×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Piloci śpią za sterami samolotów. Czy to normalne?


Pasażerom nie przyjdzie do głowy, że pilot może ucinać sobie drzemkę w trakcie lotu. A jednak. Jest to nie tylko normalne, ale i korzystne.


Stres i niedostatek snu to główni sprawcy chronicznego przemęczenia załóg. Wraz z dążeniem zarządów firm lotniczych do osiągania coraz lepszej efektywności operacyjnej idą inteligentne systemy planistyczne tworzące tzw. ciasne rotacje zasobów (floty i członków załóg pokładowych). Chodzi o maksymalne wykorzystanie maszyn i personelu, jak również optymalne wypełnienie przepustowości infrastruktury lotniczej. To, co w pełni uzasadnione z ekonomicznego punktu widzenia, przekłada się niejednokrotnie na nieuregulowany, a raczej rozregulowany tryb życia personelu latającego. Meldowanie 4:00 nad ranem jednego dnia, 11:00 kolejnego dnia, a następnego rejs nocny od 20:00 do 6:00. Do tego zmienność długości odcinków lotów: w poniedziałek tam i z powrotem do Rzymu, we wtorek dwanaście godzin i cztery odcinki po Europie, w środę nocny lot do Tibilisi. Załogi maszyn szerokokadłubowych zaś - dwie półkule w miesiącu, raz Nowy Jork, potem Tokio. Różne strefy czasowe. Różne pory doby na sen.

Nie dziwi zatem fakt, że piloci za sterami czasem usypiają. Żaden człowiek nie jest w stanie funkcjonować normalnie w takim rytmie. Organizmu ludzkiego nie da się zaprogramować, ani zmusić do snu "na żądanie".  To czysta fizjologia, a walka z nią z góry skazana jest na porażkę.

To, co często dziwi i szokuje pasażerów, jest jednak prawnie dozwolone i uregulowane w większości linii lotniczych, może z wyjątkiem linii China Airlines Przypomnijmy, jeden z członków załogi nagrał drzemiącego za sterami kolegę i niefortunnie puścił materiał do sieci. Obaj piloci zostali ukarani.


Instrukcja operacyjna (OMA), którą każdy pilot zna, reguluje wszystkie procedury operacyjne, w tym zagadnienie tzw. kontrolowanego odpoczynku (controlled rest). Jest to czas niewykonywania zadań i może obejmować rzeczywisty sen. Okres wypoczynku może trwać w zależności od długości rejsu, warunków lotu oraz wewnętrznych przepisów linii lotniczej nawet do 45 minut. Jeśli istnieje konieczność pilot ma prawo skorzystać z kolejnej przerwy, jednak nie wcześniej niż po 20 minutach od poprzedniej. Limit ograniczonego czasowo odpoczynku wynika z konieczności nie dopuszczenia do tzw. głębokiego snu, który wymagałby dłuższego czasu na wybudzenie. Tylko jeden z członków załogi może pozwolić sobie na odpoczynek jednocześnie, drugi pilot musi w tym czasie w pełni sterować samolotem. Drzemka musi zakończyć się najpóźniej 30 minut przed rozpoczęciem procedury zniżania. 

Niektórzy przewoźnicy dodatkowo wprowadzili obowiązek informowania co 20 min załogi kabinowej (stewardów/stewardess) o sytuacji i kontrolowaniu lotu przez pilota sterującego maszyną w czasie, gdy drugi członek załogi drzemie. Jeśli pilot nie skontaktuje się w ustalonym czasie, wówczas personel pokładowy ma obowiązek upewnienia się, że jeden z pilotów monitoruje lot. Chodzi o uniknięcie sytuacji, że obaj piloci usnęli, co w przeszłości się zdarzało (przypadek Delta Airlines z 2016 r. w rejsie z Niemiec do Kuwejtu czy w 2009 r. Northwest Airlines z San Diego do Minneapolis, ale przykładów jest więcej).

Na rejsach długodystansowych sytuacja jest relatywnie prostsza. Jeśli lot trwa powyżej ośmiu godzin, wówczas załogę uzupełnia dodatkowy pilot, który przejmuje obowiązki w czasie, gdy inny odpoczywa w specjalnie do tego przystosowanym pomieszczeniu. Rejsy średniodystansowe nie zapewniają załodze takiego komfortu.

Procedura nie tylko zezwala na drzemkę w trakcie lotu, ale podkreśla, że stosowanie kontrolowanego wypoczynku zwiększa poziom czujności załogi w późniejszych fazach lotu, zwłaszcza podczas zniżania. Zatem przyzwolenie na odpoczynek w pracy jest uważane za korzystne, uzasadnione i bezpieczne.

Linie lotnicze bez wątpienia zdają sobie sprawę ze skali i wagi problemu przemęczenia załóg. Wprowadziły możliwość zgłaszania przez pilotów faktu nadmiernego zmęczenia danego dnia i usprawiedliwienia niedyspozycji bez wyciągania konsekwencji służbowych. Piloci nie nadużywają jednak wyrozumiałości pracodawców. Codziennie meldują się w pracy zgodnie z grafikiem, jednak w czasie rejsu może się zdarzyć, że potrzebują się zdrzemnąć. Analogicznie my kierowcy zjeżdżamy na chwilę na parking, by odpocząć i przerwać monotonię jazdy, jeśli przed nami wiele kilometrów trasy. Konsekwencje przemęczenia bowiem mogą być tragiczne w skutkach.



gość_fefbd - Profil
gość_fefbd
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie