LOT: Zwolnienia grupowe z perspektywy związków zawodowych

Krzysztof Loga Sowiński - Profil Krzysztof Loga Sowiński
12 stycznia 2021 11:38
1 komentarz
Nie trzeba zgadzać się z tezami ZZPPiL, żeby zauważyć, że kierownictwo LOT-u, wykorzystując koronakryzys, zdecydowało się ostatecznie osłabić związki zawodowe i oprzeć warunki zatrudniania w przeważającej mierze na umowach B2B. Prezentujemy stanowisko związków w sprawie zwolnień.
Reklama

Przygotowania do zwolnień grupowych w Locie nabierają tempa. 30 grudnia ub. roku zarząd LOT-u zawiadomił Związek Zawodowy Personelu Pokładowego i Lotniczego (ZZPPiL) o zamiarze przeprowadzenia zwolnień grupowych. Zgodnie z prawem w terminie nie dłuższym niż 20 dni od chwili zawiadomienia, pracodawca i zakładowe organizacje związkowe powinny zawrzeć porozumienie. W przypadku jego braku pracodawca jest uprawniony do wprowadzenia regulaminu zwolnień grupowych jednostronnie.


W okresie od 20 stycznia do 28 lutego br., zatrudnienie ma stracić 300 osób na umowach o pracę. Jest to 19 proc. etatowej załogi narodowego przewoźnika. Poniżej prezentujemy stanowisko ZZPPiL odnośnie przeprowadzanej przez zarząd LOT-u procedury redukcji zatrudnienia. Związkowcy skarżą się na trzy podstawowe kwestie.

Po pierwsze związkowcy uważają, że kierownictwo LOT-u permanentnie narusza kodeks pracy angażując w charakterze personelu latającego przedsiębiorców w oparciu o umowy cywilnoprawne (B2B). Jest to wykonywane za pośrednictwem spółek LOT Cabin Crew i LOT Crew.

Po drugie Związek uważa, że jednocześnie z planowanymi zwolnieniami grupowymi personelu pokładowego na umowach pracy, LOT kontynuuje współpracę z osobami świadczącymi usługi w charakterze stewardów i stewardes na podstawie umów B2B, które są zawierane przez spółkę LOT Cabin Crew.

Wreszcie po trzecie według ZZPPiL zarząd LOT-u nie realizuje obowiązku wynikającego z ustawy o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników poprzez zatajanie istotnych informacji dotyczących sytuacji ekonomiczno-finansowej spółki.

Poza tymi trzema kluczowymi sprawami ZZPPiL zwraca uwagę na kilka zagadnień, które budzą poważne wątpliwości, co do intencji kierownictwa narodowego przewoźnika. Wśród nich związkowcy wymieniają fakt, że personel pokładowy jest jedyną grupą zawodową w Locie, której pensje zostały obniżone o 50 proc., a LOT uzasadniał te obniżki ochroną miejsc pracy.


Związkowcy podkreślają również, że redukcje płac i zwolnienia nie dotyczą kadry kierowniczej. Mocnym argumentem jest twierdzenie, że spółka nadal rekrutuje nowych pracowników. W okresie od maja do grudnia 2020 r. LOT zwiększył zatrudnienie w grupie personelu naziemnego, a współpracownikom B2B wykonującym pracę personelu pokładowego w tym samym czasie przedłużono umowy o 3 lata. Jednocześnie pracodawca nie proponuje wykorzystania pracowników przewidzianych do zwolnień grupowych na innych stanowiskach pracy.

Ponadto, zgodnie z planami operacyjnymi przedsiębiorstwa przedstawionymi związkowcom na jednym ze spotkań, pracy w najbliższych miesiącach nie zabraknie. Jednak ZZPPiL twierdzi, że etatowy personel pokładowy jest dyskryminowany, o czym ma świadczyć fakt, że na jedną planowaną na lot stewardesę etatową przypadają dwie albo trzy stewardesy współpracujące na zasadach B2B. Spółka nie likwiduje stanowisk pracy w grupie personelu latającego, natomiast wbrew prawu angażuje w miejsce pracowników etatowych osoby na kontraktach B2B.

Według ZZPPiL LOT prowadzi antypracowniczą politykę dążącą do wyeliminowania pracowników etatowych, bo w tym samym czasie podpisuje kontrakty z innymi podmiotami na te same stanowiska pracy na okres 3 lat. Związkowcy zwracają uwagę, że otrzymana pomoc publiczna, mająca przeciwdziałać negatywnym skutkom pandemii, nie tylko nie wspiera pracowników, których aktualne wynagrodzenie wynosi ok. 1800 zł netto, ale promuje dyskryminację zatrudnienia etatowego, a nawet pozbawia pracy "etatowców" nieuzasadnionymi ekonomicznie zwolnieniami grupowymi.


Strona społeczna podnosi też, że szczegóły, dotyczące kryteriów doboru pracowników do zwolnienia, spółka przedstawiła dopiero 8 stycznia br., a więc 11 dni przed upływem terminu do zawarcia ewentualnego porozumienia. Tak krótki okres w zasadzie uniemożliwia wręczenie 300 pracownikom wypowiedzenia umów w oparciu o uzgodnione kryteria. Związkowcy twierdzą, że świadczy to, o pozorowaniu konsultacji, a dobór pracowników do zwolnień został już jednostronnie dokonany.

Wreszcie związkowcy zwracają uwagę, że za przeprowadzenie zwolnień grupowych, konsultacji społecznych oraz przygotowanie kryteriów doboru pracowników do zwolnień odpowiada dyrektorka Biura Zarządzania Zasobami Ludzkimi, która jednocześnie pełni funkcję prezesa zarządu spółki LOT Cabin Crew zajmującej się pozyskiwaniem współpracowników angażowanych na podstawie umów B2B, co ma świadczyć o konflikcie interesów.

Na koniec swojej skargi ZZPPiL stawia bardzo mocną tezę, że zarząd LOT-u działa na szkodę spółki, a program zwolnień grupowych powinien zostać zaniechany, bo nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia.

Skarga ZZPPiL podnosi zarówno kwestie ogólne odnoszące się do stosunków panujących na rynku pracy w Polsce, jak i specyficznych problemów LOT-u. Obchodzenie kodeksu pracy za pomocą proponowania współpracy na podstawie umów B2B, nie jest wyłącznie praktyką LOT-u. Jest to problem, który od lat zaburza stosunki pracy w Polsce i jego rozwiązaniem powinna zająć się już bardzo dawno temu Rada Dialogu Społecznego. Z kolei niechęć zarządu do przekazywania rzetelnej informacji o stanie finansowym narodowego przewoźnika jest doskonale znana mediom branżowym. Nie dziwi więc, że gra w pomidora stosowana wobec dziennikarzy, jest również preferowaną metodą komunikacji ze związkami zawodowymi.


Nie trzeba zgadzać się z tezami ZZPPiL, żeby zauważyć, że kierownictwo LOT-u, wykorzystując koronakryzys, zdecydowało się ostatecznie osłabić związki zawodowe i oprzeć warunki zatrudniania w przeważającej mierze na umowach B2B. Jak widać zarząd LOT-u wziął sobie do serca apel, żeby tego kryzysu nie zmarnować. Nie takie wykorzystania nadarzającej się okazji mieli chyba na myśli etatowi pracownicy LOT-u.

Fot.: Materiały prasowe

Reklama

Ostatnie komentarze

Megula 2021-01-15 12:58   
Megula - Profil Megula
Mimo wszystko trzeba też z perspektywy firmy popatrzec. Wiele firm odczulo pandemie, musi zwalniac, niestety linie lotnicze także. Im tez nie jest na reke to ze nie zarabiaja
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama