×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Raport: Polskie lotniska obsłużyły 46 mln pasażerów w 2018 r.


Polskie lotniska odprawiły w minionym roku ok. 46 mln pasażerów. To o blisko 15 proc. więcej niż w 2017 r. W ujęciu dwunastomiesięcznym wzrosty wykazano właściwie we wszystkich portach lotniczych naszego kraju. Wyjątkiem jest Radom, w którym od stycznia ub. roku nie było ani jednego podróżnego.



Dynamika wzrostu jest o ok. 2 pkt proc. niższa w porównaniu z 2017 rokiem. Wtedy w Polsce odprawiono o 17 proc. pasażerów więcej (40,09 mln). Warto jednak zaznaczyć, że nasze dane wciąż pozostają po części szacunkowe: niektóre lotniska nie podały bowiem pełnych zestawień. 

Miniony rok to wciąż dominacja warszawskiego Lotniska Chopina. To na nie przypadło 38,6 proc. całego ruchu w naszym kraju (nieznaczny spadek - bo o ok. 0,4 pkt proc. - w stosunku do 2017 r.). Oba stołeczne lotniska gościły z kolei ponad 20,8 mln klientów. 

Ponad 10-proc. udział w rynku przewozów pasażerskich posiadały w omawianym okresie jeszcze trzy regionalne porty lotnicze: w Krakowie (14,7 proc.), Gdańsku (10,9 proc.) i Katowicach (10,5 proc.). Warto zaznaczyć, że zmniejsza się dystans dwóch ostatnich z wymienionych. Dzieli ich od siebie zaledwie ok. 160-170 tys. pasażerów. Zdecydowanie inna jest jednak struktura ruchu w obu portach, co wróży raczej zachowanie trzeciej pozycji przez lotnisko im. L. Wałęsy.

1. W Warszawie sytuacja prawie bez zmian

Lotnisku Chopina gościło w całym minionym roku blisko 17,76 mln (+12,7 proc.). Największymi przewoźnikami pozostali LOT i Wizz Air. Zgodnie z danymi o OAG Schedules Analyser pierwszy z przewoźników zaoferował w obie strony 11,56 mln miejsc, drugi - 3,13 mln. Co ciekawe narodowa linia zaoferowała aż o 29 proc. foteli więcej niż w 2017 r. (w którym wzrost wyniósł 20 proc.). Z kolei węgierski low-cost zwiększył swoją ofertę o 17,7 proc. Na trzecim miejscu znalazła się, mimo 1-proc. spadku oferowania, Lufthansa (711,1 tys.), która zastąpiła Ryanaira. Ten ostatni oferował w 2018 r. tylko jedną trasę z głównego stołecznego portu - do Szczecina. Jednak także i ona poszła pod nóż i została zawieszona od 7 stycznia br.


Irlandzki przewoźnik niskokosztowy pozostaje jednak wciąż hegemonem w podwarszawskim Modlinie. Co ciekawe, lotnisko to spadło w rocznym zestawieniu z 5. na 6. pozycję. Nie pomógł nawet ponad 5-proc. wzrost liczby pasażerów do 3,08 mln (w stosunku do 2,88 proc. w 2017 r.). Udało się jednak pokonać barierę 3 mln odprawionych. 

2. Kraków utwierdza drugą pozycję

Port lotniczy im. Jana Pawła II wciąż utrzymuje się na drugiej pozycji i wszystko wskazuje na to, że ruch na nim będzie nadal rósł dwucyfrowo. W minionych dwunastu miesiącach odprawiono tutaj 6,77 mln pasażerów, czyli o 16 proc. więcej niż w 2017 r. 

Tak dobre wyniki to głównie zasługa linii niskokosztowych: Ryanaira (który zwiększył swoje oferowanie o 24,4 proc.) i easyJeta. Ten ostatni udostępnił jednak o 5,9 proc. mniej miejsc (887,7 tys.). Trzecia była Lufthansa (816,6 tys., +11,1 proc.), a czwarty LOT (667,8 tys., +23,4 proc.).



3. Gdańsk i Katowice: walka się zaostrza

Zarówno w Gdańsku jak i w Katowicach zanotowano wzrosty. Zdecydowanie szybciej ruch urósł jednak na Górnym Śląsku (+24 proc., ok. 4,83 mln), podczas gdy na głównym lotnisku Pomorza ruch zwiększył się o ok. 8 proc. Wciąż wielką niewiadomą pozostaje także to, czy w porcie im. Lecha Wałęsy udało się przekroczyć hucznie zapowiadaną barierę 5 mln. Pozostaje to mocno wątpliwe zwłaszcza w obliczu wielu odwołań i przekierowań, jakich port doświadczył późną jesienią. Był to efekt wyłączenia II kat. ILS-u.


Nie ulega wątpliwości, że oba porty wzrosty zawdzięczają jednak zupełnie innemu układowi struktury ruchu. O ile w Katowicach dominują pasażerowie czarterowi, dzięki którym lotnisko notuje w miesiącach letnich nawet większe potoki pasażerskie niż Kraków, tak w Gdańsku głównym segmentem są podróżni na połączeniach regularnych. To zdaje się także przesądzić, iż w tym roku Rębiechowo powinno utrzymać swoją trzecią pozycję. Tym bardziej, że 7. samolot zbazuje tutaj Wizz Air, a swoją ofertę rozwiną tzw. linie tradycyjne: KLM dodając trzecią rotację dziennie do Amsterdamu i SWISS, który zaoferuje loty do Zurychu.

4. Wrocław wraca na 5. miejsce, Poznań liderem wzrostu 

Jak napisaliśmy wcześniej Wrocław wrócił na 5. miejsce w zestawieniu rocznym ruchu pasażerskiego polskich lotnisk (3,45 mln, +17,2 proc.). Warto zauważyć, że rozwój tego portu zaczyna przybierać podobne oblicze jak w przypadku Gdańska. Od hegemonii przewoźników low-costowych ku coraz większemu udziałowi linii tradycyjnych. Dobrze rozwija się połączenie do Zurychu (SWISS). W minionym roku zainaugurowano loty do Paryża-CDG (Air France). W bieżącym - trasę do Amsterdamu uruchomi KLM. Trzeba jednak wskazać na pewien falstart - zapowiadane przez Brussels Airlines rejsy do Brukseli-Zaventem niestety nie wystartują. Tak czy inaczej, potwierdza to rosnące zainteresowanie tego typu przewoźników dolnośląskim lotniskiem. 


To Poznaniowi (ok. 2,48 mln podróżnych) z kolei przypadła w minionym roku pozycja lidera wzrostu. Z lotniska tego skorzystało aż 34,1 proc. pasażerów więcej niż w 2017 r. Jest to głównie zasługa rozwoju bazy przez Ryanaira. Wiadomo jednak, że w tym roku o tak świetne wyniki będzie dużo trudniej. Nadto, możliwe są spadki. Wszystko to efekt zamknięcia bazy operacyjnej przez Wizz Aira, do którego dojdzie z końcem marca br. 

5. Dwa porty ponad pół miliona

Pomiędzy ostatnim największym portem regionalnym, a kolejnymi, które nie przekroczyły rocznej bariery 1 mln podróżnych, różnica w ubiegłym roku znacznie się pogłębiła. W 2017 r. Rzeszów odprawił 1,15 mln pasażerów mniej niż Poznań. W ubiegłym roku będzie to już blisko 1,71 mln.

Zarówno na Podkarpaciu jak i w zachodniopomorskim wykazano w ujęciu rocznym wzrosty (odpowiednio o 8,8 i 6 proc.). Na Jasionce odprawiono pierwszy raz w historii ponad 750 tys. pasażerów (w całym roku z portu skorzystało 771 tys. klientów). Sytuacja tego portu wydaje się być dość stabilna: ważną rolę odgrywa tutaj Ryanair (zaoferował 476,1 tys., +4 proc.). Największe wzrosty odnotowali jednak przewoźnicy tradycyjni: LOT (+28,2 proc., 338,5 tys.) i Lufthansa (+33,4 proc., 88 tys.).


W Szczecinie (wedle naszych szacunków 615 tys. zarejestrowanych podróżnych), mimo pewnych turbulencji związanych z ograniczeniem oferowania przez Wizz Aira i wspominanym zamknięciem połączenia na Lotnisko Chopina przez Ryanaira, straty uda się raczej odrobić. Irlandzki przewoźnik w sezonie letnim będzie latał trzy razy w tygodniu do Krakowa. LOT z kolei zwiększy do 4 dziennie liczbę rotacji do Warszawy. Niespodzianką, ale i wielką niewiadomą, pozostaje także połączenie SAS-u do Kopenhagi.

6. Liga 400-tysięczników

Lotniska w Lublinie i Bydgoszczy dzieli coraz mniej. Co ważniejsze, to drugie z nich zanotowało w ubiegłym roku wyraźny wzrost (+24,7 proc., 413 tys.), podczas gdy pierwsze o ponad 10 proc. (453 tys.).

2018 rok był jednak nierówny w obu portach. Lotnisko im. I.J. Paderewskiego świeciło triumfy inaugurując kolejne połączenia (m.in. do Kijowa). Z kolei w podlubelskim Świdniku niewypałem okazały się trasy Bravo Airways, które zniknęły równie szybko jak się pojawiły. Także easyJet z końcem sezonu letniego definitywnie zrezygnował z trasy do Mediolanu-Malpensy. 

W tym roku "walka" o utrzymanie miejsc w rankingu może być zacięta. Wiele jednak wskazuje na to, że pozycje zostaną utrzymane. Zgodnie ze wskazaniami w obu portach oferowanie w 2019 r. będzie mniejsze, jednak ciągle więcej foteli dostępnych będzie ze Świdnika. 



Podobnie wygląda sytuacja w Bydgoszczy. Nowy Rok rozpoczął się wprawdzie od przykrej wiadomości od LOT-u, który zamyka połączenie do Kijowa, a do Lwowa będzie latał sezonowo. Wiele wskazuje także na to, że Ryanair zaprzestaje połączenia do Düsseldorfu-Weeze. Wróci jednak na trasę do Glasgow-Prestwick. Póki co nie ma także żadnych zapowiedzi o nowościach.

7. Odbicie w Łodzi, radość w Olsztynie

Wydaje się, że w końcu Łódź odbiła się od dna. W ubiegłym roku liczba pasażerów wzrosła o prawie 5 proc. do 217 tys. Niemała w tym zasługa nowego połączenia Lufthansy do Monachium. To także podniosło prestiż lotniska, które po wielu latach starań zyskało trasę od dużego przewoźnika hubowego. O ile w pierwszym okresie rozkład był niezbyt korzystny, tak od końca października jest on znacznie lepszy. 

Dobry rok ma także za sobą Olsztyn. Udało się wypełnić zakładany plan, a nawet go przekroczyć. W Szymanach gościło 121 tys. pasażerów (+15 proc.).

W obu portach bieżący rok zapowiada się stabilnie, choć już bez tak spektakularnych wzrostów. 

8.  Zielona Góra: z LOT-em wyraźnie lepiej

Zmiana przewoźnika wyszła Zielonej Górze zdecydowanie na dobre. Port już w 2017 r. roku odnotował bardzo duży wzrost (+88,8 proc.). W ubiegłym - nie był on już tak znaczący, ale nadal dwucyfrowy (+25,5 proc., 22 tys.). Lotnisko to ciągle pozostaje jednak na szarym końcu stawki i nic nie wskazuje na to, by mogło się coś w tej kwestii zmienić. 

9. Co dalej z Radomiem?
Terminal pasażerski na lotnisku w Radomiu stał w ubiegłym roku pusty. Port ten nie odprawił ani jednego pasażera. Sytuacja ta powtórzy się także w 2019 r. Prowadzone są jednak kolejne kontrowersyjne inwestycje, które mają sprowadzić pasażerów do Sadkowa. Pozostaje jednak wielką niewiadomą, czy mimo to uda się tutaj ściągnąć przewoźników. Wszystko jednak wskazuje na to, że w bieżącym roku o tym najdziwniejszym z portów regionalnych niejednokrotnie jeszcze usłyszymy.

grafika: Pasazer.com
zdjęcia: Dominik Sipinski, mat. prasowe

Dane szacunkowe przyjęto dla lotnisk w: Gdańsku, Katowicach, Lublinie, Szczecinie i Poznaniu.   



gość_4632d - Profil
gość_4632d
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie