Najprawdopodobniej oprogramowanie winne było awarii A220

Jakub Kolanko - Profil Jakub Kolanko
25 października 2019 08:00
1 komentarz
Najprawdopodobniej zmiany w oprogramowaniu doprowadziły do awarii silników z połowy października. Dochodzenie wszczęto po uziemieniach wszystkich A220 należących do Swiss International Air Lines.
Reklama

15 października br. linie lotnicze Swiss na krótki czas uziemiły całą swoją flotę samolotów A220 w celu przeprowadzenia kontroli, po tym jak trzeci raz w ciągu tego samego dnia silniki w trzech różnych egzemplarzach airbusów uległy awarii, po której konieczne było zawrócenie maszyn na lotnisko. Spowodowało to dla pasażerów wiele utrudnień, odwołanych i przekierowanych lotów. Jak donosi Reuters, najprawdopodobniej zmiany w oprogramowaniu doprowadziły do wspomnianych awarii silników.

Problemy z A220 tuż po starcie miały pojawiać się już od kilku miesięcy. Przewoźnik wstrzymał loty tymi maszynami na czas przeprowadzenia przeglądów silników. Po ich zakończeniu część samolotów wróciła do obsługi lotów. Sprawę przejęły jednak francuska BEA, Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego Unii Europejskiej (EASA) oraz amerykańska National Transportation Safety Board (NTSB). Ostatecznie nie zdecydowano się na uziemienie wszystkich airbusów lub samolotów napędzanych tym samym modelem silnika, jednak podjęto dochodzenie mające wyjaśnić przyczyny awarii.

Kontrole podobnych modeli silników na całym świecie wszczął także na własną rękę Pratt & Whitney – producent potencjalnie wadliwych jednostek napędowych.


Śledczy skupili się przede wszystkim na ostatnich zmianach w oprogramowaniu komputerowym silników. Aktualizacje oprogramowania mogły być przyczyną niepożądanego sprężenia powietrza w silniku, co spowodowało wibracje doprowadzające do dekompresji silnika – donosi agencja Reuters powołująca się na kilka źródeł. Nic nie wskazuje na to, by konieczne były zmiany w samej konstrukcji silników. Jednocześnie udało się ustalić, że oficjalne potwierdzenie wyników śledztwa może nastąpić w grudniu.

Jeżeli tylko potwierdzi się, że problemy z silnikami były przyczyną awarii, natychmiast podejmiemy odpowiednie działania. Nasi specjaliści także stale pracują nad sprawą. Mogę dodać, że jestem pewny konstrukcji naszego najbardziej paliwooszczędnego silnika na rynku – skomentował Greg Hayes, dyrektor generalny Pratt & Whitney.

Przedstawiciele BEA, NTSB, EASA czy sam Airbus jak dotąd odmawiają oficjalnych komentarzy w sprawie awarii. Francuska agencja ds. wypadków lotniczych (BEA) wystosowała jednak prośbę do ochotników, którzy w najbliższych tygodniach pomogą w poszukiwaniach kluczowego dla sprawy elementu jednego z silników A220 należących do Swiss, który odpadł podczas lotu nad wschodnią Francją.


Swiss International Air Lines posiadają obecnie 9 sztuk A220-100, ze 125 miejscami na pokładzie oraz 20 sztuk większego A220-300, który na pokład może zabrać 145 osób. Oczekują także na dostawę jednego egzemplarza większego modelu. Szwajcarski przewoźnik został pierwszym użytkownikiem tego modelu na świecie (ang. launch customer), posiada także jego największą flotę liczącą 29 sztuk. Pozostałymi większymi użytkownikami są Delta Air Lines, Korean Air i airBaltic.

Fot.: Swiss International Airlines, materiały prasowe
Reklama

Ostatnie komentarze

gość_cf95f 2019-10-28 08:10   
gość_cf95f - Profil gość_cf95f
to nie tylko Boeing robi wadliwe programy? oh, jak to...
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama