywy nie stanowią bynajmniej kompletnej listy projektów elektrycznych statków powietrznych. Co raz to nowi inwestorzy deklarują zainteresowanie branżą. Co zachęca ich do zaangażowania w eVTOL? Otóż, według ośrodka The Market Research Future, wartość rynku ma rosnąć w tempie około 30 proc. rocznie, aby w 2033 r. osiągnąć wartość ponad 4 mld dolarów amerykańskich (14.8 miliarda złotych). Z kolei inny raport, przygotowany przez Roland Berger GmbH, przewiduje ponad 100 tysięcy statków eVTOL w światowej przestrzeni powietrznej do 2050 r. To tylko jeden, czysto merkantylny argument. Nie mniej kuszący wydaje się udział w potencjalnej rewolucji transportu miejskiego, w ziszczeniu się futurystycznej wizji niezależnych, neutralnych środowiskowo i ogólnie dostępnych podróży powietrznych. Bowiem statki eVTOL mogą znaleźć zastosowanie nie tylko w miastach jako powietrzne taksówki czy regularny transport do i z lotnisk. Mogą być wykorzystane do realizacji połączeń krótko i średnio-dystansowych pomiędzy miastami i w terenach poza-miejskich. Wreszcie, jako prywatny środek transportu dla co raz to szerszej rzeszy konsumentów.

Po tych ekscytujących prognozach czas chyba na przysłowiowe „zejście na ziemię”. A konkretnie, o zastanowienie się nad potencjalnymi przeszkodami, które mogą stanąć na drodze do przewidywanego sukcesu „latających elektryków”. Pierwszym hamulcowym może okazać się sam proces certyfikacji. Jak wspomniano wyżej, żaden z prototypów nie przeszedł jeszcze całej ścieżki akceptacji przez władze państwowe. A te są z założenia ostrożne. Kolejnym źródłem zagrożenia mogą się okazać piloci tychże maszyn, a ściślej ich wyszkolenie. Czy proces ten będzie obwarowany podobną liczbą obostrzeń jak w wypadku uprawnień pilotów samolotowych? Czy, aby sprostać trendom, wystąpi tendencja daleko idących „ułatwień” i trywializacji szkolenia? Po drugie, czy społeczeństwa będą w stanie zaakceptować masowy transport za pomocą czegoś tak innowacyjnego jak „latające samochody”? Przypomnijmy sobie reakcje mieszkańców i władz stanowych Arizony po śmiertelnym wypadku spowodowanym przez prototyp autonomicznego samochodu Uber (i bez znaczenia wydaje się fakt, że według wyników śledztwa, zawinił operator samochodu a nie sam system). Możemy być pewni, że w przypadku nieszczęśliwego zdarzenia z udziałem eVTOL opozycja społeczna i presja na władze będzie jeszcze silniejsza. Sceptyków nie brakuje też wśród samych zainteresowanych. Szczególnie europejscy eksperci wydają się tonować nieco entuzjazm swoich kolegów zza Atlantyku.

– Owszem, będziemy świadkami rozwoju statków eVTOL. Ale raczej jako bardziej ekonomiczną alternatywę dla śmigłowców. Mam jednak wątpliwości czy zrewolucjonizuje to obecny transport miejski –
przyznaje dr. Jochen Kaiser instytutu Bauhaus Luftfahrt w wywiadzie dla portalu eVTOL.news. – Planiści miejscy szybko zorientują się, że może dojść do ryzyka przepełnienia miejskich przestrzeni powietrznych rojami użytkowników eVTOL - wtóruje mu Daniel Wiegand, współzałożyciel Lilium GmbH. Upatruje on w latających taksówkach dopełnienia dla transportu średniego zasięgu, obsługiwanego dziś przez autobusy i kolej.

Bez względu na skalę sukcesu lub porażki projektu elektrycznych statków powietrznych eVTOL, rynek ten warty jest uwagi i bacznej obserwacji.

Reklama
Pasazer.com na Facebooku
...wczytuję...

Ostatnie komentarze

mkk 2021-02-22 13:47   
mkk - Profil mkk
W kwestii certyfikacji, szkolenia zalog, AOC i innych aspektow operaracji eVTOL polecam artykul napisany przez Lilium (zobacz link
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama