Trudna sztuka prognozowania

Marek Serafin - Profil Marek Serafin
30 listopada 2020 09:00
Niedawno Michael O'Leary, prezes Grupy Ryanair po raz kolejny zaskoczył lotnicze środowisko przedstawiając swoją prognozę ruchu lotniczego w Europie na najbliższego lata. Stwierdził, że ruch powróci do poziomu z 2019 już w roku 2022.
Reklama

To prognoza drastycznie różna od dotychczas przedstawianych przez najważniejsze organizacje lotnicze. O'Leary postawił przy tym jeden warunek - porty lotnicze muszą wykazać się odwagą finansową i zaproponować liniom lotniczym bardzo znaczny zniżki od opłat. Prezes drugiej największej w naszym regionie linii lotniczej Wizz Aira, József Varadi w niedawnym wywiadzie dla Pasazer.com nie był aż takim optymistą. Stwierdził, że tylko najlepszym tanim liniom europejskim wystarczą dwa lata, aby wrócić do normalności, czyli poziomu ruchu sprzed pandemii. Przewoźnikom tradycyjnym zajmie to kilkukrotnie dłuższy okres.

Z punktu widzenia kluczowych decyzji strategicznych podejmowanych przez linii i porty lotnicze nie ma ważniejszej kwestia niż ta, która dotyczy tempa wychodzenia z zapaści popytowej oraz pytania, co będzie później, jak będzie kształtował się wzrost oraz jak zmieni się struktura ruchu.


Przypomnijmy najważniejsze, wieloletnie prognozy ruchu przygotowane już w czasie pandemii:
  • IATA, w lipcu 2020 prognozowała, że globalny ruch lotniczy powróci do poziomu z roku 2019 dopiero w roku 2024. Chodzi tu o ruch mierzony w pasażero-kilometrach (RPK). Jeżeli chodzi o liczbę pasażerów to powinno się to stać nieco wcześniej. Ta dysproporcja wynika z założenia, że ruch na średnim dystansie będzie rósł szybciej niż ten na połączeniach interkontynentalnych. Dotyczy to w szczególności tras krajowych – USA, Chiny.
  • Według organizacji europejskich portów lotniczych – ACI Europe, przygotowanej również w lipcu 2020 roku, ruch lotniczy na naszym kontynencie powinien powrócić do poziomu sprzed pandemii w roku 2024.
  • Według znacznie nowszej prognozy Eurocontrol rok 2024 to wariant optymistyczny. Wariant wyważony to osiągnięcie w roku 2024 indeksu 92 proc. Oczywiście musimy tu pamiętać, że chodzi o liczbę operacji. Jeżeli nastąpi przewidywane powszechnie zjawisko zwiększenia udziału w rynku tanich linii operujących znacznie większymi samolotami to indeks liczby pasażerów powinien być istotnie wyższy.
Jak zatem można tłumaczyć rozbieżności w prognozach prezesów ultratanich linii i organizacji lotniczych? W przypadku Varadiego rozbieżność jest w zasadzie pozorna. W swojej wypowiedzi skoncentrował się na prognozie europejskiego ultrataniego ruchu. Jeżeli chodzi o ruch łączny to miękko potwierdził prognozy ACI – Europe i IATA. Oczywiście dla jego linii najważniejszy jest rozwój ultrataniego rynku w Europie i bliskich okolicach. Działania Wizz Aira dowodzą, że przewoźnik planuje szybki powrót do poziomu przewozów sprzed pandemii, a potem bardzo szybki rozwój, powiązany oczywiście z ogromnym wzrostem ultranowoczesnej floty, głównie A321. Już teraz W6 zmniejszył swoje oferowanie zdecydowanie wolniej niż prawie wszyscy konkurenci. Linia zakłada niewątpliwie bardzo znaczny wzrost udziału w rynku. Varadi nie mówi tego głośno, ale z pewnością uważa, że ułatwi to bankructwo lub znaczne ograniczenie działalności wielu konkurentów. A czy linia jest przygotowana na nieco mniej optymistyczny rozwój rynku? Prezes nie stwierdza tego, ze zrozumiałych względów, ale tak, jak w najbliższym okresie opóźnił nieznacznie odbiór części nowej floty, to ma na pewno możliwość przesunięcia w czasie kolejnych dostaw. Airbus musi być wobec przewoźnika bardzo wyrozumiały, gdyż jest on obecnie jego wyjątkowo ważnym klientem.


W przypadku O'Learego mamy, naszym zdaniem, do czynienia z typowym dla niego naciskiem na lotniskowych partnerów. Chodzi o swoistą presję na europejskie porty - sytuacja bardzo szybko wróci do normy, jeżeli odważnie obniżycie swoje opłaty dla nas. Jeżeli tego nie zrobicie, to będziecie odpowiedzialni za powolny wzrost ruchu poczynając od roku 2021. O'Learego nie interesuje rynek przewozów interkontynentalnych oraz ruch wyżej płatny, w tym biznesowy. A według powszechnych opinii te rynki będą wracały do normy wolniej. Tak, między innymi, wypowiadał się prezes Grupy Lufthansy.

Zastanawiając się nad wieloletnimi prognozami ruchu musimy zdawać sobie sprawę, że jesteśmy sytuacji bezprecedensowej. W normalnych czasach prognozy były oparte na analizach trendów i danych historycznych. Wzmacniano je analizami ogólno-ekonomicznymi. Teraz większość ekspertów uważa, że nie będzie już, jak było, że rynki zmienią się strukturalnie. Ale jak? Tu niestety prognozy mogą okazać się, przynajmniej częściowo, błędne. Dlatego bezpieczne jest podejście zaprezentowane przez Eurocontrol, czyli prognozy wariantowe.

Prognozowanie to nie sztuka dla sztuki. Na nich oparte są najważniejsze decyzje biznesowe i inwestycyjne. W tak trudnych i bezprecedensowych czasach odpowiedzialni decydenci:
  • Nie powinni przyjmować wariantów optymistycznych, jako podstawowych, choćby dlatego, że decyzje te prawie zawsze nie będą odporne na warianty pesymistyczne, a często nawet na warianty wyważone,
  • Każda poważna decyzja powinna być odporna na wariant pesymistyczny.
I tu dochodzimy do najważniejszej polskiej decyzji inwestycyjnej, nie tylko dotyczącej transportu lotniczego. Chodzi oczywiście o CPK. Nie można uruchomić tak gigantycznego projektu i coraz szerszego strumienia wydatków bez profesjonalnych i wielowariantowych prognoz. Pisaliśmy o tym ostatnio w artykule „Prognozy ruchu lotniczego dla CPK”. Postulowaliśmy, aby takie prognozy poprzedziły szczegółowe prace w ramach master planu, a przede wszystkim, aby bez pozytywnych prognoz nie uruchamiano ogromnych wydatków. Z mediów dowiedzieliśmy się bardzo niedawno, Mikołaj Wild, prezes CPK stwierdził, że "pierwszym zadaniem dla wykonawcy master planu będą prognozy ruchu lotniczego uwzględniające skutki pandemii".


Stwierdzenie Wilda pokazuje, że zdaje oni sobie sprawę z ryzyka związanego z ultra szybkim uruchomieniem projektu CPK na poważnie. Może okazać się, że prognozy tego nie uzasadnią. Czy w tej sytuacji sekwencja wydarzeń nie powinna być taka – najpierw prognozy, a potem ogromne wydatki? A nie tak, jak obecnie, prognoz nie ma, a wydatki rosną...
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama