Strategiczne i długofalowe skutki przejęcia Asiany przez Korean Air

Marek Serafin - Profil Marek Serafin
25 listopada 2020 12:00
Kilka dni temu Korean Air poinformował, że przejmie swojego mniejszego konkurenta – Asianę. Transakcja odbędzie się przy finansowym i oczywiście politycznym wsparciu rządu koreańskiego. W ten sposób powstanie jedna z największych linii lotniczych w Azji i na świecie.
Reklama

Zmiana ta będzie miała bardzo duży wpływ na rynek przewozów Europa – Azja. Powinna też być bardzo interesująca i ważna dla LOT-u. W normalnych czasach połączenie polskiej linii do Seulu było, najprawdopodobniej, najlepszym, pod względem finansowym, wśród jego wszystkich tras azjatyckich.

Kilka kluczowych danych o obu liniach:
  • Flota Korean Air to łącznie 164 samoloty, w tym, aż 97 szerokokadłubowych i 23 all-cargo,
  • Flota Asiany to 82 samoloty, w tym 60 szerokokadłubowych i 12 all-cargo,
  • Korean ma obecnie zaparkowane 57 egzemplarzy, a ANA – 17,
  • Przychody łączne Korean, w roku 2019 to około 12,29 mld dolarów amerykańskich, a Asiany – 8,12 mld dolarów
Dla porównania warto podać, że największa linia japońska – ANA ma 239 samolotów, w tym 154 szerokokadłubowe i w tym 11 all-cargo. Przychody ANA w roku 2019 to 18,7 mld dolarów. Jak widzimy powstanie linia nawet nieco większa niż największy przewoźnik japoński.


Niewątpliwie bezpośredni powód tego przejęcia to gigantyczny kryzys pandemiczny. Olbrzymowi będzie łatwiej przetrwać, a poza tym zniknie konkurencja wewnątrz – koreańska. Pozostaną tylko konkurenci zewnętrzni. I ten gigant będzie miał znacznie większą siłę konkurencyjną. Jednak w kontekście tej zmiany konsolidacyjnej na rynku koreańskim warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden, chyba nawet najważniejszy, aspekt całej sprawy.

Przez długie lata linie koreańskie miały ogromne problemy na największym rynku interkontynentalnym z i do Korei, rynku europejskim. Giganci europejscy stosowali tu inną strategię niż w przypadku Japonii i Chin. Tam zawarli kluczowe umowy joint venture z partnerami najpierw japońskimi, a później chińskimi. Oznaczało to faktyczną monopolizację bardzo wielu tras oraz uzyskanie przez przewoźników japońskich i chińskich świetnego dostępu do ogromnej części całego rynku europejskiego. Natomiast najwyraźniej nie byli takimi umowami zainteresowani w przypadku Korei. Uznali najwyraźniej, że bilans korzyści byłby nierówny. Oni uzyskaliby lepszy dostęp do części rynku koreańskiego, natomiast linie z tego kraju świetny dostęp do prawie całej Europy. Jak już pisaliśmy zupełnie nieudany, wręcz poroniony pomysł z przejęciem przez Korean Air CSA miał być dość oryginalnym rozwiązaniem tej trudnej sytuacji.


Jedyny sens rynkowy tej transakcji mógł polegać na tym, że linia koreańska przymierzała się do stworzenia własnego hubu europejskiego, który byłby zasilany połączeniami CSA. To, iż Korean Air wpadł na tak oryginalny i ryzykowny pomysł świadczy tylko o swoistej desperacji tej linii. Jednak najwyraźniej po uzyskaniu dostępu do bazy danych CSA i dokładnym przeanalizowaniu całego projektu KE prawie w ostatniej chwili wycofało się z całej koncepcji.

Przejęcie Asiany przez Korean Air, najprawdopodobniej zmieni całą sytuację. Atrakcyjność tego giganta znacznie wzrośnie. Będzie oferował prawie cały rynek lokalny, w pełni skonsolidowany. Poza tym zadziała prosty mechanizm konkurencyjny w Europie. Jeżeli jeden z dwóch potencjalnych partnerów, na przykład Grupa Lufthansy będzie kręcić nosem to wykorzysta to Grupa Air France/KLM. Wykluczamy tu Grupę IAG, gdyż jej główny hub w Londynie jest fatalnie położony, jeżeli chodzi o ruch tranzytowy Europa – Azja.


Wygląda na to, że to nowa linia koreańska będzie mogła wybierać swojego przyszłego partnera. Uważamy też, że fakt członkostwa Korean Air w sojuszu Sky Team nie ma bardzo dużego znaczenia. Zadecyduje rachunek korzyści. Jeśli okaże się, że wskazuje on na Grupę Lufthansy to przewoźnik koreański po prostu zmieni sojusz.

Komentarz

Omawiana konsolidacja będzie miała tez znaczenie z punktu widzenia przyszłej pozycji konkurencyjnej LOT-u. Wzrośnie znacznie ryzyko, że w kilkuletnim horyzoncie czasowym gigant koreański pojawi się na trasie Seul – Warszawa. A w przypadku zawarcia przez niego umowy joint venture z grupą europejską będzie on jeszcze groźniejszym konkurentem. Przy wielu różnych okazjach, w tym bardzo szerokiej analizie rynkowej projektu CPK, staraliśmy się wyjaśniać, dlaczego samotnym średniakom europejskim będzie coraz trudniej konkurować na kluczowych rynkach interkontynentalnych. Jak ogromne znaczenie ma konsolidacja handlowa dokonywana poprzez zawieranie umów joint venture. LOT nie ma szans na uczestniczenie w niej. Jest dla tych ściśle ze sobą współpracujących gigantów konkurentem. Pomysł, że polska linia skokowo zwiększy swój udział w przewozach tranzytowych na trasach Europa – Azja i stanie się bardzo ważnym graczem to mówiąc brutalnie po prostu mrzonki. I to bardzo kosztowne. Rozwój sytuacji na rynku koreańskim to kolejny przykład na to, że konsolidacja właścicielska i handlowa w Europie i globalnie będzie postępować. A jej skutki będą oczywiste. Niestety w jakichkolwiek materiałach uzasadniających projekt CPK słowo konsolidacja w ogóle nie pada, jeżeli pominiemy tak zwaną konsolidację pozorną, czyli działania podejmowane w naszym regionie przez LOT. To paneuropejskie i globalne zjawisko jest ignorowane. Niestety tylko dziecko szczerze wierzy, że potwór przestaje istnieć, gdy zamknie oczy.
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama