LOT: Trzy dreamlinery ponownie uziemione

Bartłomiej Morga - Profil Bartłomiej Morga
15 października 2019 10:02
19 komentarzy
LOT ponownie nie może korzystać z trzech z 14 swoich dreamlinerów. Do uziemionych z powodów problemów z silnikami RR Trent 1000 boeingów 787-8 SP-LRB i SP-LRE dołączył w ostatnich dniach boeing 787-9 zarejestrowany jako SP-LSE.
Reklama

O sprawie poinformował dziś Rynek Lotniczy. Przypomnijmy, że w lipcu do służby powrócił SP-LRH, dzięki czemu LOT przez ostatnie trzy miesiące nie mógł korzystać jedynie z dwóch boeingów 787. Teraz sytuacja wróciła do stanu z pierwszej połowy bieżącego roku ze względu na nieustające problemy z silnikami Rolls-Royce Trent 1000, zmuszające polskiego przewoźnika do leasingu boeinga 767-300ER od portugalskiej linii EuroAtlantic, który dołączył do pozostałych maszyn leasingowanych w związku z uziemieniem nowoczesnych boeingów.

- Polskie Linie Lotnicze LOT mają w swojej flocie już 14 Boeingów 787 Dreamliner. 31 października spodziewamy się dostawy 15. maszyny B787-9 SP-LSG, a w 2020 roku powiększymy flotę o dwa kolejne B787-9. W związku z konieczną naprawą silników Rolls-Royce Trent 1000, obecnie z operacji wyłączone są 3 z 14 B787, te o numerach rejestracyjnych: SP-LSE, SP-LRB, SP-LRE. W związku z tym LOT podjął decyzję o wzmocnieniu floty dalekodystansowej do 24 grudnia br. dwoma Airbusami A340 w dwuklasowej konfiguracji – LOT Business Class i LOT Economy Class. Ponadto flotę LOT-u zasila tymczasowo Boeing 767-300 (z dwuklasową konfiguracją LOT Business Class i LOT Economy Class), pozyskany do 16 października br. od linii EuroAtlantic Airways - powiedział Rynkowi Lotniczemu Jakub Panek z Biura Komunikacji Korporacyjnej PLL LOT.


Problemy z silnikami Rolls-Royce Trent 1000 dotknęły kilkunastu przewoźników z całego świata, a ich źródłem są szybko zużywające się łopatki silnika. Istnieje realne zagrożenie, że w nieokreślonej przyszłości słabej jakości elementy staną się poważnym kłopotem dla każdego przewoźnika posiadającego we flocie samoloty z silnikami Rolls Royce’a. Na prowadzonej wymianie silników producent traci ogromne pieniądze, które przekładają się na wyniki finansowe - w pierwszej połowie 2019 roku firma zanotowała stratę netto w wysokości 909 mln funtów.

fot. mat. prasowe
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
gość_db9a7 2019-12-05 11:05   
gość_db9a7 - Profil gość_db9a7
SP-LSE i SP-LSF sobie długo nie polatały. ciekawe który następny:)
gość_3ff2b 2019-10-16 19:59   
gość_3ff2b - Profil gość_3ff2b
Tyle że na nową konstrukcję nie mają ani pieniędzy, ani czasu. Musieliby dodać koszt opracowania do ceny samolotów. A i ryzyko jest duże i nie do końca mają nad tym kontrolę - problemy z silnikami choćby. Ja bym nie miał nic przeciwko temu by miejsce 737 zajął MC-21, nowy projekt z uwzględnieniem nowoczesnych technologii, już oblatany i chyba bliski certyfikacji - zakładając że osiągnęli projektowane parametry...
gość_8d700 2019-10-16 16:36   
gość_8d700 - Profil gość_8d700
Maxy są do kosza. Pytanie jak szybko Boeing się na to zdecyduje.

Powinni sobie go odpuścić i pójść w kierunku 797. Nowa konstukcja która jest od początku projektowana z myślą o większym zasięgu a nie jakieś dokręcanie dużo większego silnika który w ogóle nie pasuje do reszty samolotu. To jak stuningowanie samochodu do osiągów rajdowych z zostawieniem np. układu hamulcowego.
To nie będzie działać.

 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama