WOW Air - koniec islandzkiej telenoweli
Nieudane przejęcia
Następnie linią zainteresował się fundusz Indigo Partners, doświadczony w inwestowaniu w przewoźników działających w modelu niskokosztowym. Strony podpisały nawet ze sobą list inwencyjny, jednak pod koniec marca br. poinformowano, że do inwestycji nie dojdzie.
Niespodziewanie chwilę później linia poinformowała o wznowieniu rozmów z Icelandairem, który miałby podjąć decyzję w ekspresowym tempie - do 25 marca br. Jak się okazało, w ubiegłą niedzielę (24.03) Icelandair ogłosił, że rozmowy zostały zakończone i nie dojdzie do przejęcia.
WOW Air boryka się z dużym zadłużeniem i ograniczonymi zasobami pieniężnymi, kilka dni temu jeden z jego airbusów został zaaresztowany na lotnisku w Montrealu z powodu braku płatności.
Dziś, po nieudanych rozmowach z potencjalnymi inwestorami, zadłużony przewoźnik WOW AIR zaprzestał operacji lotniczych. Islandzka lina lotnicza posiadająca 11 samolotów i istniejąca od 2012 roku został zmuszona do anulowania wszystkich swoich rejsów.
Ostatnia deska ratunku
We wtorek (26.03) WOW Air poinformował, że prowadzi zaawansowane rozmowy z wierzycielami o przekształceniu zadłużenia na udziały w spółce. Ruch ten zaaprobowali obecni udziałowcy przewoźnika. Miał to być kamień milowy na drodze do restrukturyzacji i odzyskania długoterminowej stabilności finansowej.
Znalezienia inwestora, który zgodziłby się na szybkie dokapitalizowanie okazało się niemożliwe zważywszy, że po wnikliwej analizie zarówno Indigo Partners jak i Icelandair wycofali się ze swoich zamiarów.
Icelandair też z problemami
Pogorszenie wyników finansowych, choć nie tak duże jak w przypadku WOW Aira odczuł też Icelandair. Grupa w ubiegłym roku zanotowała stratę netto w wysokości 55,6 mln dolarów amerykańskich w porównaniu z zyskiem netto w wysokości 37,5 mln dolarów w 2017 r. Przychody grupy wzrosły z poziomu 1,42 mld dolarów 2017 r. do 1,51 mld dolarów w 2018 r. Grupa przewiozła 4,6 mln pasażerów, czyli o ok. 0,46 mln więcej niż w 2017 r. Nieznacznie spadło za to wypełnienie pokładowe - z 82,5 proc. do 81 proc.
W ostatnich latach grupa notowała imponujące coroczne wzrosty, teraz jednak będzie musiała poradzić sobie z panującym spowolnieniem na islandzkim rynku. I chociaż przewoźnik szacuje, że uda mu się przewieźć w 2019 r. do 4,6 mln pasażerów, to analitycy są ku temu raczej sceptyczni.
Boom na Islandię się skończył a przyszłe wzrosty będą oscylować w granicach kilku proc. w skali roku. Po bankructwie WOW Aira, grupa Icelandaira może również stracić ze względu na posiadane w portfolio hotele i biura podróży. Niekorzystne dla linii jest także uziemienie pięciu boeingów 737 MAX 8 i 9.
Warto jednak dodać, że islandzka grupa znajduje się na korzystniejszej pozycji, bo nie musi spłacać rat leasingowych za większość swoich samolotów. Na 51 wszystkich samolotów, aż 42 maszyny są jego własnością. Dodatkowo przewoźnik nabył niedawno 51 proc. udziałów w Cabo Verde Airlines (poprzednio TACV) z Wysp Zielonego Przylądka.
fot. mat. prasowe