×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Rośnie ruch między Lublinem a Beneluksem. Będą nowe trasy?


Połączenia z Beneluksem to w tej chwili jedne z najdynamiczniej rozwijających się tras z lubelskiego lotniska. Zgodnie ze wskazaniami OAG Schedules Analyser wzrost w bieżącym sezonie letnim w stosunku do lata 2018 r. wyniósł aż 54,5 proc.


Za tak dużym wzrostem oferowania stoi przede wszystkim uruchomienie nowego połączenia między Lublinem a Antwerpią-Deurne. Do października, łącznie w obie strony zaoferowanych zostanie 13,2 tys. miejsc. Trasa obsługiwana jest przez TUIfly Belgium – jednego z czołowych przewoźników belgijskich, embraerem E190 zabierający na pokład 112 osób. Jest to największy samolot jaki może lądować na krótkim pasie lotniska Deurne . Mniejszą maszynę łatwiej wprawdzie wypełnić, ale jednostkowe koszty operacji są wyższe niż w przypadku używanych przez niskokosztowe linie airbusów A320 lub boeingów 737. TUIfly sprzedaje bilety w cenach nieco wyższych niż konkurencja, ale wciąż mieszczących się w atrakcyjnych widełkach – w jedną stronę najtaniej polecieć można za ok. 40 euro. 


Także Wizz Air operujący między Świdnikiem a Eindhoven zwiększył oferowanie - ubiegłego lata trasę obsługiwały dwa typy samolotów: airbus A320 lub A321. W tym roku – podstawiana jest tylko większa maszyna. W efekcie liczba miejsc zwiększyła się o 4,5 proc. (do 20,2 tys.). 

Oba połączenia notują wysoki poziom sprzedaży i dobrze rokują na przyszłość. Szczególnie dotyczy to trasy do Antwerpii. O ile sam ośrodek jest bardzo bogaty i pozostaje drugim pod względem wielkości populacji w Belgii, to pozostaje w cieniu położonej o 40 km dalej Brukseli. 

Wypełnienia poszczególnych rejsów są powyżej pierwotnej prognozy. Coraz częściej, poszczególne rejsy są wyprzedane w całości – komentuje Ireneusz Dylczyk, dyrektor handlowy lubelskiego lotniska. 

Należy zaznaczyć, że wśród pasażerów, większość stanowią ci przylatujących na weekend z Antwerpii do Lublina. Z jednej strony trasę charakteryzuje typowy ruch turystyczny, a z drugiej – ruch etniczny, tzw. VFR (visiting family and relatives – odwiedzających rodzinę i krewnych – przyp. red.). Mieszkańcy Lubelszczyzny, zwłaszcza północnej jej części oraz południa Podlasia – często wybierali  jako punkt emigracji zarobkowej właśnie kraje Beneluksu. Atutem jest również fakt, że Antwerpia nie ma innych bezpośrednich połączeń z Polską i jest też dużo atrakcyjniej położona niż Charleroi, skąd dojazd do Brukseli trwa dłużej i jest droższy. 

Połączenie do Eindhoven ma nieco trudniejszą sytuację konkurencyjną. Przede wszystkim loty do tego holenderskiego miasta obsługuje z Lotniska Chopina Wizz Air (cztery razy w tygodniu, dodatkowo także w te same dni co do Lublina) oraz z Modlina Ryanair (także cztery razy w tygodniu, i także m.in. we środy i niedziele). W stosunku do regionów, do których lubelskie lotnisko chce kierować swoją ofertę oba stołeczne porty są w podobnej co Świdnik odległości. Jednak to ostanie kusi pasażerów przede wszystkim lepszym i sprawniejszym dojazdem (zwłaszcza w stosunku do Modlina) oraz dogodniejszymi rozkładami. 


Zarówno w przypadku połączenia do Antwerpii jak i Eindhoven rośnie też znaczenie ruchu o charakterze służbowym, głównie ze strony zagranicznej. Firmy holenderskie, belgijskie czy z północno-zachodnich Niemiec coraz chętniej inwestują na Lubelszczyźnie. 

Jak zapewniają przedstawiciele portu, mimo niedużej odległości między Antwerpią i Eindhoven (ok. 90 km) obie trasy funkcjonują bardzo dobrze i nie zachodzi między nimi zjawisko „kanibalizowania”, a raczej mowa o synergii. 

Zasadnym wydaje się pytanie o dalszy rozwój połączeń z Lublina do tej części Europy. Najbardziej pożądane są trasy do miast w Nadrenii Północnej-Westfalii (np. Kolonia/Bonn, Dortmund czy Dusseldorf), możliwe byłoby również przywrócenie połączenia do Charleroi, które funkcjonowało w pierwszym okresie obecności bazy Wizz Aira na Lubelszczyźnie. Zostało ono skasowane, a w jego miejsce pojawiło się Eindhoven. Jak zapewniają władze lotniska nie wynikło to z niezadowalających wyników, ale z faktu, że akurat w Holandii uwolniły się sloty. Loty tam miały lepsze spodziewane wyniki. 

W przypadku Brukseli wątpliwości budzi duże nasycenie rynku na tamtejszych kierunkach, dużo większe niż w przypadku Holandii. Do głównego portu belgijskiej stolicy z Lotniska Chopina lata LOT i Brussels Airlines (w sumie 5-6 razy dziennie),  do Charleroi z Warszawy lata Wizz Air (codziennie), a z Modlina – Ryanair (do 2 razy dziennie). Rynek holenderski jest zagospodarowany w mniejszym stopniu (poza wymienionymi wcześniej lotami do Eindhoven, z Okęcia można polecieć tylko do Amsterdamu – KLM-em lub LOT-em, którzy obsługują razem do 6 rotacji dziennie). 

- Najbardziej w takiej sytuacji zasadne wydaje się zwiększenie częstotliwości na obecnych trasach. Liczymy, że liczba rotacji do obu miast w perspektywie 2-3 sezonów może zostać zwiększona do 6-7 w tygodniu. Pracujemy także nad nowymi kierunkami, ale wiele zależy od możliwości operacyjnych przewoźników, którzy mogliby je obsłużyć – dodaje Dylczyk.

fot. Mirosław Pachowicz



gość_8ff27 - Profil
gość_8ff27
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie