Co dalej z Boeingiem 777-8?

Piotr Golianek - Profil Piotr Golianek
18 grudnia 2019 13:06
Wybór Airbusa A350-1000 (ULR) przez australijską linię Qantas zadał potężny cios programowi "Boeing 777-8". Najbliższe miesiące pokażą, czy był to cios śmiertelny, bo samolot w tej wersji cieszą się małym zainteresowaniem.
Reklama

Mimo że projekt ultra długich połączeń Qantasa jest wciąż analizowany i podlega wyrażeniu zgody przez pilotów i organy regulacyjne, to ograniczenie wyboru do jedynie airbusa A350-1000 (ULR) to zła wiadomość dla amerykańskiego producenta. W ostatnich przekazach, Boeing sugerował, że dalsza przyszłość programu 777-8 będzie zależeć od wyboru australijskiej linii. W takim razie, co teraz?

I chociaż zamówienie Qantasa nie byłoby zbyt duże - mowa o "tylko" 12 samolotach, to dla tego wariantu i tak byłaby to duża wartość. Ponadto producent liczył, że pojawienie się takiego zamówienia wygenerowałoby popyt ze strony innych linii. W końcu idea najdłuższych na świecie bezpośrednich połączeń zyskuje niezwykły rozgłos medialny na całym świecie i skupia na sobie oczy całej branży.

Boeing jednak przegrał w tej konkurencji i nie można powiedzieć, że jest to coś niespodziewanego. Amerykański producent już wcześniej informował o opóźnieniach w programie 777-8 i nawet zaproponował Qantasowi tymczasowe rozwiązanie. Oferta amerykańskiego producenta zawierała według źródeł boeinga 777-9 z obniżoną ładownością i dodatkowymi zbiornikami paliwa lub kilka boeingów 777-200LR - donosił "Airline Ratings".

Gdyby wybrano model 777-200LR, to po wejściu do służby pożądanego wariantu 777X, zostałyby on wycofany z floty i według źródła przebudowany na samoloty towarowe dla FedEx-u. Model 777-9 z kolei był potencjalnym kandydatem do zastąpienia airbusów A380, choć tutaj Qantas zwraca uwagę na konkurencyjną ofertę A350-1000.


Amerykański producent pracuje obecnie nad certyfikacją większego wariantu 777-9. Model 777-8, postrzegany jako wersja przystosowana do obsługi najdłuższych tras prawdopodobnie zadebiutuje na rynku kilka lat później, niż pierwotnie planowano, o ile w ogóle zostanie wyprodukowany. Niewielki popyt na ten model samolotu może oznaczać, że nie ma zapotrzebowania na takie samoloty, lub jest ono na tyle niewielkie, że wszyscy zainteresowani klienci zostali już odebrani przez Airbusa. W tej chwili tylko dwóch klientów - Emirates i Qatar Airways zamówili w sumie 45 boeingów w wersji -8. Wariant 777-9 radzi sobie nieporównywalnie lepiej i zebrał prawie 300 zamówień od co najmniej 9 linii lotniczych.

Co więcej w przypadku bliskowschodnich linii nie można potwierdzić, że zamówienia zostaną zrealizowane. Qatar Airways rozważa konwersję zamówienia z mniejszej wersji -8, na większą -9. Natomiast linia Emirates według wcześniejszych doniesień serwisu "ch-aviation" dokonała korekty swojego zamówienia. Po zmianach ma otrzymać w sumie 120 boeingów 777X i sześć boeingów 777-300ER. Wcześniej planowano odbiór 35 boeingów 777-8, 115 boeingów 777-9 oraz sześciu boeingów 777-300ER. Nie sprecyzowano jakie wybrano wersje samolotów programu 777X, choć bardzo prawdopodobny jest fakt, że zdecydowano się na rezygnację z 777-8 i zwiększenie zamówienia na 777-9 o pięć sztuk.

Zważywszy na te zmiany, los programu 777-8 jest wysoce niepewny. Wygląda na to, że Boeing przegrał walkę o najdłuższe połączenia na świecie. Jednak biorąc pod uwagę, że ta nisza jest naprawdę niewielka, to nie jest to dla amerykańskiego producenta bardzo dużym zmartwieniem. W tej chwili znacznie istotniejsza jest prawidłowa realizacja programu 777-9 i przywrócenie Boeinga 737 MAX do służby.

fot. mat. prasowe
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama