LOT zyskał na zniesieniu wiz do USA

Krzysztof Loga Sowiński - Profil Krzysztof Loga Sowiński
16 października 2020 09:11
16 komentarzy
Zakładano, że zniesienie wiz dla Polaków podróżujących do USA ożywi przewozy transatlantyckie LOT-u. Dziś te założenia potwierdzają twarde dane.
Reklama

Pandemia koronawirusa prawie całkowicie uniemożliwiła ocenę wpływu zniesienia wiz do Stanów Zjednoczonych na przewozy LOT-u. Przypomnijmy, że 11 listopada 2019 r., po dekadach oczekiwania, został zniesiony wymóg wizowy dla obywateli polskich udających się do USA. Ta decyzja miała zwiększyć transatlantycki ruch lotniczy z i do Polski. Głównym beneficjentem miał zostać oczywiście LOT, który jako jedyny łączy polskie miasta z amerykańskimi metropoliami za pomocą rejsów bezpośrednich.


Ocena wpływu zniesienia wiz na atlantyckie połączenia LOT-u miała zostać dokonana po kilku miesiącach operacji. Najpierw jednak zaskakująca informacja o zakupie przez Polską Grupę Lotniczą niemieckiej linii Condor, a następnie wybuch pandemii koronawirusa i lockdown spowodowały, że uwaga branży i mediów skierowana została na zupełnie inne tory. Dane o wpływie braku wiz na przewozy z i do USA stały się wyblakłą historią.

Impuls zniesienia wiz na ożywienie ruchu z i do USA na pokładach LOT-u jest jednak wart oceny, pomimo dysponowania tylko ograniczonymi czasowo danymi. Pokusiliśmy się o analizę tego zjawiska wykorzystując dane amerykańskiego ministerstwa transportu (Department of Transportation). Do porównania włączyliśmy dwa kwartały złożone z grudnia 2018 r., stycznia i lutego 2019 r. oraz z grudnia 2019 r., stycznia i lutego 2020 r. W analizie nie zawarliśmy listopadów i marców z tych dwóch okresów z uwagi na małą wiarygodność danych, bowiem zniesienie wiz nastąpiło dopiero 11 listopada 2019 r., a lockdown ogłoszono już w połowie marca 2020 r.

Z komparacji usunęliśmy połączenia, które nie były wykonywane w obu porównywanych kwartałach. Chodzi o połączenia z Rzeszowa do Newark oraz z Warszawy do Miami. Dzięki tym zabiegom nasza analiza powinna zaowocować względnie miarodajnymi wnioskami. Oczywiście trzeba pamiętać, że nieuwzględnione loty na Florydę, również mogły skorzystać ze zmiany zasad wjazdu Polaków do USA, ale uznaliśmy, że nieuwzględnienie całości tego połączenia będzie bardziej bezpieczne, niż estymacja niepoparta wartościowymi danymi. Należy również zwrócić uwagę, że amerykańskie statystki obejmują wszystkich podróżnych, a część z nich podróżowała za darmo lub na podstawie znaczących zniżek, co powoduje, że LOT mógł nie zaliczyć ich do kategorii pasażerów płatnych.


Przejdźmy do danych pamiętając o powyższych zastrzeżeniach. LOT w okresie od grudnia 2018 r. do lutego 2019 r. na swoich połączeniach amerykańskich zaoferował 126,2 tys. siedzeń, z których skorzystało 94,8 tys. pasażerów, co daje wskaźnik wypełnienia miejsc (seat factor, SF) na poziomie 75,1 proc. W okresie od grudnia 2019 r. do lutego 2020 r. odpowiednie liczby kształtują się następująco: siedzenia 142 tys., pasażerowie 107,4 tys., SF 75,6 proc. Bardziej szczegółowe dane w ujęciu tabelarycznym znajdują się poniżej.

Tabela 1.

LOT zwiększył oferowanie o 12,5 proc., natomiast liczba pasażerów wzrosła o 13,2 proc., co w efekcie dało poprawę SF o 0,48 punktu procentowego. Narodowy przewoźnik przewiózł ponad 12,5 tys. pasażerów więcej. Przy czym zwiększył o 81 liczbę lotów i udostępnił 15,8 tys. dodatkowych siedzeń. W późniejszym okresie rejsy były realizowane mniejszymi samolotami, posiadającymi średnio o 13 siedzeń mniej.

Osiągnięty wynik należy uznać za bardzo dobry, bowiem zazwyczaj dokładanie oferowania, przynajmniej w pierwszym momencie, kończy się spadkiem SF, zwłaszcza na połączeniach starych, z długą historią operacji. Można założyć, choć nie wiemy jak kształtowały się ceny biletów, że LOT zwiększył pracę przewozową na połączeniach atlantyckich bez negatywnych konsekwencji dla ich rentowności. Relacje pomiędzy zaoferowanymi siedzeniami, a przewiezionymi pasażerami ilustruje poniższy wykres.

Wykres 1.

Na szczególną uwagę zasługuje ograniczenie oferowania w lutym w stosunku do stycznia br., które podążyło za dynamiką przewiezionych pasażerów. W analogicznym okresie 2019 r. tendencja była odwrotna, co automatycznie przełożyło się na słabszy SF. Warto podkreślić, że wzrost liczby pasażerów LOT-u pod koniec 2019 r. i na początku 2020 r., zbiegł się z rozpoczynającym się spowolnieniem ekonomicznym zaobserwowanym jeszcze przed wybuchem pandemii koronawirusa.

Wniosek z powyższej analizy jest bardzo optymistyczny, a jednocześnie banalny. Zniesienie restrykcji podróżowania stymuluje przewozy lotnicze. W przypadku narodowego przewoźnika ten impuls przełożył się na wzrost przewiezionych pasażerów pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi o ok. 12 proc. Naszą analizę dedykujemy wszystkim rządom, które walcząc z pandemią COVID-19 zdają się zapominać, jak bardzo wrażliwa na ograniczenia podróży bywa branża lotnicza, zwłaszcza gdy są one wprowadzane bez koordynacji i bez głębszego namysłu.

Fot.: Materiały prasowe
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
gość_f3d98 2020-10-21 15:35   
gość_f3d98 - Profil gość_f3d98
@gość_8b80a
A więc może ustosunkuje się do twojej wypowiedzi po kolei :D
,,O, Tytanie Intelektu! Geniuszu Lotnictwa! Wielki Strategu! Znawco Świata!" żadnym że wspomnianych się nigdy nie czułem ale w porównaniu do ciebie ja jak i każdy człowiek dysponujący jakąś wiedzą z dziedziny lotnictwa i ekonomii nim jest :)

,, konsekwentnie proponuję otwieranie najsilniejszych p2p i branie dopłat: w stanie Michigan mieszka ponad 800 000 Polonusów w większości z Południa Polski, Detroit to aglomeracja 270 mld $ PKB (mniej więcej połowa całej Polski), więc Kraków - Detroit to łatwy kierunek, zacząłbym od 4 lotów tygodniowo w lecie i jednego w zimie." Jakby podliczyć wszystkie osoby polskiego pochodzenia to byłoby ich nawet 1 mln tylko co z tego jak połowa to w Polsce ma co najwyżej dalszą rodzinę, a co za tym idzie związki z naszym krajem są bardzo małe lub żadne. Do tego ich liczba od jakiegoś czasu spada, bo cały ten stan tak samo jak i jego główne miasto od dawna nie są ,, ziemią obiecaną" jak były 70 lat temu. Więc jak widzisz szanse na zapełnienie samolotów w takim sropniu by to połączenie było choć trochę opłacalne są zerowe, a do tego podebrałoby część pasażerów z ORD czyniąc loty do Krakowa trwałe nieopłacalnymi.
,, Cleveland: Ohio chce dopłacić za bezpośrednie loty do Europy. W Ohio jest spora Polonia, zaś Cleveland to aglomeracja 140 mld PKB, z siedzibami firm z Fortune 500, LOT byłby monopolistą na trasie Cleveland - Europa." To akurat jest do rozważenia :) Jednak pojawiają się dwa pytania. Ile skłonni byliby dopłacać? Czy zrekompensowałoby to chociaż koszty połączenia? I drugie ważniejsze. Czy dla nich Polska i reszta krajów Europy wschodniej to jeszcze wogle Europa? Czy myśląc o Europie mają na myśli jedynie zachód i poludnie kontynentu i jedynie za takie połączenia są gotowi dopłacać? A wspomniane koncerny w naszym regionie to interesy mają tak olbrzymie, że wszystkie ich sprawy ogarniają pewnie ich centrale europejskie :D
,,Zamiana San Francisco na San Jose to ograniczenie bezpośredniej konkurencji do BA, podczas gdy do San Francisco latają "wszyscy", łącznie z SAS-em, Zatoką, TAP-em, Alitalią"
Akurat to na które lotnisko w Kalifornii LOT będzie latać nie ma znaczenia, bo trasa ta jest kosztowna w utrzymaniu ( a jest tak ponieważ nie ma tam na tyle licznej polonii by tak jak w przypadku Nowego Jorku i Chicago opierać się głównie na tej grupie pasażerów) i żeby przynosiła zyski trzeba by mocno popracować i ściągnąć dużą część ruchu przesiadkowego z innych państw naszego regionu. A oto i przed pandemią było już trudno, a w dzisiejszych czasach może to być niewykonalne. Więc połączenia na zachodnie wybrzeże powinno się albo ograniczone do jednej destynacji (moim zdaniem najtańszego lotniska, choć w tym akurat aspekcie mogę się mylić) albo całkowicie z nich zrezygnować i skupić się na wożeniu polonusów. A o wzmożonych kontaktach Polski i innych krajów regionu z doliną krzemową to nie ma nawet co wspominać, bo to bujda taka sama jak smoki i jednorożce :D
,, Budapeszt to wielki (chyba większy od Pragi, a w Polsce nie ma niczego zbliżonego) ośrodek kręcenia filmów hollywoodzkich. Ponad 50 000 pasażerów podróżujących z przesiadką. Tak LAX z BUD ma sens. Podobnie ja NY i Seul. Ze względu na sezonowość uruchomienie z BUD jakiś ciepłych wysepek wydaje się oczywiste: Sri Lanka i Malediwy są w zasięgu rotacji 24h." Dla twojej wiadomości to jak wiele filmów by Hollywood nie kręciło w Budapeszcie to i tak nie miałoby znaczenia dla opłacalności tego połączenia. A sprawia to chociażby to, że dużą częścią ekip pracujących przy amerykanskich filmach stanowią ludzie z regionu czego zapewne nie wiedziałeś:D Pasażerów wakacyjnych to w sumie można ściągnąć do WAW (jak robią to linie z Europy Zachodniej) zamiast inwestować w jakiś hub, który przy rozsądnym zarządzaniu zacznie przynosić zyski za około 20 lat.
,,Ja uważam, że LOT powinien zlikwidować loty o pipidówek, w tym do Koszyc, o ile pipidówy za te loty nie zapłacą." Serio? To czemu proponujesz ciągle rozwój bazy w BUD, który w globalnym rozrachunku taką pipidówą jest. Albo loty z KRK gdzieś tam. Otwarcie takich kierunków to ucieszy głównie szefów wspomnianych lotnisk, bo sytuacji finansowej LOTu to na pewno nie poprawią :) jak już i inni forumowicze zwracali ci uwagę. Twoje pomysły nie mają uzasadnienia ekonomicznego, dlatego też podałem parę bezsensownych destynacji, żeby uzmysłowić ci bezsens twoich pomysłów.
Reasumując LOT tak samo jak inne linie lotnicze są przedsiębiorstwami, więc również muszą zarabiać na siebie, a nie współfinansować podróże ludziom z USA, Węgier czy nawet Polski, tym bardziej, że robi obecnie to z naszych (przynajmniej moich) podatków. Więc jeśli chcesz by wymyślone przez ciebie destynacje kiedyś ruszyły to idź to szefa LOTu (obecnego lub przyszłego) i podrzuć mu te swoje pomysły, oczywiście nie zapomnij powiedzieć, że chcesz partycypować w zyskach i stratach ( i mogę cię zapewnić, że tych pierwszych będzie niewiele, a drugich od groma).
A co do CPK to też nie jestem zwolennikiem jego budowy, choć bardziej że względu na jmkoszty jego budowy i brak szans na ekonomiczne powodzenie tej inwestycji niż los LOTu :D
gość_8b80a 2020-10-20 23:07   
gość_8b80a - Profil gość_8b80a
@gość_f3d98

O, Tytanie Intelektu! Geniuszu Lotnictwa! Wielki Strategu! Znawco Świata!

To co zrobiłeś to prymitywna erystyka. Ja nigdy nie proponowałem JRO, GIG, czy CPT nawet z WAW, ani tym bardziej Detroit - Koszyce. Ja uważam, że LOT powinien zlikwidować loty o pipidówek, w tym do Koszyc, o ile pipidówy za te loty nie zapłacą.

Za to konsekwentnie proponuję otwieranie najsilniejszych p2p i branie dopłat: w stanie Michigan mieszka ponad 800 000 Polonusów w większości z Południa Polski, Detroit to aglomeracja 270 mld $ PKB (mniej więcej połowa całej Polski), więc Kraków - Detroit to łatwy kierunek, zacząłbym od 4 lotów tygodniowo w lecie i jednego w zimie. Cleveland: Ohio chce dopłacić za bezpośrednie loty do Europy. W Ohio jest spora Polonia, zaś Cleveland to aglomeracja 140 mld PKB, z siedzibami firm z Fortune 500, LOT byłby monopolistą na trasie Cleveland - Europa. Zamiana San Francisco na San Jose to ograniczenie bezpośredniej konkurencji do BA, podczas gdy do San Francisco latają "wszyscy", łącznie z SAS-em, Zatoką, TAP-em, Alitalią...

Budapeszt to wielki (chyba większy od Pragi, a w Polsce nie ma niczego zbliżonego) ośrodek kręcenia filmów hollywoodzkich. Ponad 50 000 pasażerów podróżujących z przesiadką. Tak LAX z BUD ma sens. Podobnie ja NY i Seul. Ze względu na sezonowość uruchomienie z BUD jakiś ciepłych wysepek wydaje się oczywiste: Sri Lanka i Malediwy są w zasięgu rotacji 24h.

Sens mają też kierunki turystyczne z WAW, bo teraz zwłaszcza Qatar i Emirates, ale też inni wywożą turystów. Kolombo powinno być całoroczne, tylko z innymi godzinami: wylot około 20, powrót około 18. Do tego więcej sezonowych: Malediwy, Seszele, Kathmandu. Z listy proponowanych muszę usunąć Zanzibar, bo tam jest mało hoteli i nowe bezpośrednie loty Lufy (pozdrawiam zwolenników zakupu Condora) i KLM-u wywindują ceny. I niepriorytetowe Bangkok, Hanoi, Cancun i Tampa zamiast Miami.

A w obecnym Locie na pewno nie zrobiłbym kariery, bo jestem przeciwnikiem CPK-u. Na podstawie wyników Austriana za 2018 - 2024 widać, że LOT nie przetrwałby zwiększenia oferowania przez Wizza, zaś jak pokazują wyniki Finnaira za lata 2018 - 2024 linia przerośnięta w stosunku do rynku macierzystego musi przynosić straty.
gość_f3d98 2020-10-19 22:49   
gość_f3d98 - Profil gość_f3d98
@gość_8b80a
Z tymi lotami z BUD masz rację :D Ja jeszcze dodałbym do tego JRO, GIG, CPT i może jeszcze HKG :) no niech będzie na bogato. A do tych lotów z miast które wszystkim zwisają dodałbym trasę DTW do KSC :D byłoby to pierwsze w historii połączenie między dwoma miastami znanymi z tego, że są jednym wielkim slamsem :) Może wszystkie te wymienione połączenia nie mają żadnego sensu ale te wymyślone przez ciebie też nie :D
A tak na serio to jak dla mnie LOT może otwierać połączenia jakie tylko chce, nawet tak głupie jak te twoje :) Z jednym ale... nie za pieniądze z moich podatków.
P. S. Zgadzam się z jednym z poprzednich postów, że świetnie nadałbyś się do LOTu :D Taki yntelygent to w tym towarzystwie szybko awansowałby na jakieś wysokie i dobrze płatne stanowisko.
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama