Szef airBaltic widzi koniec koronakryzysu

Krzysztof Loga Sowiński - Profil Krzysztof Loga Sowiński
02 grudnia 2020 11:48
Prezes airBaltic, Martin Gauss jest przekonany, że kres pandemii COVID-19 jest już bliski.
Reklama

Martin Gauss, prezes zarządu airBaltic, w wywiadzie dla portalu anna.aero wieszczy rychłe zakończenie kryzysu spowodowanego koronawirusem. - Przechodzimy przez kryzys, ale to tylko kryzys, który zawsze ma swój koniec - powiedział Gauss. Szef łotewskiej linii uważa, że koniec kryzysu jest już w zasięgu ręki. Na optymizm prezesa mają zapewne wpływ informacje o planowanym rozpoczęciu szczepień, ale drugim czynnikiem pozytywnego nastawienia Gaussa są zmiany, jakie airBaltic wprowadził podczas pandemii.


- Jeśli w pełni skupisz się na płynności finansowej i zmienisz produkt, możesz wyjść z kryzysu. Możesz też bardzo szybko się rozwijać - przekonuje Gauss. Szef airBaltic uważa, że wiele może się zmienić z punktu widzenia siatki połączeń, jeśli tylko postawi się na jej elastyczność. - Mamy bardzo dużo pomysłów dokąd chcielibyśmy latać w Europie. Patrzymy teraz na wiele różnych miejsc, których nie rozpatrywaliśmy w przeszłości - dodaje. Nowe plany airBaltic dotyczą szczególnie tras o mniejszym potencjale na średnim i dalekim zasięgu. Kierownictwo linii z Rygi zastanawia się czy sensowne jest obsługiwanie znacznie dłuższych połączeń, na których, z uwagi na słabsze zapotrzebowanie, nie pojawią się samoloty szerokokadłubowe. Gauss uważa że airBaltic jest na tyle elastyczny, że może takie rejsy wykonywać z jednego z lotnisk jego 22 partnerów code-share'owych.

Samoloty airBaltic były całkowicie uziemione przez 62 dni, nie licząc niewielkiej liczbę operacji wykonanych dla łotewskiego rządu. - Te dwa miesiące nam pomogły - powiedział Gauss. - Wykorzystaliśmy ten czas na zmianę naszego produktu, przy czym kluczowe było ujednolicenie floty - podkreślił. Kryzys przyspieszył decyzję, która została podjęta już wcześniej.


W czerwcu 2020 r. airBaltic zrezygnował z boeingów B737 i bombardierów Dash-8-400, dzięki czemu jego obecna flota składa się wyłącznie z airbusów A220-300. Powód tej zmiany jest oczywisty. Odpowiedni dobór, modernizacja i prostota floty są teraz ważniejsze niż kiedykolwiek. - Nie jesteśmy teraz obciążeni przeszłością. Nie mamy starych typów samolotów. Mamy odpowiednią liczbę pracowników i odpowiednie koszty - zauważył Gauss. Prezes airBaltic stwierdził, że nie postrzega kryzysu jako negatywnego zjawiska. - Jesteśmy gotowi do pracy, a jej początek nadejdzie prawdopodobnie wiosną. Po kryzysie A220 będą idealne do osiągnięcia naszych celów - dodał.

Fot.: Materiały prasowe

Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama