Opinie: Co BER może oznaczać dla polskiego rynku?

Marek Serafin - Profil Marek Serafin
08 grudnia 2019 12:00
16 komentarzy
Nowe lotnisko berlińskie, Berlin Brandenburg Airport - BER, ma być wreszcie uruchomione na jesieni 2020. Czy to coś istotnie zmieni na mapie lotniskowej Europy i naszego regionu?
Reklama

Nowe berlińskie lotnisko miało być otwarte w roku 2012. Przez kilka lat przed ta datą wielu obserwatorów, dziennikarzy i niektórzy eksperci straszyli LOT i inne linie lotnicze operujące z naszego kraju, że BER to prawdziwy "czarny lud", który, jak odkurzacz wciągnie znaczną część ruchu lotniczego odlatującego z polskich lotnisk. Oczywiście było to delikatnie mówiąc małe nieporozumienie, gdyż nie było formuły, modelu biznesowego, umożliwiającego realizację takich planów. Chodzi tu nie tyle nawet o sam port, ile o przewoźników z niego operujących. Na kilka tygodni przed otwarciem "czarny lud" schował się głęboko w lasach Turyngii i siedzi tam bardzo cichutko. Teraz ogłoszono, że nowa, bardzo prawdopodobna data otwarcia BER to koniec października 2020. Przyjmijmy, że tak się stanie. I co wtedy?

Ból głowy będą mieli nie sąsiedzi Wschodnich Niemiec, ale, paradoksalnie, władze Berlina. Zgodnie z pierwotnymi planami po uruchomieniu nowego lotniska, główne – Tegel, powinno być zamknięte, podobnie, jak stare terminale Schoenefeld. Jednak w ubiegłym roku Tegel obsłużył 22 mln pasażerów, w tym roku będzie to około 24 mln. Dochodzi około 12 mln w porcie Schoenefeld. Ponieważ maksymalna przepustowość podawana obecnie dla BER to około 27 mln, obniżona, z 36 mln, a dodatkowo, ostrożność będzie nakazywała nie zbliżanie się zbytnie do tej granicy, to rozsądek nakazywałby pozostawienie nie tylko SXF, które korzystałoby, z tych samych pasów startowych, co BER, ale i Tegel. W tej drugiej sprawie było zorganizowane niewiążące referendum wśród mieszkańców Berlina, wygrała opcja utrzymania portu Tegel, ale decydenci przynajmniej na razie nie akceptują tego wyboru. A co zmieni się dla rynku polskiego? Bardzo niewiele. Mieszkańcy bardzo Zachodniej Polski będą mogli, czasami, uzyskać dodatkowe możliwości odbycia taniej podróży. I tyle. Żaden rekin sieciowy nie założy tam swojego hubu.


A przy tej okazji najkrócej, jak się da, o dość specyficznym, dodatkowym uzasadnieniu dla CPK. Jest ono związane z kończącą się przepustowością wielu głównych lotnisk europejskich, szczególnie tych, które obsługują nasz region.

No cóż. Po pierwsze, wszystko jest gotowe, aby, gdy pojawi się na horyzoncie problem z przepustowością w porcie monachijskim, zbudować tam trzeci pas. Już teraz Lufthansa przenosi tam z Frankfurtu coraz więcej połączeń dalekiego zasięgu. W przypadku Wiednia procedury prawne nie zostały zakończone, ale stan obecny jest taki, że Austriacki Sąd Administracyjny wyraził zgodę. Jeżeli proces budowlany niedługo rozpocznie się, to powinien zakończyć się w roku 2030. Po drugie, jak pokazują przykłady przejęcia przez IAG Aer Lingusa, a z nim Dublina oraz zakulisowe i stałe starania IAG o przejęcia Finnaira i Helsinek, wielkie grupy linii lotniczych, gdy czują, że dla określonych rynków potrzebują dodatkowych/nowych zdolności hubowych, to preferowanym przez nie rozwiązaniem jest kupienie ich razem z przewoźnikiem sieciowym. Nawet Korean Air próbował w Europie tego rozwiązania – krótkotrwale przejęcie kontroli nad CSA. Naszym zdaniem nie można liczyć na to, że giganci oddadzą istotną część rynku, gdyż w hubach brakować będzie przepustowości.

W przyszłym tygodniu ukaże się nowy Barometr Rynku Polskiego obejmujący trzy kwartały 2019 roku oraz wypełniający lukę dotyczącą wielu minionych miesięcy. Poruszonych w nim będzie wiele najistotniejszych obecnie dla naszego rynku kwestii.

Marek Serafin
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
gość_9f00f 2019-12-09 14:57   
gość_9f00f - Profil gość_9f00f
Dla pasażerów zmieni się o tyle, że z POZ, WAW i będą mieli nieco bliżej (30 km) na "główne lotnisko"-TXL bez konieczności przebijania się przez całe miasto. Ci ze Szczecina też. Linie lotnicze dalej będą te same i nadal dość wyraźny podział- tańsze do SXF a lepsi(chociaż nie wszyscy np. U2) na BER. Pomijam aspekt wygody, lepszych warunków, nie wiem jak z dojazdem transportem zbiorowym TXL vs BER, ale raczej nie będzie gorzej.
gość_95db3 2019-12-09 12:38   
gość_95db3 - Profil gość_95db3
Rzeczywiście:
- obecny stan decyzyjny jest taki, że lotnisko Tegel ma być, w 8 dni po otwarciu BBI, zamknięte. Referedum, które się już odbyło miało charakter niewiążący. Większość głosujących była za dalszym funkcjonowaniem Tegla. Tu najprawdopodobniej grzebiąc w Internecie w poszukiwaniu różnych informacji wpadłem na stary tekst i nie zwróciłem uwagi na datę. Oczywiście w ciągu najblizszych ponad 10 miesięcy decyzja ta może byc zmieniona.
- data otwarcia BBI to oczywiście koniec października 2020. Tu popełniłem błąd "mechaniczny".
Za pomyłki przepraszam. Obiecuję być bardziej uważnym.
Ciekawa jest uwaga jednego z czytelników, że będę teraz żałował, iż czytelnicy moich tekstów mają mozliwość ich komentowaniu. Można ją interpretować na dwa sposoby. Cóż , do merytorycznej dyskusji jestem przyzwyczajony. Przydaje się ona i autorom tekstów i czytelników. Nikt nie jest nieomylny. A komentarze napastliwe, wulgarne itp. Cóż taki jest Internet i uniknąć można takich uwag tylko niic nie pisząc
Marek Serafin
gość_b0980 2019-12-09 10:56   
gość_b0980 - Profil gość_b0980
gość_3104a - bardzo sensowny komentarz. Jestem z Wrocławia i wiele razy coś takiego przerabiałem. Jak do tej pory najwięcej lotów dalekodystansowych odbywałem z Berlina. Warszawa (Polska) zawsze odpadała przez cenę. Z Wrocławia raz mi się udało polecieć do Nowego Jorku. I jeszcze mi się zdarzyło Drezno do Tajpej. A tak to tylko Berlin ze względu na zawsze zdecydowanie lepszą okazję cenową - z dojazdami, z parkingiem, z hotelem (w różnej konfiguracji).
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama