Nowa prognoza IATA w ciemniejszych barwach

Krzysztof Loga Sowiński - Profil Krzysztof Loga Sowiński
31 lipca 2020 11:38
International Air Transport Association opublikowało uaktualnioną prognozę przewozów pasażerskich w 2020 r. Przewidywania stowarzyszenia są bardziej pesymistyczne niż w kwietniu br.
Reklama

Czerwcowa prognoza International Air Transport Association (IATA) jest gorsza od ostatniej opublikowanej dwa miesiące wcześniej, gdyż ożywienie ruchu okazało się wolniejsze niż oczekiwano. Podstawowe założenia nowego scenariusza zakładają, że światowy ruch pasażerski wyrażony w przychodowych pasażerokilometrach (Revenue Passenger Kilometer, RPK) nie powróci do poziomów sprzed pandemii do 2024 r., czyli rok później niż przewidywano wcześniej.


Powrót popytu na krótkich dystansach nastąpi szybciej niż na dalekim zasięgu. W konsekwencji wzrost liczby pasażerów pojawi wcześniej niż ruch mierzony w RPK. Niemniej IATA prognozuje, że osiągnięcie poziomu liczby podróżnych przesunie się z roku 2022 na 2023. Organizacja przewoźników spodziewa się, że w 2020 r. światowa liczba pasażerów spadnie o 55 proc. w porównaniu z 2019 r., co w porównaniu z prognozą kwietniową stanowi pogorszenie o 9 punktów procentowych.

W czerwcu br. dynamika RPK wskazywała na wolniejsze ożywienie niż dotychczas oczekiwano. Ruch w tym miesiącu spadł o 86,5 proc. w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. Jest to tylko nieznaczna poprawa w stosunku do spadku w maju, który wyniósł 91 proc. To niewielkie polepszenie było spowodowana rosnącym popytem na rynkach krajowych, zwłaszcza w Chinach. Wskaźnik wypełnienia miejsc (Passenger Load Factor, PFL) w czerwcu br. wyniósł zaledwie 57,6 proc., co jest najniższym poziom w historii.

IATA gorszą perspektywę ożywienia opiera na kilku zaobserwowanych ostatnio trendach. Po pierwsze powstrzymywanie wirusa w Stanach Zjednoczonych i gospodarkach rozwijających się jest powolne. Co prawda krajom rozwiniętym gospodarczo, z wyjątkiem USA, udało się zahamować rozprzestrzenianie się COVID-19, to jednak w tych państwach i w Chinach pojawiły się ponownie ogniska epidemii. Ponadto zamykanie wielu ważnych gospodarkach wschodzących, które razem z USA składają się na 40 proc. wszystkich podróży lotniczych, utrudnia powrót do szybkiego wzrostu popytu.


Po drugie IATA zwraca uwagę na zjawisko ograniczania podróży służbowych. Oczekuje się, że budżety na podróże służbowe zostaną poważnie zmniejszone, ponieważ firmy ciągle znajdują się pod presją finansową, nawet jeśli stany gospodarek ulegają poprawie. Ponadto, chociaż historycznie wzrosty PKB i podróży lotniczych były silnie skorelowane, to obecnie badania sugerują, że ten związek osłabł, szczególnie w odniesieniu do podróży służbowych. Coraz częściej alternatywą dla fizycznych spotkań biznesowych stają się wideokonferencje.

Trzecim negatywnym trendem według zrzeszenia linii lotniczych jest niskie zaufanie konsumentów. Pomimo, że istnieje słaby popyt na podróże w celu odwiedzania przyjaciół i krewnych (Visit Friends and Relatives, VFR) ) oraz na wyjazdy wakacyjne, to jednak zaufanie konsumentów pozostaje niskie z uwagi na obawy dotyczące zachowania pracy i rosnącego bezrobocia, a także ryzyka zakażenia koronawirusem. Ok. 55 proc. respondentów ankiety przeprowadzonej przez IATA w czerwcu br. nie planuje podróży do końca 2020 r.

Powyższe czynniki zmusiły IATA do zrewidowana prognozy bazowej, która obecnie przewiduje spadek globalnej liczby pasażerów o 55 proc. w 2020 r. Natomiast w 2021 r. analitycy zrzeszenia przewoźników oczekują, że liczba pasażerów wzrośnie o 62 proc. w stosunku do zakładanych wyników za 2020 r., Całkowity powrót do poziomów z 2019 r. spodziewane jest dopiero w 2023 r., czyli rok później niż wcześniej prognozowano. Postępy w walce z COVID-19, w tym opracowanie skutecznej szczepionki, mogą umożliwić szybsze wzrosty, ale obecnie istnieje większe ryzyko, że kolejna prognoza będzie jeszcze bardziej pesymistyczna.

- Ruch pasażerski spadł w kwietniu na samo dno, a późniejsze ożywienie było bardzo słabe. Poprawę zauważyliśmy przede wszystkim w lotach krajowych. Rynki międzynarodowe pozostają w dużej mierze zamknięte. Zaufanie konsumentów jest osłabione i nie wzmocniła go ostatnio podjęta decyzja Wielkiej Brytanii o wymogu kwarantanny dla wszystkich powracających z Hiszpanii. W wielu częściach świata liczba infekcji wciąż rośnie. Wszystko to wskazuje na dłuższy okres rekonwalescencji i większe załamanie dla branży i światowej gospodarki - powiedział Alexandre de Juniac, dyrektor generalny IATA.


- Dla linii lotniczych to zła wiadomość. Wskazuje ona na potrzebę otrzymywania dalszego wsparcia od rządów. Przykładem takiej pomocy byłoby zniesienie sztywnych regulacji w kwestii utrzymywania slotów. Przyniosłoby to dużą ulgę liniom lotniczym w planowaniu rozkładów w obliczu nieprzewidywalnych zachowań krzywej popytu. Linie lotnicze planując swoje rozkłady muszą się koncentrować na zaspokajaniu zapotrzebowania przewozowego, a nie na przestrzeganiu zasad dotyczących slotów, które nigdy nie miały na celu dostosowania się do gwałtownych wahań ruchu pasażerskiego. Im wcześniej się to zmieni, tym lepiej, jednak wciąż czekamy, aż rządy na kluczowych rynkach podejmą taką decyzję - dodał de Juniac.

Fot.: Materiały prasowe
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama