Raport: Braki slotowe na Lotnisku Chopina sprzyjają LOT-owi i uderzają m.in. w czartery

Piotr Golianek - Profil Piotr Golianek
06 grudnia 2019 09:00
26 komentarzy
W nadchodzącym sezonie letnim 2020 r. na Lotnisku Chopina pojawi się dużo mniej połączeń czarterowych. Popyt na sloty ze strony wszystkich przewoźników pozostaje na tyle silny, że przekracza dostępną przepustowość, co paradoksalnie może sprzyjać LOT-owi.
Reklama

Przewoźnicy zaaplikowali łącznie o 148 225 slotów na warszawskim Lotnisku Chopina - wynika ze wstępnego raportu koordynatora slotowego ACL. Dokonano alokacji 124 512 slotów (84 proc.) jednak zważywszy na ograniczenia infrastrukturalne faktycznie przyznano 101 547 slotów (81,56 proc.). Oznacza to, że odmówiono w sumie 23 713 praw do startu lub lądowania, co więcej w raporcie ACL sloty zupełnie nieprzyznane nie są wyszczególnione, zatem nie jesteśmy w stanie powiedzieć jacy przewoźnicy o nie aplikowali i na jakie trasy. Skala odmów jest bardzo duża i jest prawie trzy razy większa niż liczba wszystkich slotów posiadanych przez Wizz Aira. Dla porównania na londyńskim Heathrow dla sezonu letniego 2020 r. skala odmów jest dużo niższa niż na Okęciu - 90,93 proc. wszystkich wnioskowanych slotów zostało przyznanych liniom.


W porównaniu z sezonem letnim 2018 r. łączny popyt na sloty wzrósł o 16 proc., dokonano większej o 3 proc. alokacji, ale faktycznie przyznano o 6,4 proc. mniej slotów. Ubiegłoroczny popyt jest tylko niewiele większy niż tegoroczny wolumen alokacyjny. W ubiegłym roku alokowano 94,41 proc. wszystkich zapytań i przyznano faktycznie 89,74 proc. wszystkich zapytań. Różnica w porównaniu z przyszłym sezonem wynosi odpowiednio -10,41 p.p. oraz -8,18 p.p.

Na podstawie wniosków przewoźników obliczono, że liczba foteli w sezonie wyniesie 18 241 921, co oznacza 6,5-proc. wzrost w stosunku do wstępnego raportu z lata 2019 r. i 7,1-proc. wzrost w stosunku do slotów historycznych. Średnia liczba foteli w przeliczeniu na samolot wzrosła ze 143,5 do 149.

Trudniej o sloty

W ujęciu tygodniowym linie lotnicze posiadały 4 294 slotów, z czego straciły prawo do przeniesienia łącznie 483 slotów i wystąpiły o przeniesienie pozostałych 3 811 slotów. Popyt na nowe alokowane sloty wyniósł 1 388 pozwoleń tygodniowo, co w połączeniu ze slotami historycznymi daje 5 199 wniosków, które przeszły alokację. Ze względu na ograniczenia infrastrukturalne faktycznie przyznano 4 265 slotów, czyli jest to o 29 mniej slotów tygodniowo w porównaniu z prawami historycznymi.

Biorąc pod uwagę nieużywane wcześniej sloty, do których linie straciły prawa, na przyszły sezon przyznano o 454 więcej pozwoleń w ujęciu tygodniowym. Jeśli weźmiemy pod uwagę całkowity zgłoszony popyt, który w ujęciu tygodniowym wynosi 6 226 slotów, to odmówiono wydania 1 961 pozwoleń na start lub lądowanie.


Sytuacja slotowa na Lotnisku Chopina mówi nam o kilku występujących zjawiskach. Po pierwsze, stale rośnie popyt na nowe pozwolenia na start lub lądowanie, co więcej znacząco przewyższa on liczbę alokowanych i faktycznie przyznanych slotów. Po drugie, sytuacja infrastrukturalna w warszawskim porcie nie poprawia się, co przekłada się na niższą liczbę przyznanych zezwoleń. Po trzecie, przewoźnicy, którzy utracili swoje sloty historyczne mają mniejsze szanse na ich odzyskanie w kolejnym sezonie, co może wpłynąć na to, że będą oni teraz bardziej skorzy do ich pełnej utylizacji. Po czwarte, znacząco mniej slotów zostało przyznanych aplikującym o nie przewoźnikom czarterowym i budżetowym. Mówimy tutaj o wnioskach wyszczególnionych w raporcie ACL, nie znamy danych dotyczących kompletnie odrzuconych zapytań, których liczba była w tym sezonie rekordowa.

Czartery znikają z Lotniska Chopina

Polityka stopniowego przenoszenia połączeń czarterowych i budżetowych ze stołecznego portu znajduje odzwierciedlenie w polityce przyznawania slotów. Wszystkie wnioskujące linie czarterowe spotkały się z wyraźnym poziomem odmów. Poniżej omówimy sytuację slotową w ujęciu tygodniowym dla poszczególnych przewoźników na Lotnisku Chopina na podstawie informacji zawartych w raporcie ACL.

Firma AMC Aviation (Poland) realizująca czartery dla Blue Panorama posiadała 6 historycznych slotów oraz zaaplikowała o dodatkowe 32 pozwolenia. Linii przyznano jedynie 15 slotów, co stanowi 39,5 proc. jej popytu.

British Airways, które posiadało 28 slotów, zawnioskowało o kolejne 14, co pozwoliłoby na realizację trzeciego w ciągu dnia połączenia do Londynu-Heathrow. Brytyjska linia nie uzyskała jednak na Lotnisku Chopina pożądanych pozwoleń na start i lądowanie.

Czarterowa linia Bulgarian Air Charter posiadała 10 slotów historycznych, z czego straciła prawo do dwóch. Zawnioskowano o cztery nowe przydziały, natomiast otrzymano dwa, zatem liczba slotów w ogólnym rozrachunku nie ulegnie zmianie.

Chair Airlines, w którym 49,99 proc. udziałów posiada Enter Air, jako nowy przewoźnik na lotnisku zaaplikował o 151 slotów, z czego przyznano mu jedynie - 37 pozwoleń, czyli 24,5 proc. wszystkich wnioskowanych. Z kolei Enter Air posiadał 148 slotów historycznych i stracił prawa do 56 z nich. Przewoźnik zaaplikował o nowe 160 pozwoleń, ale udzielono mu jedynie 118 slotów, co stanowi 46,8 proc. Zatem łączny popyt wyniósł 252 pozwolenia i odmówiono mu 134 slotów. W stosunku do slotów wszystkich historycznych to o 33 mniej lub o 26 więcej w stosunku do slotów historycznych wykorzystywanych i nieutraconych.

Corendon Airlines posiadał 20 slotów historycznych, z czego stracił prawo do 16 z nich. Przewoźnik zawnioskował o 36 nowych pozwoleń, czyli w sumie 40. Udzielono mu jedynie 20 slotów - 50 proc. pożądanych. W tym przypadku liczba slotów w ogólnym rozrachunku również nie ulegnie zmianie. Ellinair, nowy przewoźnik na lotnisku zaaplikował o 6 slotów, z czego 4 zostały mu przyznane.


LOT posiadał 2 631 slotów historycznych, z czego stracił prawa do 175 slotów i wnioskował o przeniesienie 2 456 slotów historycznych. Nowy popyt polskiego przewoźnika wyniósł 594 sloty, co daje łącznie 3 050 slotów. Koordynator przydzielił linii 2 643 zezwoleń, czyli 86,7 proc. wszystkich wnioskowanych. Podsumowując LOT uzyskał o 12 slotów więcej w stosunku do wartości historycznych i o 187 więcej w stosunku do slotów historycznych wykorzystywanych i nieutraconych.

Norwegian posiadał 22 sloty historyczne, zaaplikował o dodatkowe 14, zaś przyznano mu w sumie 24 (66,7 proc. wszystkich), czyli zaledwie o dwa więcej niż posiadał w poprzednim sezonie. Onur Air miał prawo do 34 slotów historycznych, z czego przepadły mu 23 pozwolenia i wnioskował o przeniesienie pozostałych 11. Przewoźnik zaaplikował o nowe 7 slotów, zaś łącznie przyznano mu 13 pozwoleń (72,2 proc. wszystkich). Oznacza to linia będzie wykorzystywać o 21 slotów w porównaniu do tych historycznych i o dwa więcej w porównaniu do slotów historycznych wykorzystywanych i nieutraconych.

Ryanair Sun (Buzz) z kolei posiadał 46 slotów historycznych, z czego stracił 39 w skutek nieużywania. Przewoźnik zaaplikował o 48 nowych slotów, zatem jego łączna alokacja wyniosła 55 slotów. Linia uzyskała jedynie 9 pozwoleń, czyli 16,4 proc. całego popytu.

Dużo lepsze rezultaty w pozyskiwaniu slotów mają linie tradycyjne. SAS, który posiadał 36 slotów historycznych (stracił jedynie 2), zaaplikował o 26 nowych pozwoleń. Linia łącznie uzyskała 60 slotów, czyli o 24 więcej.

Niską skuteczność miały też linie z grupy Smartwings (podajemy łącznie Smartwings i Smartwings Polska). Przewoźnicy posiadali w sumie 120 slotów historycznych, z czego utracili prawa do 75 z nich, zatem byli w stanie przenieść 46 slotów. Linie zawnioskowały o 132 nowe sloty i w połączeniu z tymi zachowanymi do alokacji trafiło 178 pozwoleń, z czego faktycznie przyznano 63 zgody - czyli zaledwie 35,4 proc. Zatem przewoźnicy będą dysponować 57 slotami mniej w porównaniu do tych historycznych i o 17 więcej w porównaniu do slotów historycznych wykorzystywanych i nieutraconych.

Wizz Air, największa tania linia na lotnisku posiadała 358 slotów historycznych i straciła zaledwie 7. Przewoźnik zaaplikował o 69 nowych pozwoleń, łącznie do alokacji trafiło 420 slotów, z czego przyznanych zostało 390, a więc o 32 więcej w stosunku do sezonu letniego 2018 r. Uwagę zwraca bardzo wysoka utylizacja slotów węgierskiego przewoźnika.

Braki slotowe pomagają LOT-owi

Polski przewoźnik twierdzi, że ograniczona przepustowość na Lotnisku Chopina limituje jego możliwości rozwojowe w związku z czym konieczna jest budowa CPK. Jest to po części prawda, bo do wzrostu linii potrzebne są nowe połączenia i zwiększenie częstotliwości na już istniejących trasach. Do tego z kolei niezbędna jest wolna przepustowość po stronie lotniska i LOT-u. W tym momencie zarówno Okęcie jak i linia mają ograniczone możliwości. Port jest zakorkowany i wymaga rozbudowy, natomiast LOT cierpi na braki flotowe spotęgowane uziemieniem boeingów 737 MAX.

Z drugiej strony LOT jest także beneficjentem ograniczeń infrastrukturalnych na Lotnisku Chopina. Z prostego powodu - im mniej dostępnych slotów, tym mniejsza konkurencja. Najlepszym przykładem istnienia wolnej przepustowości, która została szybko zagospodarowana jest Wiedeń. W naszym raporcie przyjrzeliśmy się zjawisku gwałtownej ekspansji przewoźników z sektora LCC w Wiedniu, co przełożyło się na dwucyfrową dynamikę wzrostów, która utrzymuje się już od kilkunastu miesięcy. Beneficjentem tej ekspansji są niezaprzeczalnie pasażerowie, a największym stratnym jest Austrian Airlines.

Carsten Spohr, szef Lufthansy w rozmowie z "ATW" powiedział, że kierowana przez niego grupa stoi właśnie w obliczu wyzwań. Austriacka spółka zależna Lufthansy, musi stawić czoła ostrej konkurencji ze strony lowcostów w Wiedniu.

- To, co widzimy w Wiedniu, to nadzwyczajna sytuacja. Istnieje linia lotnicza [austriacka], która łączy austriacką gospodarkę ze światem, a lotnisko zaprasza innych do zniszczenia ich modelu biznesowego, co ostatecznie doprowadzi do tego, że Austria będzie mniej połączona ze światem. Ta spirala w Wiedniu musi zostać zatrzymana - skomentował.

Do tej pory tani przewoźnicy nie byli w stanie z powodzeniem funkcjonować w hubach Grupy Lufthansy, wiedeńska ofensywa wymusi na Austrianie dostosowanie się do konkurencji i wprowadzenie drastycznej redukcji kosztów. Spohr zaznaczył, że do funkcjonowania siatki długodystansowej, która komunikuje kraj ze światem konieczna jest funkcjonalna siatka dowozowa.


Nie ma wątpliwości, że gdyby w Warszawie sloty w sezonie letnim uzyskali wszyscy chętni lub przynajmniej ich większość, a przypomnijmy chodzi o dodatkowe 23 713 pożądane pozwolenia, to LOT zostałby narażony na ogromny wzrost konkurencji. Zwłaszcza, że obserwujemy bardzo znaczny wzrost popytu ze strony przewoźników świadczący o atrakcyjności Lotniska Chopina. Nie ma wątpliwości, że wygenerowanie nowej przepustowości spowodowałoby lawinowy wzrost podaży nie tylko ze strony LOT-u, ale także i innych linii. W efekcie polska linia znalazłaby się w podobnej sytuacji jak Austrian. Skutki mogłyby być bolesne, tym bardziej, że LOT jest tylko średnią-mniejszą niezrzeszoną europejską linią, członkiem sojuszu Star Alliance, zaś austriacki przewoźnik ma potężnego partnera w postaci Grupy Lufthansy, do której należy.

Ograniczenie konkurencji pomaga przewoźnikowi odnotowywać dobre wyniki na wielu trasach. Dlatego też LOT ma tak dobrą pozycję na połączeniach do wielu europejskich stolic, o czym wcześniej pisaliśmy w obszernej analizie. Polski przewoźnik ma stosunkowo krótką historię bycia "na plusie" i przechodzi teraz w pewnym sensie przez proces lotniczej inkubacji, przez co nie jest narażony na ogromną często znacznie silniejszą konkurencję. Czy, kiedy i gdzie LOT będzie gotowy na zaciętą walkę z innymi na rynkowych warunkach?

Z drugiej strony ograniczenia slotowe w nadchodzącym sezonie letnim, które dotykają zwłaszcza przewoźników czarterowych i niektórych lowcostowych są przejawem prowadzonej polityki odkorkowywania Okęcia i docelowo przenoszenia ruchu turystycznego i niskopłatnego na inne lotniska. Zauważmy, że w wielu przypadkach przewoźnicy otrzymali liczbę slotów podobną do tej z poprzedniego sezonu, bardzo często pomniejszoną o sloty niewykorzystane, które przepadły. Być może zachęci to linie to większej utylizacji swoich pozwoleń, tak jak robi to np. Wizz Air. Linie lotnicze z różnych powodów decydują się na zabezpieczenie odpowiednich slotów na start czy lądowanie i ich nie wykorzystywanie, często jest to działanie prewencyjne. Jednak zważywszy na prowadzoną politykę slotową, być może liczba takich nieaktywnych slotów będzie się teraz zmniejszać.

Lotnisko Chopina staje się coraz bardziej atrakcyjne dla przewoźników, co jest dobrą wróżbą na przyszłość. Dostęp do niego w tej chwili pozostaje jednak nieco ograniczony, na czym korzysta z całą pewnością LOT. Polska linia będzie jednak musiała się nauczyć konkurować w podobny sposób jak inne linie na europejskich lotniskach, zwłaszcza w kontekście CPK, który jeśli ma być wypełniony, będzie musiał mieć mniej protekcjonistyczne nastawienie od Okęcia.

fot. mat. prasowe
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
adam7691 2019-12-09 01:18   
adam7691 - Profil adam7691
admin: utylizacja to wykorzystywanie, może i masz rację, ale jest to tak samo głupie jak flota pojazdów
gość_cf95f 2019-12-08 23:53   
gość_cf95f - Profil gość_cf95f
aż piękne... LOT sam siebie uwalił slotami, a lotnisko odgórnie uwalone, bo po co się rozwijać...
gość_3104a 2019-12-08 17:04   
gość_3104a - Profil gość_3104a
Dziwie się tylko, że Łódź jak i Lotnisko w Łodzi nie wykorzystuje sytuacji.
Przy bardzo dobrym skomunikowaniu Lotniska LCJ z Warszawą mogli by ugryźć kawałek tortu
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama