×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Oblatywacz: Transatlantycka klasa biznes w Alitalii


W kolejnym "Oblatywaczu" testujemy klasę biznes oferowaną na lotach transatlantyckich przez Alitalię. Na pokładzie boeinga 777-200ER podróżujemy z Los Angeles do Rzymu-Fiumicino.


Mimo notorycznych trudności finansowych i niepewnej przyszłości włoskich linii jej produkt biznesowy pozytywnie zaskakuje. Jest nie tylko w pełni porównywalny do oferty innych przewoźników lotniczych obecnych na rynku połączeń do Stanów Zjednoczonych, ale w pewnych aspektach niektórych konkurentów nawet przewyższa. Mocną stroną Alitalii jest zwłaszcza smaczne jedzenie serwowane na pokładzie w formule dine-on-demand i włoskim stylu, dostęp do internetu we flocie długodystansowej oraz wygodna konfiguracja kabiny ze swobodnym dostępem do przejścia dla wszystkich pasażerów. Słabiej wypada ocena załogi, ale zarazem trudno jej zarzucić brak sprawności w realizacji serwisu. 

W bieżącym sezonie zimowym Alitalia oferuje na trasie z Rzymu do Los Angeles tylko trzy loty tygodniowo, zaś od końca marca ich częstotliwość stopniowo wzrasta do pięciu, a następnie do codziennych rotacji. Aktualnie rejsy odbywają się w środy, piątki i niedziele - samolot startuje z Rzymu jako rejs AZ 620 o 9:10 i ląduje w Los Angeles o 13:20, aby wyruszyć w drogę powrotną z Kalifornii o 15:20 jako lot AZ 621. Lądowanie na lotnisku Fiumicino przewidziane jest następnego dnia o 12:20, a zatem rozkładowy czas przelotu wynosi w tę stronę 12 godzin. Poza Los Angeles włoskie linie latają do Bostonu, Miami, Nowego Jorku i Waszyngtonu oraz sezonowo do Chicago. Od 1 czerwca br. Alitalia powróci też po 19 latach przerwy do San Francisco

Alitalia (boeing 777-200ER) - informacje praktyczne


Rejs: Los Angeles - Rzym-Fiumicino
Czas przelotu: 12 godzin 
Klasa serwisowa: Magnifica (klasa biznes)
Odprawa: W każdej klasie darmowa na lotnisku w Los Angeles (Tom Bradley International Terminal), a także przez stronę internetową lub aplikację na 24 godziny przed wylotem. Możliwość wcześniejszego zarządzania rezerwacją, w tym wyboru i zmiany miejsc.  
Przywileje klasy biznes: Osobne stanowiska odprawy SkyPriority, priorytetowy boarding, wysoki limit bagażowy (po 2 sztuki bagażu rejestrowanego do 32 kg każda i podręcznego po 8 kg). 
Business lounge: Korean Air Lounge
Układ siedzeń: 30 foteli w konfiguracji 1-2-1, miejsca rozkładane do pozycji w pełni płaskiej, swobodny dostęp do przejścia dla wszystkich pasażerów. 
Posiłki na pokładzie: serwis w formule dine-on-demand, bogaty wybór typowo włoskich dań i przekąsek, osobna lista win, wybór mocniejszych alkoholi i napoi bezalkoholowych, śniadanie serwowane przed przylotem   
Rozrywka pokładowa: IFE z wyborem filmów, programów telewizyjnych i muzyki, dostęp do portu USB i gniazdka elektrycznego, prasa codzienna i magazyny, WiFi na pokładzie. 
Dodatki dla pasażerów: Poduszka i koc, kosmetyczka Salvatore Ferragamo, pakiet internetowy 50 MB
Program lojalnościowy: MilleMiglia, możliwość zbierania mil w programach sojuszu SkyTeam oraz przewoźników partnerskich (np. Etihad Airways). 


Na lotnisku 

Rejsy Alitalii do Rzymu, podobnie jak niemal wszystkie inne loty międzynarodowe startujące z Los Angeles, są obsługiwane w Tom Bradley International Terminal. Jego hala odpraw jest podzielona na trzy części, odpowiadające z grubsza trzem największym sojuszom lotniczym. Włoski przewoźnik korzysta ze strefy A w południowej części budynku. Organizację wewnętrzną terminalu prezentowaliśmy bliżej w naszym cyklu "Lądujemy w..."

Dla pasażerów klasy biznes, posiadaczy statusu Elite Plus w SkyTeam, a także osób podróżujących w klasie ekonomicznej premium udostępniono trzy stanowiska priorytetowej odprawy. Można jej także dokonać przez internet korzystając ze strony linii lub aplikacji mobilnej na 24 godziny przed planowanym startem do/z USA (w przypadku innych rejsów Alitalii odprawa jest otwierana z 48-godzinnym wyprzedzeniem). Na wybranych lotniskach dostępne są ponadto samoobsługowe kioski check-in, ale nie dotyczy to Los Angeles. Lecąc w klasie biznes można bezpłatnie nadać dwa bagaże rejestrowane o wadze do 32 kg każdy oraz wnieść na pokład bagaż podręczny do 8 kg, a także przedmioty osobiste, np. torbę z komputerem, nieduży plecak itp. W praktyce jednak obsługa nie zwraca uwagi na te ostatnie limity i bez problemu pozwala na zabranie ze sobą do samolotu cięższych bagaży podręcznych.  


Pod rejestracji na lot należy poddać się kontroli bezpieczeństwa, co w terminalu międzynarodowym w Los Angeles niemal o każdej porze dnia oznacza konieczność stania w długich kolejkach. Biorąc pod uwagę brak priorytetowych przejść warto zostawić sobie na to odpowiedni zapas czasu. 

Alitalia udostępnia swoim pasażerom salon biznesowy Korean Air. Zamiast jednak oczekiwać na lot w tej poczekalni skorzystałem z możliwości, które na wielu amerykańskich lotniskach oferuje karta Priority Pass i udałem się na lunch do restauracji P.F. Changs. Użytkownicy Priority Pass uzyskują w wybranych lokalach kredyt w wysokości 28 dolarów do wydania na dowolne pozycje z karty. 


Boarding rozpoczął się z niewielkim poślizgiem 45 minut przed planowaną godziną startu. Klienci klasy biznes oraz inni pasażerowie dysponujący kartami pokładowymi oznaczonymi SkyPriority mogą wejść na pokład jako pierwsi lub w innym, dogodnym dla siebie momencie używając osobnego przejścia. Tym razem obsługa jednak zmieniła ten standardowy porządek boardingu z powodu podpięcia rękawa wyłącznie do przednich drzwi samolotu. Najpierw zaproszono więc do wejścia osoby podróżujące w klasach ekonomicznej i premium, a dopiero na końcu pasażerów klasy biznesowej. W ten sposób chciano uniknąć sytuacji, w której ci ostatni zajęliby już swoje miejsca, a przez kabinę biznesową przechodziłby przez cały czas potok pasażerów siedzących w dalszych częściach samolotu. 


Rejs do Rzymu obsługiwał ponad 15-letni boeing 777-200ER o znakach rejestracyjnych EI-DDH. Maszyna ma specjalne malowanie w srebrzystych barwach sojuszu SkyTeam. 

Kabina

Boeingi 777-200ER w konfiguracji używanej przez Alitalię mogą zabrać na pokład 293 pasażerów w trzech klasach serwisowych: 30 w klasie biznes, 24 w klasie ekonomicznej premium i 239 w klasie ekonomicznej. Kabina biznesowa znajduje się w przedniej części samolotu i składa się z dwóch przedziałów rozdzielonych drugą parą drzwi: większego z pięcioma rzędami i 20 miejscami oraz mniejszego i nieco bardziej kameralnemu liczącemu 10 foteli w czterech rzędach.  


Fotele w klasie biznes zostały zamontowane w wygodnej konfiguracji 1-2-1, która każdemu pasażerowi zapewnia swobodny dostęp do przejścia. Miejsca zostały ustawione naprzemiennie, przez to w zależności od rzędu różnią się położeniem względem siebie. Układ ten odzwierciedlony został w ich oznaczeniu literowym - w rzędach nieparzystych znajdują się siedzenia A, E, G i L, zaś w parzystych odpowiednio C, D, H i J. Miejsca A i L zamontowano bliżej okien, a C i J nieco bardziej przy przejściu. Podobnie w środkowej części kabiny fotele E i G tworzą "pary małżeńskie", a siedzenia D i H są od siebie maksymalnie odsunięte w stronę korytarzy. Taka konfiguracja jest uniwersalna i zapewnia możliwość wyboru najdogodniejszego miejsca zarówno osobom lecącym samotnie, jak i pasażerom chcącym siedzieć obok siebie. Podróżni, którzy cenią sobie poczucie przestrzeni i prywatność powinni zdecydować się przede wszystkim na fotele A i L. Mimo że miejsca C i J też są pojedyncze sugeruję ich unikać ze względu na brak kameralności - są zbyt mocno wyeksponowane w kierunku przejścia. Dokładny układ kabiny z oznaczeniami siedzeń pojedynczych i podwójnych można sprawdzić np. na stronie SeatGuru.


Wystrój kabiny sprawia ogólnie eleganckie i modne wrażenie nie tylko dzięki kontrastowej kolorystyce foteli i dodatków, ale także ich skórzanemu obiciu zaprojektowanemu przez znaną turyńską firmę designerską Poltrona Frau. Materiał ten nie jest jednak najbardziej komfortowy dla podróżnych w trakcie dłuższych lotów. Pod tym kątem zdecydowanie lepiej sprawdzają się delikatniejsze pokrycia materiałowe siedzeń stosowane przez inne linie. 



Fotele rozkładają się do pozycji w pełni płaskiej tworząc zgrabne łóżko. Ich ustawieniem można intuicyjnie sterować za pomocą panela kontrolnego umieszczonego z boku. Dostępnych jest kilka typowych pozycji, jak i możliwość dostosowania do swoich potrzeb ułożenia tylko wybranych części fotela. Siedzenia mają ponadto wybudowany system masujący. Dzięki odległości wynoszącej 116 cm między fotelami w kolejnych rzędach jest sporo przestrzeni do dyspozycji podróżnych, a zarazem miejsca przy oknach dają bardzo dużo prywatności. 



Przy siedzeniach znajduje się mała półka na osobiste drobiazgi, dwie kieszenie zawierające katalogi i instrukcję bezpieczeństwa, port USB, gniazdko elektryczne i indywidualnie sterowane oświetlenie. Ponadto każdy pasażer otrzymuje osobno zapakowaną poduszkę i pled. Zestaw pościeli przewidziany na długi lot transatlantycki prezentuje się więc raczej oszczędnie i jest tu spore pole do poprawy. Fotele dysponują rozkładanym stolikiem i dość nowoczesnym, 15-calowym monitorem. Pozwala to na swobodną pracę na laptopie oraz korzystanie w trakcie podróży z indywidualnego systemu rozrywki. 



Dodatkowe miejsce na niewielki bagaż jest zlokalizowane pod podnóżkiem. Nie jest on ściśle zabudowany i to stanowi dużą zaletę, gdyż pozwala na nieskrępowane manewrowanie nogami w trakcie siedzenia, a także podczas snu. 

Serwis

Po wejściu na pokład przy każdym fotelu były już rozłożone karty zawierające menu i listę win dostępnych na pokładzie. W Alitalii na rejsach długodystansowych obowiązuje użyteczna formuła dine-on-demand, która oznacza, że zamiast sztywno określonej sekwencji posiłków można zamówić dowolne dania z karty w najbardziej dogodnym dla siebie momencie podróży. Wszystkie receptury zostały przygotowane dla linii przez restauracje wybrane przez prestiżowy magazyn kulinarny Gamberto Rosso.  



Podczas gdy podróżni stopniowo zajmowali swoje miejsca stewardesy roznosiły napoje. Do wyboru były: woda, sok pomarańczowy lub kieliszek prosecco Villa Sandi. Przez kabinę przeszła także szefowa kabiny, Emilia indywidualnie witając się z każdym pasażerem. Rozdano poza tym kosmetyczki Salvatore Ferragamo. Zawierają one krem nawilżający do rąk, mini-perfumy i dodatki sygnowane tą marką, a także szczoteczkę do zębów, opaskę na oczy i parę jednorazowych skarpet. 

Tuż po stracie z lotniska w Los Angeles w kierunku Oceanu Spokojnego można było podziwiać fantastyczną panoramę kalifornijskiego wybrzeża. 



Jak już wspomniałem, każdy pasażer ma w klasie biznes dostęp do indywidualnego systemu rozrywki. Zawiera on przeciętny wybór filmów (łącznie 45, w tym 10 nowości oraz 18 produkcji włoskich), a także nieco seriali i programów telewizyjnych, albumów muzycznych, gier oraz dostęp do interaktywnej mapy lotu. Obsługa IFE jest płynna i wygodna - pomaga tutaj dobrze działający monitor dotykowy, ale słuchawki z logo linii mogłyby być nieco lepszej jakości, zwłaszcza pod kątem aktywnego tłumienia hałasu. Alternatywnie można korzystać także z pilota z mini-ekranem, na którym da się również np. oglądnąć film. 

Na pokładzie samolotów Alitalii działa też internet bezprzewodowy. Osoby podróżujące w klasie biznes otrzymują kod uprawniający do darmowej transmisji 50 MB. W czasie lotu można również zakupić inne pakiety. Ich ceny są umiarkowane, a sam proces rejestracji konta bezproblemowy. Koszt dodatkowego dostępu do internetu wynosi od 2 do 20 USD za pakiety 10-200 MB. Zasięg sieci jest przyzwoity, a jej prędkość pozwala na w miarę swobodne korzystanie z mediów społecznościowych, przeglądanie stron czy wysłanie e-maili. 



Na posiłek zdecydowałem się dwie godziny po starcie. Najpierw zamówiłem Aperol Spritz (z trzech koktajli do wyboru), który został podany z orzeszkami. Wszystkie dania i napoje serwowane są na zastawie przygotowanej dla Alitalii przez manufakturę Richard Ginori. W karcie przewidziano bogaty wybór potraw pogrupowanych w trzy kategorie: pełnej, tradycyjnie włoskiej kolacji, zdrowej kuchni i lekkich przekąsek. Do jedzenia można skosztować pięciu gatunków wyłącznie włoskich win (Versiano z 2018, La Randa z 2018, Montefalco z 2015, Ferraro z 2012 i Oirad z 2014), wyboru piw i mocniejszych alkoholi (m.in. Grappa Nonino, 10-letniego Glen Grant, sycylijskiego likieru Amaro Averna oraz Limoncello "L'oro di Sorrento"), a także zimnych napojów i soków. Można poza tym zamówić kawę z ekspresu i kilku rodzajów herbat. 



Z menu wybrałem jako przystawkę sałatkę z dorsza, następnie pasta alla boscaiola oraz filiet z pstrąga łososiowego z grzybami i maślanym szpinakiem. Jedzenie było ogólnie bardzo smaczne, atrakcyjnie prezentowało się na talerzach i zachowywało przy tym typowo włoski styl. 



Po posiłku częstowano miniaturowymi ciastkami, do których zamówiłem filiżankę cappuccino. Serwis był prowadzony bardzo sprawnie, stewardessy regularnie też dolewały wino i uzupełniały inne napoje. Ze strony załogi nie było natomiast widać żadnego entuzjazmu - wszyscy na pokładzie pracowali bez zarzutu, ale zarazem niemal automatycznie. Nie próbowali nawet nawiązać jakiegokolwiek kontaktu z pasażerami. Brakowało choćby zdawkowego zapytania w czasie serwisu, czy smakowało dane danie, o preferencje podania itp. Zamiast tego stewardessy posługiwały się krótkimi, schematycznymi zdaniami i w zasadzie bez słowa realizowały dane zamówienie. 



W trakcie lotu w przejściu między dwoma przedziałami biznesowymi przygotowano samoobsługowy bufet z wodą i sokami. Nie było w nim żadnych przekąsek, ale nie było to konieczne, gdyż koncepcja serwisu dine-on-demand dawała możliwość zamówienia przez cały czas lotu wszystkich pozycji z menu. Wśród lekkich opcji dostępne były m.in. talerz serów, wegetariańska tarta na ciepło, różne kanapki itp. Na półtorej godziny przed lądowaniem wszystkim pasażerom zaoferowano jeszcze śniadanie składające się z omletu z serem i szpinakiem, jogurtu, miski świeżych owoców oraz słodkich wypieków. 


Samolot wylądował na rzymskim lotnisku Fiumicino kilkanaście minut przed czasem rozkładowym. Pasażerowie klasy biznes mogli opuścić jego pokład w pierwszej kolejności osobnym rękawem. Dzięki dostępności automatycznych bramek kontroli paszportowej w terminalu 3, który obsługuje połączenia długodystansowe Alitalii, można ekspresowo dokonać formalności wjazdowych i udać się do hali przylotów lub przesiąść się na lot europejski. W tym ostatnim wypadku trzeba jednak pokonać dość sporą odległość dzielącą tę część lotniska ze strefą Schengen. 

Ocena

Klasa biznes Alitalii przekroczyła moje oczekiwania, które miałem wobec włoskiego przewoźnika przed podróżą. Oferuje ona bardzo solidny i w pełni konkurencyjny do innych linii europejskich produkt w tej klasie serwisowej. Mimo że kabina biznesowa dostępna w boeingach 777-200ER Alitalii nie należy do wiodących na rynku, zapewnia w pełni komfortowe warunki do długiego lotu. Mocną zaletą zastosowanej w niej konfiguracji jest gwarancja dostępu do przejścia dla każdego pasażera i możliwość wyboru miejsc dających odpowiednio wysokie poczucie prywatności. Fotele rozkładają się do pozycji płaskiej pozwalając na sen w trakcie nocnych przelotów. Są to, moim zdaniem, dwie kluczowe kwestie wyróżniające dobry produkt w tej klasie na rynku. Oczywiście jest też kilka aspektów, w których produkt Alitalii mógłby zostać pod tym względem poprawiony: nie najlepszej jakości jest pościel, brakuje tutaj zwłaszcza jakiegoś materaca na skórzany fotel, nie zaszkodziłoby wzbogacenie zawartości IFE czy udostępnianie na pokładzie wyższej klasy słuchawek. 


Szczególnie dobrze wypada ocena oferty kulinarnej włoskiego przewoźnika. Jedzenie było smaczne i atrakcyjnie podane. Docenić należy też serwis dine-on-demand, który daje podróżnym swobodę wyboru pory posiłków oraz ich kompozycji. Warto odnotować poza tym, że menu składało się niemal wyłącznie z potraw tradycyjnej kuchni włoskiej. Również na liście alkoholi serwowanych w klasie biznes dostępne były w zasadzie wyłącznie rodzime wina i mocniejsze trunki. Alitalia wyraźnie podkreśla w ten sposób swoją proweniencję i przyjmuję to z uznaniem, zwłaszcza w obliczu coraz powszechniejszej niestety w branży tendencji do "uniwersalizacji" kateringu, która przekłada się potem na "nijakość" podawanych pasażerom w klasach premium dań. 

Najtrudniej podsumować pracę personelu pokładowego. Z jednej strony nie mam bowiem żadnych zarzutów do organizacji serwisu, który był sprawny i przebiegał bezproblemowo, załoga w trakcie lotu do Rzymu nie była też niemiła czy nieprofesjonalna. Jednak z drugiej strony wszyscy sprawiali wrażenie pozbawionych jakiegokolwiek zapału czy pasji do tej pracy. Zdecydowanie zabrakło mi przynajmniej próby trochę lepszego, nieco bardziej serdecznego kontaktu z podróżnymi. Mając jednak na uwadze przeciągającą się w czasie niestabilną sytuację finansową Alitalii i wynikającą z niej niepewność co do dalszych losów firmy jestem w stanie w tym wypadku ten brak entuzjazmu po stronie załogi zrozumieć. 


Fot. M. Stus



gość_d4f5c - Profil
gość_d4f5c
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie