Norwegian zwalnia ponad 3 tys. członków załogi i 1,5 tys. pilotów

Bartłomiej Wojnowski - Profil Bartłomiej Wojnowski
20 kwietnia 2020 15:36
9 komentarzy
„Siła wyższa” - tak argumentują decyzję o zwolnieniu ponad 4,5 tys. pracowników władze linii Norwegian. Aktualnie priorytetem jest zabezpieczenie 2. i 3. fazy pakietu pomocowego o wartości ok. 3 mld norweskich koron.
Reklama

Z etatem pożegna się dokładnie 3134 członków załogi oraz 1571 pilotów pracujących w Szwecji, Danii, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Finlandii i Stanach Zjednoczonych. Norwegian zatrudnia swoich pracowników przez biura pośredniczące. Jedna z czterech firm zajmująca się kadrami w Szwecji i Danii zbankrutowała w poniedziałek.

- Wpływ koronawirusa na przemysł lotniczy jest bezprecedensowy. Zrobiliśmy wszystko, aby nie podejmować tak drastycznych decyzji, a [wcześniej] wnioskowaliśmy o pomoc rządową zarówno w Szwecji, jak i Danii - wyjaśnia Jacob Schram, dyrektor generalny linii.


Schram poinformował, że wyłącznie pracownicy norwescy mogą liczyć na zawieszenie działalności w ramach płatnych urlopów, które byłyby finansowane przez rząd Norwegii. Podobne zasady obowiązywałyby obywateli Francji oraz Włoch. W sumie 700 pilotów oraz 1300 członków załogi formalnie nie straciłoby stanowisk.

Co ciekawe w przypadku pracowników z Hiszpanii i Wielkiej Brytanii powyższe rozwiązanie byłoby możliwe, gdyby nie braki funduszy ze strony agencji OSM Aviation, która zatrudnia kadry z obu krajów. Brytyjczycy pracujący dla linii otrzymali maila, że dopóki nie zostaną uregulowane płatności za kwiecień (na co jak na razie nie ma środków), nie jest możliwe przejście na płatne urlopy. Norwegian wypiera się wysłania informacji, ale pracownicy potwierdzają, że takowa wiadomość została im na dniach przesłana.

- Bardzo przepraszamy za konsekwencje, które dotkną naszych kolegów. Nieustannie pracujemy nad tym, aby przejść przez ten kryzys i powrócić jako jeszcze silniejszy Norwegian, którego głównym celem będzie ponowne sprowadzenie naszych kompanów w przestrzeń powietrzną - dodaje Schram.

Norwegian prowadzi rozmowy z udziałowcami w celu zmiany znacznej kwoty swojego długu na kapitał własny, co pozwoliłoby na wnioskowanie o pełną pomoc rządową.
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
gość_66c64 2020-04-20 22:16   
gość_66c64 - Profil gość_66c64
Teraz już wiecie po co w firmach pełno spółek córek.
Mój były szef miał ich 26, tak dla bezpieczenstwa, w razie czegoś, któraś pójdzie na straty.
Zbankrutowały tylko spółki zatrudniające ludzi w danych krajach. Nawet odprawy nie muszą płacić.
Majątku takie spółki wydmuszki zazwyczaj nie posiadają.
gość_20381 2020-04-20 18:59   
gość_20381 - Profil gość_20381
To prawie kopia LOT.
Podobna flota (Maxy i nieloty 787 na RR), podobna szaleńcza ekspansja.
Podobny efekt - zero zysków.
Teraz rząd norweski uratuje jego resztki. Rząd polski uratuje LOT chociaż prawdopodobnie dużo mniejszy LOT. Wrócimy do 2013 tylko z większą flotą (wyleasingowaną).
gość_779e2 2020-04-20 18:40   
gość_779e2 - Profil gość_779e2
Jeśli zna się tylko takie linie jak Norwegian, Wizz, Ryan easy czy jeszcze kilka innych, to faktycznie, większość może przestać istnieć. Duże „narodowe” linie w większości przypadków przeżyją dzięki pomocy publicznej. Gdyby o przetrwaniu linii pasażerskich miały decydować tylko względy ekonomiczne to zapewne poza pojedynczymi liniami czarterowymi, żadna by nie przetrwała.
Pytanie tylko jak definiować to przetrwanie. Czy likwidacja obecnie Norwegiana obecnie i powołanie do życia za jakiś czas nowej linii o nazwie np. Norge z tymi samymi ludźmi itp., to wtedy de facto Norwegian zniknie, czy nie? :-)
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama