Qantas: Trzy drogi prowadzą do Europy

Piotr Golianek - Profil Piotr Golianek
18 grudnia 2019 08:11
1 komentarz
Uruchomienie bezpośrednich połączeń z Sydney, Melbourne i Brisbane do Europy staje się coraz bliższe. W związku z tym Qantas zaplanował trzypunktową strategię swoich połączeń na Stary Kontynent.
Reklama

Australijski Qantas wybrał już wstępnie samolot, jaki ma obsługiwać te najdłuższe połączenia - Airbusa A350-1000(ULR). Żeby przejść do dalszych kroków w realizacji tego projektu potrzebne są jeszcze zgody organów regulacyjnych i pilotów. Jeśli wszystko powiedzie się po myśli przewoźnika, to złoży on u Airbusa zamówienie o wartości 6,4 mld dolarów na 12 samolotów, które pierwsze planowe rejsy wykonają w połowie 2023 r.

Bezpośrednie połączenia będą ważnym punktem siatki australijskiej linii, choć nie najważniejszym. Qantas zapowiedział trzypunktową strategię rozwoju na kontynencie europejskim - donosi "Executive Traveller".

Po pierwsze, zostaną utrzymane połączenia z Sydney i Melbourne do Londynu z międzylądowaniem w Singapurze. Będą one nieco dłuższe, ale także ich cena będzie atrakcyjniejsza, bo za bezpośrednie loty będzie trzeba zapłacić od 20 do 30 proc. więcej. Qantas zdaje sobie sprawę, że niektórzy pasażerowie będą i tak woleli lecieć z kilkugodzinną przerwą, bo bezpośredni lot byłby dla nich za długi i zbyt męczący. Singapur pozostanie także hubem przesiadkowym dla połączeń azjatyckich i europejskich we współpracy z partnerami Qantasa, takimi jak grupa Air France-KLM i Finnair.


Po drugie, rejsy bezpośrednie z Sydney i Melbourne będą wykonywane jedynie do trzech europejskich miast - Londynu, Paryża i Frankfurtu. W przypadku innych kierunków popyt na bezpośrednie loty byłby zbyt mały, aby trasy te miały uzasadnienie ekonomiczne.

Trzecim fundamentem europejskiej strategii będzie współpraca z Emirates na podstawie wcześniej zawartego porozumienia joint-venture. Prezes linii Qantas, Alan Joyce, w rozmowie z "Executive Traveller" przyznał, że pasażerowie australijskiej linii często i chętnie podróżują do 40 europejskich kierunków z siatki Emirates, jednak tylko trzy z nich mają potencjał do bycia trasami bezpośrednimi.

Strategia łączenia Australii z Azją i Europą oprócz najważniejszych tras bezpośrednich będzie opierać się na dwóch hubach - Singapurze i Dubaju. Bez międzylądowań do Europy będzie można dostać się airbusami A350-1000, natomiast do 2028 r. z międzylądowaniem w Singapurze latać będą airbusy A380. Po 20 latach eksploatacji SuperJumbo przejdą na emeryturę i będą mogły być zastąpione przez kolejne A350-1000.


Joyce przyznał także, że zamówione samoloty będą wyposażone we wszystkie cztery standardowe klasy podróży - pierwszą, biznes, ekonomiczną-premium i zwykłą ekonomiczną, czym będą się różnić od konfiguracji Singapore Airlines na ultra długie trasy, zawierającej wyłącznie klasę biznes i ekonomiczną-premium. Qantas nie tylko chce, aby te nowe airbusy mogły latać z Sydney i Melbourne do Londynu i Nowego Jorku, ale także aby mogły obsługiwać krótsze połączenia, jak na przykład z Sydney do Hongkongu i Los Angeles. Przygotowanie konfiguracji odpowiedniej dla różnych tras we wszystkich klasach będzie wyjątkowo trudnym zadaniem.

Portal "Anna Aero" na podstawie danych OAG Traffic Analyser przeanalizował ruch przesiadkowy i bezpośredni między Australią a Europą w ciągu ostatniego roku. Największym popytem cieszyła się trasa z Sydney do Londynu-Heathrow, na której z przesiadką podróżowało prawie 292 tys. pasażerów. Na drugim miejscu było połączenie z Melbourne do Londynu-Heathrow - 285 tys. pasażerów przesiadkowych. Na podium znalazła się jeszcze trasa z Brisbane również do stolicy Zjednoczonego Królestwa - 177 tys. pasażerów przesiadkowych.

Na trasie z Perth do Londynu, dzięki uruchomieniu bezpośrednich lotów, ruch podzielił się na przesiadkowy (114 tys. pasażerów) i bezpośredni (59 tys. pasażerów). Połączenie to cieszy się dużym powodzeniem i biorąc pod uwagę powyższe dane, na rynku wciąż istnieje duży potencjał do zagospodarowania. Niestety, ale dalsza ekspansja połączeń z tego australijskiego miasta jest blokowana przez spór lotniska w Perth z Qantasem, który toczy się obecnie przed sądem.


Nie wiadomo także, co stanie się z bezpośrednią trasą z Perth do Londynu, po uruchomieniu nowych połączeń z Sydney i Melbourne. Choć zważywszy na duży potencjał P2P loty mogą zostać utrzymane. Niewątpliwy wpływ ma także wynik procesu sądowego.

Wśród innych tras o dużym potencjale wymieniono Sydney-Bejrut - 97 tys. pasażerów przesiadkowych. Jest to trasa przede wszystkim o charakterze etnicznym, z racji, że w Australii występuje liczna libańska diaspora licząca ponad 200 tys. osób. Prawie 92 tys. pasażerów podróżowało z kolei z Sydney do Paryża-CDG. Na trasie Sydney-Frankfurt odnotowano 67 tys. pasażerów przesiadkowych, natomiast z Sydney do Manchesteru podróżowało 64 tys. osób. Ostatnie na liście są relacje Melbourne - Paryż-CDG oraz Sydney - Rzym-Fiumicino, obie po 62 tys. pasażerów przesiadkowych.

Popyt na loty z Australii do Europy rośnie z roku na rok, między innymi za sprawą przewoźników bliskowschodnich, którzy odegrali znaczą rolę w skomunikowaniu tych dwóch kontynentów. Qantas ma o co walczyć, ale żeby do tej walki mógł przystąpić potrzebuje zgód pracowników i regulatorów. Wielką niewiadomą jest także konfiguracja nowych samolotów, która ma umożliwić zarówno rentowne wykonywanie ultra długich połączeń, jak i tych krótszych. Czy uda się to pogodzić?


fot. mat. prasowe
Reklama

Ostatnie komentarze

gość_60af5 2019-12-18 17:23   
gość_60af5 - Profil gość_60af5
1 step Kraków - Sydney, 2 step Kraków - Perth, 3 step Kraków - Alice Springs. Dla mnie to trzyma się kupy i ma sens. Przy takim potencjale na początek 14* weekly
 - Profil
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama